|
WOMAN Corner
Witam ponownie!
Z powodów osobistych poprzedni numer nie mógł się ukazać. Ale oto jestem znów, by nieść Wam dobrą nowinę, a konkretnie dobre zdjęcia. To wydanie oczywiście może zdominować jedna dyscyplina. Wy pewnie już zapomnieliście o pierwszym tygodniu maja, a to właśnie wtedy został rozegrany największy turniej tenisowy w Polsce. Kobiecy turniej tenisowy. J&S Cup. Ale co ja Wam będę tłumaczył, wszak to kącik sportowy, więc wszyscy
klękający odnośnik do WC z pewnością doskonale wiedzą wszystko o tej imprezie.
Pewnie nie będzie relacji z tego bardzo udanego turnieju, więc chociaż zobaczcie kto go wygrał :P. Ok, nie
zamieszczę zdjęć finalistek, choć są One jednymi z najsympatyczniejszych tenisistek w całym
Tourze. W zamian oferuję panie, które co prawda nie doszły tak daleko, ale i tak było warto dla Nich siedzieć na trybunach.
Ciezko było wybrać, bo do Polski zawitało dużo urodziwych tenisistek, ale na pewno trzeba pokazać Anastazję Myskinę, która odpadła już co prawda w pierwszej rundzie. Ale Jej pogromczynią była, jak pamiętamy, Agnieszka Radwańska :D. Bardzo ładny mecz, ale lepszą okazała się Polka.

Weźmy od razu wszystkie Rosjanki na rozkład. Posiadaczka jednych z najpiękniejszych nóg - Elena Dementieva pomściła rodaczkę i ograła Agę w ćwierćfinale turnieju. Dzięki temu mogliśmy Ją podziwiać w półfinale.

Mniej szczęścia w losowaniu miała najmłodsza z Rosjanek, czyli Maria
Kirilenko. Trafiła w pierwszej rundzie największą gwiazdę turnieju czyli Martinę Hingis i musiał uznać Jej wyższość. Na
szczęście w deblu wiodło się Maszy lepiej, bo w parze z inną pięknością Aną Ivanovic z Serbii i Czarnogóry zaszły do 1/2 finału. I właśnie z tego meczu fotka.
|
|
Z powodu braku miejsca mogę dać jeszcze tylko tenisistkę, która polubiłem dopiero w Warszawie. Chodzi o Patty
Schnyder, która znana jest ze swoich diabelskich sztuczek na korcie i niesamowitej techniki. Jako jedna z nielicznych jest mężatką, ale nie ma się co dziwić, wszak urody Jej nie brak.

Miejsca oczywiście braknąć nie mogło dla Danieli Hantuchovej, która przyleciała do stolicy w miejsce Justine
Henin-Hardenne. Mogłbym naprawdę dużo pisać o tym co robiła Słowaczka w Polsce, ale to nie miejsce na zwierzenia. W każdym bądź razie było miło ;-).
W nagrodę za czytanie tych słów oddaje Wam do dyspozycji ten oto link:
http://home.elka.pw.edu.pl/~rmieszko/jands/. Miłej zabawy!
Autor: spooky
www.games.actionmag.net >>
| |