strona: 28        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Z DYSTANSU

Dookoła bramki (15)


Wystrychnięci na Dudka


15 maja 2006 roku z pewnością przejdzie do historii polskiej piłki. Jednak od występu kadry na Mistrzostwach Świata zależy czy zapiszemy tą datę po stronie największych sukcesów czy też spektakularnych porażek nadwiślańskiego futbolu. Selekcja, jakiej dokonał selekcjoner wywołała burzę!

Wszyscy byli przekonani, że skład kadry nie jest żadną tajemnicą. Dlatego cała ta otoczka związana z podaniem składu, brak przecieków, rozmów członków sztabu trenerskiego z dziennikarzami wydawał się troszkę śmieszny. Jak się jednak okazało była to prawdziwa cisza przed burzą. Któż podejrzewał, że w składzie, który wyjedzie do Niemiec nie będzie Jurka Dudka czy też Tomka Frankowskiego? To chyba dwie największe sensacje związane z ogłoszeniem kadry na Mundial.

Jakkolwiek oceniamy decyzję selekcjonera należy mu się olbrzymi szacunek. Bo decyzją tą pokazał, że to on jest tutaj trenerem, że skoro ma wziąć odpowiedzialność za wynik to on musi zdecydować kto będzie wykonawcą jego planu, strategii. Nie ugiął się pod presją dziennikarzy. Nie pozwolił wejść sobie na głowę, nie dał nikomu prawa, by podjął decyzję za niego. I dobrze! W końcu to on odpowiada za kadrę i to on będzie za to co stanie się w Niemczech rozliczony. I mimo, że całkowicie nie zgadzam się z kluczem jaki zastosował Janas, bo jest on co prawda może i słuszny ale w większości przypadków nielogiczny (!!), to jestem pełen podziwu dla jego pewności siebie i jego opanowania. Brawo za odwagę - bo podejrzewam, że niewielu trenerów odważyłoby się nie wziąć na Mundial Dudka czy też "Franka".

Najbardziej irracjonalną decyzją wydaje się pozostawienie w domu Jurka Dudka. To bezwzględnie najlepszy polski bramkarz, który niejednokrotnie już udowodnił swą przydatność w kadrze. Jeszcze większe wątpliwości mogą nasunąć się po występach Dudka w kadrze. Przecież prezentował się w nich dość przyzwoicie, żeby nie stwierdzić dobrze. Jeśli ktoś uważa, że to za mało by jechać na Mistrzostwa Świata to pytam: skąd w kadrze miejsce dla Gancarczyka, Gorawskiego, Gizy, Kosowskiego? Przecież oni wcale więcej nie pokazali! Ba, Giza nie grał w żadnym ważnym meczu reprezentacji, a Gorawski ostatnio w niej występował ponad pół roku temu w pojedynku z Estonią! Argument o tym, że Dudek w klubie pełni rolę rezerwowego też z łatwością można obalić. Mila w Austrii Wiedeń rezerwowym od roku, Kosowski z klubową ławką związany od dwóch lat. Gdzie tu rozsądek? Gdzie tu jakaś logika? Ale przecież w tym szaleństwie nie ma logiki! Więc mimo, iż nie rozumiem tych decyzji w pełni ufam trenerowi! Postawił wszystko na jedną kartę i albo stanie w panteonie sław polskiego futbolu albo zostanie skazany na piłkarską śmierć.

Brak Frankowskiego jestem w stanie zrozumieć. Przykre to, ale w kadrze nie ma miejsca na sentymenty. Nie można mówić, że wszystko jest w porządku, skoro napastnik od pół roku nie strzela bramki ani w kadrze, ani w klubowym zespole. Jak podkreśla Janas eliminacje skończyły się jesienią zeszłego roku i od tamtej pory zaczął się okres walki o miejsce w kadrze. Można by rzec "za zasługi to się leży na Powązkach, a nie na Mundial jedzie". Ulubieniec selekcjonera - Grzegorz Rasiak - na pewno zyskał dzięki ostatniemu spotkaniu z Wyspami Owczymi, w którym strzelił dwie piękne bramki. Trzeba przyznać, że wykorzystał swoją szansę i może czuć się zwycięzcą.





Pytanie tylko czy jedno spotkanie powinno decydować nie tylko o wyjeździe na mistrzostwa, ale o załapaniu się do pierwszej jedenastki? Bo to w istocie oznacza pozostawienie Frankowskiego i Saganowskiego w kraju. Trudno podejrzewać, żeby szansę gry dostali Brożek czy Jeleń, choć po tym co ostatnio wyrabia Janas (bez urazy oczywiście) wszystkiego możemy się spodziewać.

Duże zdziwienie wywołało również pominięcie w 23-osobowej kadrze Tomaszów Kłosa oraz Rząsy. Może to dziwić, że Janas nie stawia na doświadczenie w obronie. Tym bardziej po tym, co wyrabiała obrona w meczach z Wyspami Owczymi czy Litwą. Pojawiły się pogłoski jakoby tymi decyzjami "Janosik" postanowił rozbić pewien układ, grupę, która rządziła reprezentacją i wziąć do Niemiec posłusznych wykonawców planu. Nawet jeśli to nie jest prawda, to nie należy ukrywać że jest to słuszna decyzja. Taki błąd popełnił Jerzy Engel przed czterema laty.
| Swoimi decyzjami Janas zaskoczył wszystkich! |
I każdy pamięta do czego to doprowadziło. Piłkarze zamiast myśleć o grze walczyli cały czas o pieniądze, mnożyli problemy. Tak więc brak "grupy trzymającej władzę" może kadrze wyjść tylko na dobre. Jest to jednak trochę patowa sytuacja. Bo również należy pamiętać jaką reakcje wywołało przed czterema laty nie powołanie Tomasza Iwana, który wówczas był podstawowym zawodnikiem w eliminacjach. Myślę jednak, że taka sytuacja nam teraz nie grozi. Bo o ile wówczas była to jedyna niespodzianka i wyjątkowa sytuacja, to teraz Janas pozbawił gry całą grupę i nie bardzo widać by ktoś w "nowej" kadrze wstawił się za starszymi kolegami. Jest to też w pewnym stopniu odmłodzenie reprezentacji, postawienie na nowych, świeżych, rządnych walki i zwycięstwa piłkarzy. I dobrze. Bo należy pamiętać, że podobną zmianę dokonał Engel w meczu z USA. Wtedy było już jednak za późno na cokolwiek.

Wracając jednak do całej oprawy ogłoszenia kadry. Wybaczcie, ale nie mogę się powstrzymać - takiego cyrku dawno nie widziałem. Kiedy usłyszałem, że Polsat wykupił prawa do transmisji z ogłoszenia kadry lekko się uśmiechnąłem. Ale pomyślałem - dobry pomysł, przynajmniej zobaczę na żywo tą konferencję prasową. A tu...istny cyrk! Całość przedstawienia mnie powaliła na kolana. Momentami czułem się jakbym oglądał jakieś reality show. A jak już słyszałem o kolejnych "nominacjach" Pawła Janasa to boki zrywałem. Możliwe, że nie nadążam za duchem czasu. Możliwe, że takie są właśnie dzisiejsze realia, że współczesny świat wymaga tego typu szopek. Możliwe, że inaczej tego typu przedstawienia sprzedać by się nie dało, a że dzisiejszym światem rządzą pieniądze, to i nie dziwota, że wszyscy zgodzili się na takie show. W całości jednak uderzyła mnie i przybiła jeszcze inna sprawa. Mianowicie fakt, że selekcjoner nie rozmawiał z piłkarzami (tymi nominowanymi bądź nie) o swoich decyzjach. Słysząc kolejne nazwiska zastanawiałem się co muszą czuć Ci biedni piłkarze, którzy dowiadują się o tym wszystkim z telewizji. Oczywiście dla Gizy, Fabiańskiego czy Brożka był to piękny moment. Ale dla Dudka, Frankowskiego, Saganowskiego, Kłosa? Z całym szacunkiem, ale Jurek na pewno nie zasłużył na takie potraktowanie! To było nieeleganckie potraktowanie kogoś, kto tak wiele zrobił dla polskiej piłki! Można, ba, należało (!) to załatwić inaczej. Szkoda, że tak się to skończyło. Szkoda, bo trudno powiedzieć, czy to nie koniec Jurka Dudka w kadrze. A jeśli pożegna się z nią w takim stylu to będzie prawdziwy wstyd dla Pawła Janasa. Trenera z charakterem, co chciałbym jeszcze raz podkreślić!


Autor: Marek Iwaniszyn

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>