strona: 23        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty motorowe

Asy speedway'a: Jason Crump



Imię i nazwisko: Jason Crump
Data urodzenia: 6 VIII 1975r.
Miejsce urodzenia: Bristol (Anglia)
Obywatelstwo: Australijskie

Największe sukcesy:
Złoto IMŚ- 2004
Srebro IMŚ- 2001, 2002, 2003, 2005
Złoto IMŚJ- 1995
Brąz IMŚJ- 1994
Tytuł IM Australii- 1995

Kluby w sezonie 2006:
Ekstraliga- WTS Wrocław
Elite League- Belle Vue Aces
Elitserien- VMS Elit Vetlanda

Okiem fachowców...

Zabójca: Jason Crump to już w tej chwili żyjąca legenda sportu żużlowego. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów, Indywidualny Mistrz Świata Seniorów, wreszcie Drużynowy Mistrz Świata z ekipą Australii. Wielu go kocha, wielu nienawidzi. Jason jednak żadnemu z fanów żużla nie jest obojętny...

Lill: Rzeczywiście, można to tak ująć. Jason jest żużlowcem dość kontrowersyjnym, głównie ze względu na dość porywczy charakter. Tę sprawę jednak przemilczmy, bowiem naszym zadaniem nie jest zgłębianie psychiki tego czy innego jeźdźca, a ocena z punktu widzenia czysto sportowego. I tu już na wstępie muszę przyznać, że zawsze dziwiło mnie, jak to możliwe, iż Jason tak późno wywalczył swój pierwszy (i jak na razie - jedyny) tytuł IMŚ. Od dobrych paru lat jest w ścisłej światowej czołówce, a największy sukces w Grand Prix osiągnął dopiero w roku 2004...

Zabójca: A ja jednak sprawę charakteru Crumpa chciałbym pociągnąć. Wydaje mi się on człowiekiem zbyt porywczym i dlatego ma wielu przeciwników. Oczywiście charakter to jego osobista sprawa, jednak myślę, że gdyby potrafił trzymać nerwy na wodzy to mógłby osiągnąć znacznie wiele niż dotychczas (mimo, że i tak osiągnął bardzo dużo). Jeśli chodzi o wiek, w którym osiągnął swój największy sukces to nie był on aż tak zaawansowany - 28 lat. Tony Rickardsson po raz pierwszy mistrzem został wprawdzie w trochę młodszym wieku, jednak wtedy formuła mistrzostw była całkowicie inna. Czas jego dominacji rozpoczął się również, kiedy był w okolicach trzydziestki.

Lill: Mimo wszystko Crump już dość długo był w okolicach szczytu, gdy sięgnął po złoto. I popieram Twoje zdanie, że mógłby osiągnąć o wiele więcej, gdyby trochę bardziej z dystansem podchodził do żużla. Na początku tego sezonu niemal w każdym wywiadzie podkreślał, że jest trochę spokojniejszy i jazda znów go cieszy. To znajduje odbicie w wynikach, a te z kolei są - nie bójmy się użyć tego słowa - rewelacyjne. Wprost nie do wiary, jak wysokie średnie ma Crump w ligach: angielskiej i polskiej; a oprócz tego jest przecież liderem cyklu Grand Prix. I tu pojawia się pytanie- czy po tak "atomowym" początku sezonu w którymś - zapewne kluczowym - momencie nie przyjdzie zmęczenie? Czy Jason zdoła utrzymać tak zdumiewającą dyspozycję do końca sezonu, czy też w pewnym momencie opadnie z sił i ktoś na tym skorzysta?

Zabójca: Ja preferuję tezę, że Jason pociągnie sezon do końca i sięgnie po tytuł mistrza świata tak jak w 2004. Wtedy też był w oszałamiającej formie, też miał super maszynki i też ciągnął do końca. Po tak wyczerpującym roku może jednak się powtórzyć sytuacja z zeszłego roku, kiedy to forma spadła dość znacznie. Na tyle, że Jason musiał zmienić polskiego pracodawcę. W tym sezonie jednym z atutów Crumpa jest nierówna forma jego konkurentów do tytułu IMŚ. Szczególnie Tony Rickardsson zawodzi. I to nie tylko w GP... A jak oceniasz klubowe szanse Jasona?




Lill: Trudno powiedzieć, zwłaszcza jeśli chodzi o Ekstraligę. Wielu mówi, że WTS zostanie mistrzem Polski, ale mi jakoś trudno w to uwierzyć. Jason spisuje się tam świetnie, zwłaszcza na wrocławskim torze, ale podstawowym problemem jest to, że niespecjalnie umie jeździć parą. A w lidze zdobywanie punktów to jednak nie wszystko. Podobne odczucia mam, jeśli idzie o angielski zespół Jasona - Belle Vue Aces. Dobrze tam punktuje, ale czy to zmobilizuje całą drużynę?

Zabójca: Mnie się wydaje, że największe szanse na tytuł Crump ma właśnie w Anglii. Belle Vue spisuje się świetnie i obecnie ustępuje jedynie małymi punktami Peterborough, mając rozegrane dwa mecze mniej.
| Jason Crump |
O lidze szwedzkiej na razie trudno mi się wypowiadać, ale na początku sezonu Vetlanda nie zawodzi i wydaje się być jednym z kandydatów do tytułu. Najtrudniej "Crumpie" będzie miał w WTS-ie. Klub wprawdzie dysponuje silnym składem, jednak wydaje mi się, że w meczach z najsilniejszymi rywalami nie będzie miał wiele do powiedzenia. Polska Ekstraliga ma jednak to do siebie, że jest piekielnie wyrównana i wszystko może się w niej zdarzyć. Co do Crumpa i jazdy parowej - masz rację. Wydaje mi się jednak, że taka jazda w dużej mierze zależy także od tego drugiego zawodnika. W parze nie mogą jechać dwie indywidualności, ani gwiazdor z początkującym...

Lill: I tu się z Tobą zgodzę. Rozwiązanie problemu pt. "z kim ustawić Crumpa?" jest więc rzeczą trudną, ale nie niewykonalną. Teraz z kolei ciśnie się pod palce kolejny aspekt żużlowej rywalizacji- Drużynowy Puchar Świata. Jak oceniasz szanse Australijczyków, a przede wszystkim Jasona (który w końcu jest ich liderem) w tej imprezie? Czy znów powrócą na szczyt?

Zabójca: Ten problem poruszaliśmy już przy okazji Leigh Adamsa. Jeśli on i Jason będą w formie to oczywiście Australijczycy będą się liczyć w DPŚ. Szansa Australijczyków tkwi także w tym, że w tej imprezie nie jeździ się parami, a ekipa "Kangurów" to przecież zbieranina indywidualności. Podstawową przeszkodą dla Crumpa i spółki będą Polacy i Szwedzi - główni kandydaci do zdobycia DPŚ 2006. A co sądzisz o tym, aby jedna z eliminacji GP powróciła do Australii? W końcu z tego kraju pochodzi wielu znakomitych riderów...

Lill: Niespecjalnie mi się ten pomysł widzi. Z punktu widzenia atrakcyjności żużla byłoby to dobre. Ale trzeba mieć na uwadze, że speedwayowa karuzela kręci się w zawrotnym tempie. Zawodnik jednego dnia jest w Anglii, następnego jedzie do Szwecji, potem na piątek-sobotę na zawody Grand Prix, a w niedzielę musi być już w Polsce. W tym momencie wystąpiłyby spore problemy logistyczne, co odbiłoby się też na formie zawodników. No chyba, że druga połowa tygodnia, w którym takie Grand Prix by się odbywało, byłaby całkiem wolna od innych zawodów. Wtedy można spojrzeć na propozycję zorganizowania GP Australii życzliwym okiem.

Zabójca: Moim zdaniem doskonałym czasem na GP w Australii byłby czas, w którym Anglia i Polska już jadą, a Szwecja pauzuje. No, ale to już zależy od organizatorów. Na pewno podniosłoby to atrakcyjność speedwaya i dałoby szansę występu przed własną publicznością tym, którzy praktycznie nie mają na to szans. A warto dodać, że żużel w Australii jest dość popularnym sportem. No, ale wróćmy do Crumpa. Wydaje mi się, że ten zawodnik osiągnął właśnie wiek i stopień dojrzałości, pozwalający, żeby z legendy przeobraził się w ikonę. Biorąc pod uwagę, że Rickardsson i Adams lada chwila żegnają się ze speedwayem, należy przypuszczać, że to właśnie Crump będzie nowym dominatorem. A przed nim jeszcze spokojne 6-7 lat ścigania się na owalnych torach...

Lill: Może będzie dominatorem, lecz może się zdarzyć, że po tym sezonie opadnie z sił, czego mu oczywiście nie życzymy. Myślę, że speedway z Crumpem to będzie ten emocjonujący speedway, który kochają kibice na całym świecie...


Autorzy: Lill

zabójca

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>