strona: 22        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty motorowe

Asy speedway'a: Antonio Lindbaeck



Imię i nazwisko: Antonio Lindbaeck

Data urodzenia: 05.V.1985r.
Miejsce urodzenia: Sao Paulo (Brazylia)
Obywatelstwo: Szwedzkie

Sukcesy: Brązowy medalista Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów (2003); Indywidualny Mistrz Europy Juniorów (2004); 2-krotny Indywidualny Wicemistrz Szwecji Juniorów (2003, 2004); Indywidualny Wicemistrz Szwecji (2004); Drużynowy Wicemistrz Świata (2005); Drużynowy Mistrz Świata (2004)

Kluby w sezonie 2006: Masarna Avesta (Szwecja), Pool Pirates (Wielka Brytania)

Lindbaeck okiem fachowców...
Zabójca: Okrzyknięty największą nadzieją szwedzkiego żużla, mianowany na następcę Tony'ego Rickardssona. Jedyny czarnoskóry żużlowiec w obecnych czasach, firmowy jeździec Jawy. Nazywa się Antonio Lindbaeck. Drugi rok startuje w cyklu SGP. W tym sezonie nie zakontraktował go żaden polski klub. Dziwne...

Lill: Z nieoficjalnych doniesień wynika, że polskie kluby na Antonio patrzyły życzliwym okiem. Jednak to Szwed zdecydował, iż nie będzie startować w naszym kraju. Zapewne pragnie skupić się głównie na cyklu Grand Prix. Mnie osobiście to nie dziwi - ma dopiero dwadzieścia jeden lat i już chce pokazać żużlowemu światu swoją wartość. To ambitny jeździec. Czasem aż zbyt ambitny...

Zabójca: Nie liczy się wiek, a doświadczenie. Patrząc na "Toninho", można powiedzieć o nim, że jest już doświadczonym żuzlowcem. Wszyscy doświadczeni riderzy startują w trzech ligach. Moim zdaniem, jeśli Lindbaeck chciał startować tylko w dwóch to powinien zrezygnować z angielskiej, która jest obecnie troszkę słabsza niż polska. No, ale to jego decyzja... Początki sezonu jednak pokazały, że chyba brakuje mu objeżdżenia, bo w SPG nie zachwyca. A może to wina silników Jawy? Przecież wszyscy dominatorzy obecnie startują na GM-ach...

Lill: Trudno powiedzieć, dlaczego w tym sezonie idzie mu słabiej niż rok temu. Owszem, może to wina silników, ale pamiętajmy, że liczy się nie tylko sprzęt, ale i fizyczna forma zawodnika. Trzy dotychczasowe rundy Grand Prix pokazały, że Antonio jeździ może nie na najwyższym poziomie, ale jednocześnie widać po nim więcej pokory niż w ubiegłym sezonie. Rok temu słynął z bezpardonowych zagrywek, będących często powodem wykluczeń. Teraz jeździ bardziej dojrzale. Zmiana stylu jazdy, nawet najmniejsza, wymaga jednak przystosowania. Sądzę, że już za dwa-trzy miesiące "brazylijski Szwed" pokaże, że trzeba się z nim liczyć.

Zabójca: Oczywiście, że fizyczna forma jest ważna. Sprzęt jednak dodaje tej formie dodatkowej "energii", pozwala puścić wodze fantazji. Jawa obecnie próbuje odzyskać prymat na rynku i po prostu musiała sobie znaleźć jakiegoś znanego i perspektywicznego żużlowca, promującego produkt. Zresztą większość młodych żużlowców jeździ na Jawach - są tańsze i łatwiejsze do "ujeżdżenia". Przykład przewagi silników GM odczuł nawet taki as jak Tomek Gollob - wieloletni fan Jawy. Na GP zmienił silnik i z outsidera stał się jednym z kandydatów to triumfu. Co do formy "Toninho" to wydaje mi się także, że i ona spadła. Moim zdaniem zawodnik źle zrobił, pokorniejąc. Stracił przez to coś, co go charakteryzowało, co pozwalało mu wyróżniać się z tłumu. Jak myślisz ma on szansę w przyszłości dorównać Tonny'emu Rickardssonowi?




Lill: Szansa jest zawsze, chociaż w tym wypadku raczej niewielka. Nie dlatego, żeby "Toninho" nie był dobrym jeźdźcem albo przynajmniej nie stwarzał takich perspektyw. Po prostu obecnie w światowej czołówce jest niesamowicie ciasno i młodym żużlowcom trudno się przebić. A już na pewno cykl Grand Prix naszpikowany jest gwiazdami, pośród których Antonio wydaje się być jedynie statystą. Ale kto wie, może wkrótce stanie się chociażby ligowym asem?

Zabójca: Jak dla mnie też ma szansę, ale musi szybko się rozwinąć, gdyż nie należy zapominać, że Rickardsson odnosił duże sukcesy już jako dość młody chłopak. W cyklu GP Lindbaeck na moje oko na razie nie ma czego szukać, są inni, lepsi, bardziej doświadczeni, cwani. Póki oni pozostaną w stawce, młodzież nie ma z nimi szans. Może za 4 - 5 lat, kiedy obecna elita będzie powoli kończyła kariery. Zresztą wielu żuzlowców sukcesy w GP zaczęło odnosić dopiero w pewnym wieku. Ale nie samym GP człowiek żyje. Żużel to przede wszystkim liga - Antonio jeśli chce dorównać mistrzowi to musi wreszcie zacząć przywozić komplety i przestać stroić fochy, że ma za dużo startów w sezonie.

Lill: Dokładnie. Jeśli chce dorównać światowej czołówce, niech popatrzy na ich kalendarze - czasem kilka do kilkunastu dni startowych pod rząd. Oczywiście, dobrze, że nie bierze na siebie za dużo, ale w takim razie niech przynajmniej daje z siebie maksimum tam, gdzie jeździ. Na razie nie widać po nim specjalnie dużego potencjału. Może to przyjdzie z czasem...

Zabójca: No tak, ale w sumie ciekawy jest sam fenomen tego zawodnika. W sumie niczym specjalnym nie wyróżnia się z tłumu, a jest strasznie rozpoznawalny i lubiany. Może to nie tylko w umiejętnościach sportowych tkwi popularność zawodnika. Może "Toninho" to trochę taki David Beckham żużla?

Lill: Rzeczywiście, to prawdopodobne. Może to dzięki brazylijskiemu pochodzeniu "Toninha"? W końcu on o tym nie zapomniał i zapewne czuje się nawet bardziej Brazylijczykiem niż Szwedem. Tkwi w nim po części dusza showmana.
| Czarnoskóry żużlowiec?
Oczywiście! Antonio Lindbaeck.
Szwed urodzony w Brazylii. |
I dobrze. W żużlowym światku o wiecznie poważnych jeźdźcach, nawet gdy osiągają sukces, mało kto pamięta i mało kto wspomina ich z łezką w oku, gdy już zakończą karierę. A rozrywkowy i bezpośredni Antonio zaskarbił sobie sympatię wielu kibiców. Kto wie, może doczekają się oni w końcu wielkiego triumfu Szweda, gdy ten np. wygra chociażby jedną rundę Grand Prix? Wszystko jest możliwe. Tymczasem jednak pozostaje kolejna kwestia - Drużynowy Puchar Świata. W poprzednich dyskusjach rozmawialiśmy już o szansach Duńczyków i Australijczyków; teraz czas na Szwedów. Jak sądzisz, czy reprezentanci Trzech Koron sięgną w tym roku po tytuł? Jaką rolę w zawodach odegra "Toninho"?

Zabójca: Uważam, że Antonio będzie drugim (po Rickardssonie) filarem szwedzkiej ekipy. Szanse na zwycięstwo Szwedzi mają na pewno bardzo duże i na pewno pałają chęcią rewanżu za zeszłoroczną porażkę. Uważam, że ich największymi rywalami będą Polacy i wymienieni wcześniej Australijczycy. Jeśli reszta Szwedzkiej ekipy nie zawiedzie to "Toninho" będzie mógł się cieszyć ze złota. Ale będzie trudno, bo Rickardsson w tym roku także nie w formie...

Lill: Kto wie, może zdarzy się tak, że to właśnie "Toninho" stanie się liderem żółto-niebieskich? Rickardsson ma zadziwiający (jak na niego) spadek formy, Andreas Jonsson też nie zachwyca... W takiej sytuacji nawet, jeśli Antonio będzie dawać z siebie 100%, nie wystarczy to na końcowy sukces... Ale nie prorokujmy. W końcu, jak pokazały różne sytuacje z przeszłości, wszystko jest możliwe. Tymczasem jednak Antonio powinien bardziej przyłożyć się do jazdy i chociaż spróbować osiągać lepsze wyniki...

Zabójca: I tego mu życzę z całego serca.


Autorzy: Lill

zabójca

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>