strona: 17        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty motorowe

Podsumowanie Ekstraligi Żużlowej - Maj 2006



V KOLEJKA- 3.05/ 12.05
W rocznicę uchwalenia polskiej konstytucji odbyła się piąta kolejka żużlowej ekstraligi. Oczy większości kibiców zwróciły się chyba przede wszystkim na 71. derby Pomorza. Pojedynki "Tyfusów" z "Krzyżakami", jak nazywają się nawzajem mieszkańcy obu miast, zawsze należały do tych najbardziej emocjonujących. Tym razem jednak Torunianom zabrakło sił, by pokonać doskonale tego dnia dysponowaną ekipę Bydgoszczy, która umiała wykorzystać atut własnego toru. Takiego pogromu chyba nikt się nie spodziewał. Jakkolwiek w decydującej części meczu Toruń zmniejszył nieco dzielący go od Bydgoszczy dystans, to i tak osiemnastopunktowe zwycięstwo gospodarzy budzi respekt. W Grodzie Kopernika trudno o optymizm i nadzieję na bonus w dwumeczu z sąsiadami zza miedzy.

Podobnie rzecz miała się wśród kibiców częstochowskich, po odbytym tego dnia przez Włókniarza meczu z Tarnowem. Tarnowski tor dla wielu jest do tej pory zagadką, toteż w zwycięstwo gospodarzy nikt nie wątpił. Rozmiary porażki gości przekroczyły jednak większość wyobrażeń. Wprawdzie Lee Richardson dwoił się i troił, by choć trochę punktów dla Częstochowy "uciułać", pozostali spod Jasnej Góry zdecydowanie zawiedli. Poniżej oczekiwań pojechał choćby Greg Hancock, zdobywając tylko osiem punktów.

Pogrom miał miejsce i w Lesznie. Tamtejsza Unia rozbiła Stal Rzeszów, wygrywając aż dwudziestoma czterema punktami! Rozmiar rzeszowskiej porażki zmniejsza jednak fakt, iż w szeregach ekstraligowego beniaminka zabrakło lidera - Nickiego Pedersena - a Rune Holta jeździł mocno poobijany po upadku podczas meczu w Toruniu. Mimo wszystko rzeszowianie zdecydowanie zawiedli i raczej na pewno mogą od przyszłego dorobku punktowego odliczyć bonus w dwumeczu z lesznianami.

Spotkanie Wrocławia z Rybnikiem rozegrano dziesięć dni później. Mecz nie mógł się odbyć w terminie z powodu trwających we Wrocławiu przygotowań do Grand Prix Europy. Zgodnie z przypuszczeniami, "Rekiny" nie miały szans w starciu ze znakomitą w tym sezonie ekipą z Dolnego Śląska. Rybniczanie nie wykazywali najmniejszej woli walki, efektem czego doświadczyli aż czterdziestopunktowej porażki.

Leszno- Rzeszów 57:33
Najskuteczniejszy zawodnik: Krzysztof Kasprzak (Unia Leszno)- 14 +1

Bydgoszcz-Toruń 54:36
Najskuteczniejszy zawodnik: Piotr Protasiewicz (Polonia Bydgoszcz)- 13+1

Tarnów- Częstochowa 55:35
Najskuteczniejszy zawodnik: Tomasz Gollob (Unia Tarnów)- 15

Wrocław- Rybnik 65:25
Najskuteczniejszy zawodnik: Jason Crump (WTS Wrocław)- 15

VI KOLEJKA 7.05/14.05
Zawody odbywające się dzień po Grand Prix Europy we Wrocławiu obfitowały w zaskakujące sytuacje, od których wielu kibicom skoczyło ciśnienie. Zaczęło się w Rzeszowie, gdzie Stal dość niefortunnie przegrała z Wrocławiem dwoma punktami. Do biegu piętnastego mecz układał się właściwie podobnie do boju, jaki na inaugurację ekstraligi rzeszowianie stoczyli z Częstochową. Tym razem jednak nie było happyendu dla Stali. W decydującym wyścigu wszystko zapowiadało na to, iż Rzeszów zremisuje z Wrocławiem. To stawiałoby beniaminka w trudnej sytuacji przed rewanżem. Ku zaskoczeniu chyba wszystkich oglądających ten mecz, jadący na drugiej pozycji Nicki Pedersen zdecydował się przyblokować trzeciego Hampela, by przepuścić Rune Holtę. Gdyby ten manewr się udał, wyścig zakończyłby się wynikiem 3:3, co dałoby Rzeszowowi zwycięstwo. Jednak Hampelowi udało się nie tylko utrzymać trzecie miejsce, ale też wyprzedzić Duńczyka. W efekcie Rzeszów przegrał bieg 1:5, a cały mecz 44:46.

Nie mniej interesujący był mecz w Toruniu, gdzie Klub Sportowy podejmował Unię Tarnów. Głosy przed meczem były różne, ale większość stawiała na MINIMALNE zwycięstwo gospodarzy. Można więc wyobrazić sobie osłupienie publiczności i nie tylko jej, gdy Tarnów stanął przed faktem dwudziestoczteropunktowej porażki. Praktycznie jedynym zawodnikiem "Jaskółek", który jako-tako się spisywał, był Tony Rickardsson, wielki przegrany wrocławskiej rundy Grand Prix. Szwed zrehabilitował się za poprzedni wieczór i w sześciu startach zdobył komplet punktów.

W porównaniu z tymi dwoma widowiskami, mecz Częstochowy z Bydgoszczą oraz odbywające się w późniejszym terminie spotkanie Rybnika z Lesznem wydawały się niezbyt emocjonujące i przeciętne. Jakkolwiek w tym pierwszym wygrali, i to sporą ilością punktów, gospodarze, tak w drugim to właśnie gospodarze zostali rozgromieni przez przyjezdnych.

Rzeszów-Wrocław 44:46
Najskuteczniejszy zawodnik: Jason Crump (WTS Wrocław)- 16

Toruń-Tarnów 57:33
Najskuteczniejszy zawodnik: Tony Rickardsson (Unia Tarnów)- 18

Częstochowa-Bydgoszcz 54:36
Najskuteczniejszy zawodnik: Robert Sawina (Polonia Bydgoszcz)- 15

Rybnik-Leszno 34:55
Najskuteczniejszy zawodnik: Leigh Adams (Unia Leszno)- 15+2




VII KOLEJKA 21.05
Ostatnia kolejka przed rundą rewanżową była naszpikowana emocjami i sytuacjami zgoła zdumiewającymi. Przede wszystkim Rzeszów przełamał wreszcie złą passę i wprawdzie nie wygrał, lecz tylko minimalnie przegrał w Bydgoszczy. Mecz w kujawsko-pomorskim można śmiało nazwać kuriozalnym, gdyż nie brakowało tam elementu zaskoczenia. Mnóstwo wykluczeń, defektów, upadków, porażające błędy sędziego czy wreszcie sławetny już bieg piętnasty, w którym do mety dojechało... tylko dwóch zawodników z Rzeszowa. Przypomnijmy sytuację z tego wyścigu: najpierw na pierwszym okrążeniu Robertowi Kościesze zdefektował motocykl, potem zaś Andreas Jonsson został wykluczony po ostrym starciu z Nicki Pedersenem. W efekcie w drugiej odsłonie meczu rzeszowianie pojechali już raczej rekreacyjnie i ku uciesze publiczności.

Drugim zaskoczeniem z pewnością był kolejny słaby mecz Tarnowa. Już dawno nie zdarzyło się, by Unia na własnym torze wygrała tylko sześcioma punktami. Nawet prowadzący w tabeli i zdecydowanie najlepszy w tym sezonie Wrocław musiał uznać dziesięciopunktową wyższość wciąż jeszcze aktualnych Mistrzów Polski. Tym bardziej dziwi więc, że to, co nie udało się tak wielu drużynom, spokojnie wyszło... Rybnikowi! Jeszcze na godzinę przed meczem przyjmowano zakłady, czy gospodarze wygrają dwudziestoma, czy trzydziestoma punktami. Po raz kolejny okazało się, że w sporcie żużlowym wszystko jest możliwe.

Częstochowa, zgodnie z przypuszczeniami, wygrała z Toruniem. I to wygrała w pięknym stylu! Dwadzieścia dwa punkty przewagi nad drużyną, która do tej pory przodowała w tabeli, robi wrażenie. Jeśli jednak wziąć pod uwagę tak niedawne jeszcze spekulacje, Toruń powinien przegrywać tak właściwie z każdym. Lecz cóż z tego, gdy bukmacherzy nie zawsze mają rację (a raczej częściej jej nie mają). Toruń nie walczył - więc nie wygrał. Podopiecznym Jana Ząbka wciąż jednak brakuje stabilizacji - po bolesnej przegranej w Bydgoszczy wygrana z Mistrzem Polski, rundę później kolejna porażka... Można mieć tylko nadzieję, że w końcu sytuacja w Toruniu się wykrystalizuje.

Kolejną ofiarą WTS-u Wrocław padła Unia Leszno. Wprawdzie gospodarze bronili się dzielnie, jednak nie mieli szans, nawet na własnym torze, ze świetnie dysponowaną w tym sezonie ekipą z Dolnego Śląska, gdzie właściwie każdy zawodnik jeździ na wysokim poziomie.

Bydgoszcz-Rzeszów 46:41
Najskuteczniejszy zawodnik: Nicki Pedersen (Stal Rzeszów)- 16+1

Tarnów-Rybnik 48:42
Najskuteczniejszy zawodnik: Rafał Szombierski (RKM Rybnik)- 13
Częstochowa-Toruń 56:34
Najskuteczniejszy zawodnik: Ryan Sullivan (Włókniarz Częstochowa)- 15

Leszno-Wrocław 40:50
Najskuteczniejszy zawodnik: Jason Crump (WTS Wrocław)- 14

VIII KOLEJKA 28.05
Nawet, jeśli podczas któregoś z meczów inaugurujących rundę rewanżową na stadionie wylądowałoby UFO, zapewne niewielu by to zauważyło. Oczy wszystkich zwrócone bowiem były na rybnicki, niejako dziurawy tor, gdzie "Rekiny" zawzięcie rozprawiały się z tarnowskimi "Jaskółkami". Pierwsze zwycięstwo drużyny, która w ekstralidze znalazła się-co tu dużo mówić - przypadkiem. I to w dodatku zwycięstwo z drużyną, która jeszcze w ubiegłym sezonie niepodzielnie rządziła polskim speedway'em. Pytanie brzmiało: czy Rybnikowi uda się wywalczyć bonus? Nie. Lecz Tarnowowi też się ta sztuka nie udała. W Rybniku padł bowiem wynik 48:42 dla gospodarzy, co w całym dwumeczu dawało remis.

Ironią losu był chyba fakt, że podobnej sytuacji doświadczyła rzeszowska Stal. I tutaj cały dwumecz zakończył się remisem. W tym przypadku jednak Stali wyraźnie zabrakło do szczęścia punktów Nickiego Pedersena, który w jednym z biegów zaliczył dość nieprzyjemnie wyglądający upadek. Równowagą dla jego średniej dyspozycji była dobra forma Rune Holty i Tomasza Rempały. Toruń z Częstochową walczył zacięcie, jednak pomimo absencji Grega Hancocka "Aniołom" udało się wygrać jedynie ośmioma punktami. Dało to bonus Częstochowie, jednak to Toruń przesunął się na wyższe, drugie miejsce w tabeli.

Liderem pozostał WTS Wrocław, który po wygranej w Lesznie był niemal pewny punktu bonusowego. Rzeczywiście, nietrudno było o takowy. Jedyne, co w tym meczu mogło zadziwić, to pierwsza przegrana Jasona Crumpa na wrocławskim torze. Mimo to Australijczyk pozostaje niekwestionowanym królem ligowców w tym sezonie.

Rybnik-Tarnów 48:42 (w pierwszym meczu 48:42 dla Tarnowa, bonus nie zostaje przyznany) Najskuteczniejszy zawodnik: Tomasz Gollob (Unia Tarnów)- 16+1

Rzeszów- Bydgoszcz 47:42 (w pierwszym meczu 46:41 dla Bydgoszczy, bonus nie zostaje przyznany)
Najskuteczniejszy zawodnik: Rune Holta (Stal Rzeszów)- 11

Toruń-Częstochowa 49:41 (w pierwszym meczu 56:34 dla Częstochowy, bonus dla Częstochowy)
Najskuteczniejszy zawodnik: Wiesław Jaguś (Adriana Toruń)- 12

Wrocław-Leszno 53:37 (w pierwszym meczu 50:40 dla Wrocławia, bonus dla Wrocławia)

Najskuteczniejszy zawodnik: Mark Loram (Unia Leszno)- 13+3


Autor: Lill

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>