|
Piłka nożna
Liga Mistrzów - Czas podsumowań
17.05.2006 w Paryżu dobiegła końca 51. edycja Pucharu Klubowych Mistrzów Europy, po raz czternasty rozgrywana w formule Ligi Mistrzów. Turniej ten przeszedł do historii jako rozgrywki, w których: nie ma faworytów; o zwycięstwie nie decyduje budżet klubów, a ostatecznie doświadczenia wraz z taktyką przegrywają z młodością i wirtuozerstwem. Spróbujmy podsumować te 9 miesięcy piłkarskich zmagań zakończonych niedawno na Stade de France.
I. Jedenastka turnieju
1.Jens Lehmann (Niemcy/Arsenal Londyn)
Niemiec był zdecydowanie najlepszym goalkiperem w tym sezonie.
|
|
| Bramkarz nr 1 w Arsenalu | |
Na największą uwagę zasługuje fakt, że numer 1 w bramce naszych grupowych rywali na Mundialu nie puścił gola w (wliczając finał) jedenastu kolejnych meczach. W wieku 36 lat osiągnął życiową formę i przestał popełniać proste błędy. W czasie turnieju imponował pewnością na linii i odwagą na przedpolu. Pomimo przegranego finału, trener Wenger nie może żałować, że nie pozbył się go przed sezonem.
2.Emmanuel Eboue (Wybrzeże Kości Słoniowej/Arsenal Londyn)
Patrz: Odkrycie turnieju
3.Kolo Toure (Wybrzeże Kości Słoniowej/Arsenal Londyn)
Rodak Eboue, przez dłuższy czas najstarszy w "dziecięcej" obronie Arsenalu w ciągu każdego meczu prezentował iście angielski futbol. Może nie robił tego efektownie, ale za to skutecznie. Udowodnił, że potrafi dyrygować defensywą, a gdy trzeba, zapewnia drużynie przepustkę do następnych gier. No cóż, Ruud van Nistelrooy, Mateja Keżman i Leo Messi będą mieli z nim nie lada problem.
4.Carles Puyol (Hiszpania/FC Barcelona)
Nieważne gdzie, nieważne przeciwko komu, na kapitana Barcy zawsze można liczyć. Nie przytrafiały mu się gafy, przez cały czas grał na swoim dobrym poziomie. Kiedy jest w formie, to żeby go minąć, trzeba być Ronaldinho.
5.Rodolfo Arruaberrena (Argentyna/Villareal CF)
Bez wątpienia jeden z głównych autorów awansu klubu z 47tys. Villareal do półfinału Ligi Mistrzów. Swoimi dalekimi wyjściami często stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. To jego gole wbite Glasgow Rangers i Interowi Mediolan dawały "żółtej łodzi podwodnej" przepustki do kolejnych faz turnieju. Na finał zabrakło mu czasu.
6.Kaka (Brazylia/AC Milan)
Miał słabszą końcówkę sezonu, ale wielokrotnie udowadniał, że Milan wiele traci, gdy nie ma go na boisku.
|
|
| Kaka | |
Szczególnym jego popisem był pojedynek piłkarzy Carlo Ancelottiego z Bayernem Monachium, kiedy na listę strzelców wpisywał się dwukrotnie, a trzeciego trafienia nie uznał sędzia. Dwumecz z Barceloną wyraźnie mu nie wyszedł, ale nie przekreśla go jego znacznego udziału w drodze mediolańczyków do półfinału.
7.Gilberto Silva (Brazylia/Arsenal Londyn)
Wrócił do składu dopiero po odejściu do Valencii swojego rodaka, Edu. Okazało się, że ubytek Edu wcale nie był osłabieniem, a wręcz wzmocnieniem dla "Kanonierów". Mistrz świata perfekcyjnie realizował "czarną robotę", oraz z brazylijskim polotem inicjował akcje ofensywne. Szkoda, że nie ma szans na występu w składzie "canarinhos" podczas niemieckiego Mundialu.
8.Ronaldinho (Brazylia/FC Barcelona)
Patrz: Piłkarz turnieju
|
|
9.Juninho Pernambucano (Brazylia/Olympique Lyon)
O tym, jak ważnym jest ogniwem w drużynie Gerarda Houliera, pokazał pierwszy mecz z Milanem. Lyon bez niego zagrał słabo i bojaźliwie, a remis 0-0 to w dużej mierze zasługa bramkarza Gregory'ego Coupet. Fenomenalnie bije rzuty wolne, o czym miał okazję przekonać się między innymi Iker Casillas. Nigdy nie będzie gwiazdą reprezentacji Brazylii, na jego pozycji występuje Ronaldinho.
10.Andrij Szewczenko (Ukraina/AC Milan)
Któż w tym sezonie zrobił więcej dla Milanu, niż Ukrainiec? Swoją grą, postawą na boisku, asystami i golami powodował, że rosso-neri, pomimo słabej formy, wygrywali i przechodzili kolejne szczeble turnieju. W Lidze Mistrzów został królem strzelców i rekordzistą pod względem strzelonych goli. W przyszłym sezonie zamieni czerwono-czarną koszulkę wicemistrzów Włoch na niebieski trykot Chelsea.
11.Thierry Henry (Francja/Arsenal Londyn)
Gdyby w finale utrzymał się wynik 1-0, to on zostałby piłkarzem turnieju. Waleczny w obronie, dzielny w pomocy, skuteczny w ataku, na placu gry był po prostu wszędzie. Bez Francuza przygoda "Kanonierów" z Pucharem Europy zakończyłaby się już w 1/8 finału.
II. Piłkarz turnieju: Ronaldo de Assis Moreira - Ronaldinho
Bezwzględnie najlepszy piłkarz w Barcelonie, Hiszpanii, Europie i na świecie. Dzięki bajecznej technice z piłką potrafi zrobić więcej, niż wszystko. To on w kluczowych momentach podrywał team Franka Rijkaarda do walki, by zadać powalający cios lub być współudziałowcem przy golu kolegi. Trudno wyobrazić sobie "blaugranę" bez niego. A drużynę tę czeka jeszcze wiele sukcesów, bo on z niej nie odejdzie. Czy jest na Ziemi drugi tak klub jak Barca?
III. Odkrycie turnieju: Emmanuel Eboue
Gracz sprowadzony w przerwie zimowej ze St. Rennes z miejsca stał się gwiazdą i ulubieńcem kibiców na Highburry. Pomimo młodego wieku i braku doświadczenia pokazał, że jest profesjonalistą w każdym calu. Chyba nikt się nie spodziewał, ze nieznany nikomu piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej będzie przekleństwem Robinho, Zlatana Ibrahimovicia, Diego Forlana i Samuela Eto'o.
IV. Drużyna turnieju: Artmedia Petrżalka Bratysława
Byli już podopieczni Vladimira Weissa (obecnie Saturn Ramienskoje) udowodnili, że pomimo małego budżetu (około jednego miliona dolarów) i braku gwiazd zza granicy, można grać i wygrywać z najlepszymi. W Lidze Mistrzów zaprezentowali szybki, radosny, skuteczny i przyjemny dla oka futbol. Na uwagę zasługuje fakt, że potrafili pokonać na wyjeździe nafaszerowane Brazylijczykami i reprezentantami Portugalii FC Porto, do przerwy przegrywając 0-2 i stoczyć twardy bój o awans do fazy pucharowej z Glasgow Rangers.
V. Trener turnieju: Frank Rijkaard
Co nie wyszło w zeszłym roku, udało się w bieżącym. Jego wizja szybkiej gry piłką, długiego budowania akcji poparta młodością i wirtuozerstwem jest o wiele silniejszą bronią, niż starość i doświadczenie Milanu oraz żelazna realizacja zadań taktycznych w Chelsea. Nie ma takich słów, jakie mogą określić grę Barcy. Większy polot ma tylko reprezentacja Brazylii.
Tak wygląda podsumowania 51. edycji Pucharu Europy. Można mieć zastrzeżenia co do drużyny turnieju. Celowo została umieszczona tam Artmedia (a nie Barcelona), bo ten zespół powinien być przykładem dla Legii Warszawa, która w sierpniu rozpocznie batalię o te rozgrywki. Słowacy pokazali, że za niewielkie pieniądze da się zbudować prawdziwy zespół złożony, poza kilkoma wyjątkami, wyłącznie z narodowców nawet nie mających miejsca w swojej reprezentacji. Artmedii przecież udało się wygrać (i to na wyjeździe) z Porto, gdzie jeden zawodnik był droższy od całego temu mistrza Słowacji.
W lipcu ruszają eliminacje do kolejnych najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie. Szkoda, że najprawdopodobniej w żadnym z powyższych odniesień nie zobaczymy piłkarza z Polski.
Autor: Łukasz "Legionista" Koszewski
Skomentuj
na forum >>
| |