|
Piłka nożna
Czesiu - wróć tu jeszcze!
Mówią o nim - "polski Mourinho". Sędzia meczu Pogoń - Lech, pan Jacek Granat podczas ostatniego meczu w tym sezonie - w ramach swoistej pamiątki - wręczył mu żółtą kartkę, na której napisał: "Generałowi Czesławowi Michniewiczowi na zakończenie pewnej dekady". O tym dlaczego, i za co w Poznaniu jest lubiany i szanowany ten przesympatyczny trener przeczytacie poniżej...
Trenerska kariera Michniewicza na dobrą sprawę rozpoczęła się we wrześniu 2003 roku, kiedy to prezesi Lecha Poznań postanowili przekazać mu pałeczkę pierwszego trenera drużyny. Zastąpił on na tym stanowisku Czecha - Libora Palę, który przy Bułgarskiej był żegnany dosyć chłodno. W pierwszym spotkaniu pod wodzą "Czesia" Lech Poznań zremisował na wyjeździe z Widzewem Łódź 1:1.
Jak się okazało, sprowadzenie do Poznania Michniewicza było decyzją kluczową i niezwykle trafną. W pierwszym sezonie pracy w Lechu wywalczył wraz z piłkarzami Puchar i Superpuchar Polski stając się w przeciągu kilkumiesięcy trenerskim objawieniem w naszym kraju. To co go wyróżniało to przede wszystkim poczucie humoru i bliski kontakt z sympatykami poznańskiej drużyny. Niech poświadczy o tym fragment metryczki Czesława Michniewicza, który znalazłem na stronie wikipedii:
"W powszechnej opinii kibiców Lecha Michniewicz był najbardziej zasłużonym trenerem Kolejorza od czasów Wojciecha Łazarka. Pracując w niezmiernie trudnych warunkach finansowych potrafił stworzyć czołową drużynę polskiej ligi. Michniewicz zaskarbił sobie także życzliwość sympatyków piłki nożnej w Wielkopolsce silną identyfikacją z klubem, zapałem do pracy, elokwencją oraz doskonałym kontaktem z kibicami."
Wraz z ogłoszeniem fuzji pomiędzy Lechem Poznań, a Amicą Wronki stało się jasne, że Michniewicz będzie musiał odejść z klubu. Odejść przede wszystkim z powodów zmian personalnych w zarządzie oraz chęcią budowy silnego klubu, na barkach trenera już doświadczonego i z konkretnymi sukcesami. Pożegnanie "Czesia" było z jednej strony smutne, z drugiej zaś też radosne - bo który z trenerów nie chciałby, aby żegnały go kilkutysięczne śpiewy kibiców?! O przyjazny gest postarał się również prezydent miasta Poznania, który zaprosił byłego już trenera Lecha na wspólny obiad w jednej z restauracji na Starym Rynku. Kibice Lecha z wielkim szacunkiem traktowali, traktują i z całą pewnością będą traktować postać tego młodego szkoleniowca, przed którym jeszcze lata pracy w zawodzie. Mało który trener już w wieku 36 lat może poszczycić się takimi osiągnięciami i sympatią kibiców, jak Czesław Michniewicz...
|
|
Ostatnimi czasy można było z łatwością dotrzeć do statystyk dotyczących roszad trenerskich w klubach Orange Ekstraklasy. Od pewnego czasu niepodzielnie liderował jej właśnie Michniewicz, który w jednym klubie - Lechu Poznań, pracował blisko trzy lata! Jego osobie kibice Lecha zawdzięczają wszystkie sukcesy i sukcesiki, które piłkarze Lecha osiągnęli w przeciągu ostatnich trzech sezonów. Do najważniejszych należą wspomniany już Puchar i Superpuchar Polski! Nie można jednak zapominać o sukcesach mniejszej rangi takich jak pojedyncze zwycięstwa z odwiecznymi rywalami: Legią Warszawa i Wisłą Kraków, czy też regionalne wojenki - derby Wielkopolski z Groclinem i Amicą.
Fenomen Michniewicza dla przeciętnego kibica w kraju może być trudny do zrozumienia. Przecież ten trener na dobrą sprawę nie osiągnął żadnego znaczącego sukcesu! Ani w europejskich pucharach, ani chociażby mistrzostwa kraju! Przyglądając się uważnie zauważymy jednak, że przychodził on do klubu, który nie dość, że miał ciężką sytuację finansową to w dodatku był w totalnej rozsypce, jeżeli chodzi o styl gry. Poznaniacy nie prezentowali swoją grą niczego godnego pochwały.. Wielkiej rzeczy dokonał również w rundzie wiosennej zakończonego niedawno sezonu, kiedy to borykając się z wielkimi problemami kadrowymi tak ułożył drużynę, że ta zakończyła rozgrywki na szóstym miejscu...
Wielokrotnie mówi się o nim "polski Mourinho" przede wszystkim dzięki nieukrywanej sympatii Michniewicza do szkoleniowca Chelsea Londyn. Mourinho można było znaleźć nawet na pulpicie.. osobistego laptopa Czesława Michniewicza. Wielce prawdopodobne, iż były trener Lecha pojedzie latem na półroczny staż do Tottenhamu, gdzie będzie przyglądał się treningom i grze czołowych piłkarzy na Wyspach.. Wydaje się, że w takiej sytuacji po powrocie do kraju nie będzie miał problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Wydaje mi się, że na Bułgarską jeszcze wróci - a kibice przywitają go z taką samą życzliwością jak pożegnali :)
Autor: Paweł Talbierz
Skomentuj
na forum >>
| |