|
Piłka nożna
Podsumowanie sezonu w Bundeslidze
Mistrzem Niemiec sezonu 2005/2006 został Bayern Monachium. Monachijczycy rozegrali fantastyczny sezon zaledwie 3-krotnie doznając goryczy porażki, a kończąc go z 5 pkt przewagi nad drugim Werderem Brema. 20 tytuł mistrza Niemiec w historii klubu jest zasługą przede wszystkim Felixa Maghata, który stworzył kapitalnie rozumiejący się i współgrający ze sobą zespół.
Były szkoleniowiec Stuttgartu znany jest z tego, że zawodnik musi przy nim nastawić się na intensywny trening, który daje świetną kondycję. Choć nie każdy strzał Maghata był strzałem w dziesiątkę, bo po kupieniu najlepszego piłkarza Iranu - Ali Karimiego, można było oczekiwać znacznie więcej, a Bawarczycy nie trafili z formą na mecz z Milanem w LM, to mimo wszystko, tego że to pod jego wodzą drużyna zdobyła już drugi razy tytuł mistrza i tyle samo razy wznosiła Puchar kraju nikt mu nie zabierze. W Monachium już teraz coraz głośniej mówi i myśli się o przyszłym sezonie. Punktem zaczepnym jest tu odejście do Chelsea Ballacka - niekwestionowanego króla drugiej linii. Fani żądają wzmocnień, tymczasem...klub opuszczają kolejni zawodnicy. Dla Lizarazu i Jeremisa to był ostatni sezon w koszulce Bayernu. Butów na kołku nie zawiesi co prawda Philiip Lahm - utalentowany i ostatnio ku zmartwieniu Klinsmanna kontuzjowany reprezentant Niemiec, ale w przypadku udanego występu na mistrzostwach nie wykluczone, ze pójdzie on śladami Ballacka. Umowy wygasającej pod koniec czerwca tego roku nie przedłużył natomiast Ze Roberto. Na razie pewnym wydaje się być transfer van Buytena i Podolskiego. Czy na tym koniec wzmocnień mistrzów Niemiec? Oby nie, bo w przeciwnym przypadku będzie ciężko zaistnieć w Europie, a jak mówi Brazylijczyk Lucio, to jest ich głównym celem - "Chcę grać w drużynie, mogącej zdobyć miano najlepszej na Starym Kontynencie".
Wicemistrz - Werder Brema tytuł zapewnił sobie rzutem na taśmę kosztem HSV. To bezpośredni pojedynek miedzy tymi drużynami miał wyłonić ostatecznego zwycięzcę. Kiedy w Hamburgu kibice przypisywali sobie już 2 miejsce w tabeli, będąc świadomym, że remis na własnym stadionem jest rzeczą absolutnie do osiągnięcia, jakież było ich zdziwienie kiedy to Werder wygrał ten arcyważny mecz. O ile piłkarze z WeserStadion od klubowych spraw mogą na chwilę odetchnąć, o tyle działacze klubu już "zakasają rękawy" i czynią wzmocnienia. Kameruńczyk Pierre Wome oraz Brazylijczyk Diego to dwa nowe nazwiska. Pierwszy to były obrońca Interu i mistrz olimpijski z Sydney, zaś drugi ma ponoć potencjał, nie mniejszy niż Micoud, który po tym sezonie na 99% odejdzie. Coraz bliżej Dortmundu jest tez Valdez.
|
|
To jednak wcale nie najgorszy kierunek, bo planowany transfer jeszcze jednego obrońcy, powinno załatać dziurę w szeregach ekipy Schaafa, jaką jest bez wątpienia linia defensywna. Czy sezon w Bremie można uznać za udany? Jak najbardziej, wicemistrzostwo i dzielna walka w LM, z której odpadniecie odczuwa już chyba tylko Wiese, przynosi chlubę na kartach historii klubu.
Jeśli chodzi o występy Polaków w tym sezonie, to o ile jesienią można nimi było się szczycić to wiosną raczej martwić. W miarę równy poziom prezentował jedynie Dariusz Żuraw, choć też druga runda w jego wykonaniu była nieco gorsza. Ta druga część sezonu to tragiczna forma strzelecka Euzebiusza Smolarka. Polak trafił w nowym roku do siatki zaledwie 2-krotnie mimo, że często grał na samej szpicy ataku. Dopiero pod koniec rozgrywek przebijający się do składu Matthew Amoah, wyparł Ebiego na prawe skrzydło, ale i tam Polak nie zachwycał. Zresztą Borussia zawiodła oczekiwania kibiców i działaczy, nie zdobywając nawet miejsca zapewniającego grę w Pucharze UEFA. Ciężko wyobrazić sobie ten klub, bez Rosicky`iego, ale widocznie będzie trzeba, bo jego odejście jest już przesądzone. Krzynówek z kolei stracił miejsce w podstawowym składzie Leverkusen i naprawdę rzadko pojawiał się na boisku od pierwszego gwizdka. Jednak jego Bayer, w przeciwieństwie do klubu Smolarka zasłużył na pochwały, ponieważ wywalczył jakże cenne w tym sezonie 5 miejsce, miejsce o które do końca biło się co najmniej pięć zespołów. Na szczęście jest to koniec przygody naszego rodaka z "aspirynami", ponieważ od przyszłego sezonu będzie występował w Wolfsburgu, z którym związał się umową aż do 2009 r. Bayer tę "stratę" nadrobił fantastycznym transferem, otóż od nowego sezonu jego barwy reprezentować będzie były piłkarz HSV Sergej Barbarez. "O "Królu Arturze" lepiej nawet nie wspominać.
Z Bundesligą żegnają się Koeln - Lukasa Podolskiego, który dopiero pod koniec sezonu pokazał swą prawdziwą wartość, Duisburg i były klub Kosowskiego - FC Kaiserslautern. "Czerwone diabły" do końca miały realną możliwość utrzymania się w najwyższej klasie rozgrywkowej naszych zachodnich sąsiadów, tocząc bezpośredni bój z Wolfsburgiem. Dramatyczne spotkanie zakończyło się remisem, który dał utrzymanie "Wilkom", a Krzynówkowi... nowego pracodawcę. Do 1 ligi wracają natomiast Bochum, Aachen i Cottbus. Teraz w Niemczech króluje piłka, ale w zupełnie innym wydaniu...
Autor: Mateusz Kornas
Skomentuj na forum
>>
| |