strona: 04        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Piłka nożna

Podsumowanie sezonu w Orange Ekstraklasie


Runda wiosenna w tym sezonie przemknęła niczym Speedy Gonzales, szybko i z przytupem. Jeszcze dwa miesiące temu wydawało się, że mistrzostwo Polski po raz kolejny mogą zdobyć piłkarze Wisły Kraków, jednak dwie porażki, których doznali w ostatnich miesiącach, plus znakomita gra Legii Warszawa spowodowały, że to właśnie "Legioniści" cieszyli się ze zdobycia korony mistrza. Warto podkreślić, że jest to mistrzostwo wyjątkowo - bowiem pierwsze odkąd sponsorem naszej piłkarskiej pierwszej ligi jest Orange!

W podsumowaniu poświęcę kilka słów każdej z drużyn występujących w tym sezonie na boiskach Orange ekstraklasy. Niektóre z nich niestety będą musiały pożegnać się z pierwszoligową piłką, zaś w sztabach innych drużyn trwa ostra dyskusja dotycząca nowego sezonu - szans, ewentualnych wzmocnień czy też gry w pucharach (taka możliwość czeka aż pięć drużyn). Nie owijając w bawełnę rozpocznijmy podsumowanie...

Legia Warszawa [1]
Ostatni raz mistrzostwo Polski zespół z Warszawy zdobył dokładnie cztery lata temu. Co charakteryzuje ten okres? Zarówno wtedy jak i teraz najważniejszym wydarzeniem piłkarskim na świecie jest Mundial. "Legioniści" zaczęli ten sezon dosyć słabo nie pokazując nic, co mogłoby się podobać przeciętnemu kibicowi. Ówczesny trener, Jacek Zieliński nie umiał znaleźć sposobu na poprawę gry swoich piłkarzy.
| Piłkarze Legii z trofeum mistrza Polski |
źródło: AP
Filarami zespołu Legii mieli być młodzi zawodnicy: Klatt, Janczyk, Fabiański - jednak jak się szybko okazało metoda ta nie poskutkowała najlepiej. Już w połowie rundy jesiennej Zielińskiego zastąpił Dariusz Wdowczyk, który szybko okazał się trenerem z głową oraz planem rozwoju. Do końca rundy Warszawiacy przegrali tylko mecz z Lechem w Poznaniu! Zimą nastąpiły wzmocnienia, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Tacy piłkarze jak Edson, Guerreira czy Bronowicki okazali się ważnym wzmocnieniem dla klubu ze stolicy. Wydaje się, że Legia zdobyła koronę mistrza jak najbardziej zasłużenie, oby teraz tylko trener Wdowczyk zdołał posklejać ponownie tych piłkarzy w walce o Lidze Mistrzów. Cztery lata temu na przeszkodzie stanęła FC Barcelona, kto będzie tym razem?

Wisła Kraków [2]
Początek sezonu był piękny. Wtedy to na ławce trenerskiej siedział jeszcze Jerzy Engel i z uśmiechem na ustach obserwował grę swoich podopiecznych podczas pierwszego meczu el. Champions League z Panathinaikosem Ateny w Krakowie. Rewanż w Grecji nie wyszedł i był to początek końca. Wprost idealnie do sytuacji krakowskiej "Białej Gwiazdy" pasują słowa piosenki zespołu happysad: "A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam. I ociekać szczęściem, miało być sto lat, sto lat". Nie chciałbym widzieć miny prezesa Cupiała w momencie, kiedy zreflektował się, że w tym roku Wisła mistrzostwa nie zdobędzie. Ale można stwierdzić, że Krakowianie nie obronili tytułu tylko i wyłącznie z własnej winy. Kryszałowicz nie zdołał zastąpić Maćka Żurawskiego, zaś Brożek nieudolnie był stawiany jako następca Frankowskiego. Również w innych formacjach pojawiły się nazwiska, które nie grały, a udawały grać. Chyba jedynym piłkarzem, który tak naprawdę zasłużył na wyróżnienie w pierwszej części sezonu był Jakub Błaszczykowski (i chyba nie tylko dlatego, że dograł do pierwszego spotkania z PAO gdzie odniósł kontuzję). W przerwie zimowej trenerem został znany na całym świecie Rumun, Dan Petrescu. Nowy szkoleniowiec zjednał sobie popularność fanów Wisły, wydaje się, że mimo nie zdobycia mistrzostwa pozytywnie ocenił go również prezes Cupiał. Kto wie jak potoczyłyby się losy "Białej Gwiazdy" gdyby nie porażki na wyjeździe z Lechem (1:2) oraz Koroną Kielce (0:1). Jeżeli latem do Krakowa przyjdą utalentowani piłkarze z ambicją dobrej gry, to kto wie - być może jesienią Wisła zawalczy po raz kolejny Puchar UEFA.

Zagłębie Lubin [3]
Kto obstawiał przed sezonem, że Zagłębie Lubin zakończy rozgrywki na trzecim miejscu? Z pewnością oprócz kibiców tej drużyny niewielu. Od lat mówi się, że Zagłębie ma potencjalnie najbogatszego sponsora, jednak nic z tego nie wynika. Wydawałoby się nawet, że w Lubinie nie ma klimatu do piłki, gdyż działacze reagują tak, jak gdyby los ich zespołu nie za wiele obchodził. Początek podobnie jak w wykonaniu piłkarzy Legii Warszawa był bardzo słaby, a całą sytuację zmieniła roszada na stanowisku trenera. Odkąd w Lubinie pojawił się Franciszek Smuda to zespół zaczął grać o wiele lepiej. Doszło nawet do tego, że niekiedy gra Zagłębia cieszyła oko! Pytanie tylko co z tego, jeżeli po wyznaczeniu sobie celu gry w europejskich pucharach nie postawiono sobie następnego zadania? Wiele wskazuje na to, że zespół, który wywalczył to trzecie miejsce się rozpadnie. Odejdą wszyscy najlepsi zawodnicy i pozostanie przysłowiowa "kicha". Chociaż oczywiście wszystko się może zdarzyć, i kto wie..

Amica Wronki [4]
Był to ostatni sezon pierwszoligowego klubu we Wronkach. I zakończył się nader dobrze, "Kuchenki" wywalczyły awans do Pucharu Intertoto. Amica od lat charakteryzowała się kształtowaniem młodych zawodników i ogrywaniem ich na pierwszoligowych boiskach. I samą tą inicjatywę należy jak najbardziej pochwalić. Jedynym mankamentem klubu z Wronek byli niestety kibice, a raczej ich nadmiernie mała ilość. Z całą pewnością w tym roku drużyna mogła osiągnąć o wiele więcej, jednak nie starczyło chyba do końca sił na to by walczyć o coś więcej.

Korona Kielce [5]
Pierwszy sezon beniaminka mógł zakończyć się nie lada sukcesem - awansem do europejskich pucharów. Cel był blisko gdyż Kielczanie zajęli pierwsze nie premiowane startem na europejskich arenach miejsce. Pewną szansą był jeszcze Puchar Polski, w którym Korona odpadła w półfinale ulegając piłkarzom z Lubina. Nie ulega jednak wątpliwości, że w przyszłym sezonie piłkarze z Kielc będą ponownie walczyć o najwyższe laury w lidze: przede wszystkim jest bogaty sponsor, który zapewnia stabilność finansową; jest fantastyczna atmosfera do piłki (kibice, nowy stadion - na europejskim poziomie - choć nie do końca spełniający europejskie normy). Wydaje się, że piłkarze Korony stanowią zgraną paczkę, która może jeszcze nie raz poważnie zagrozić Legii czy też Wiśle. W Kielcach gra też najskuteczniejszy napastnik Orange Ekstraklasy - czyli Grzegorz Piechna. Jeżeli "Kiełbasa" nie zmieni barw klubowych to z pewnością w przyszłym sezonie po raz kolejny będzie strzelał wiele bramek dla swojej drużyny. Nie ukrywam, że wolałbym gdyby Polskę w Pucharze UEFA zamiast Wisły Płock reprezentowała drużyna Korony, ale taka jest już piłka - często nieprzewidywalna, innym razem nie logiczna :-).

Lech Poznań [6]
Klub o którym w przeciągu sezonu mówiło się kilkakrotnie bardzo głośno. I to nie tylko ze względu na fuzję z Amicą, ale częstokroć również ze względu na zaległości finansowe wobec piłkarzy. Jak sytuacja ta ma się w chwili obecnej nie wiadomo - mam tylko nadzieję, że wszelki zobowiązania zostaną uregulowane. Specjalnie napisałem o zadłużeniach względem piłkarzy, żeby podkreślić ważną rzecz - zespół z dużymi problemami finansowymi był w stanie walczyć o europejskie puchary! Lech zakończył ten sezon na szóstym miejscu, przez większą część rundy wiosennej borykając się z kontuzjami zawodników. Przypomnę tylko, że w przerwie zimowej odszedł bramkostrzelny Krzysztof Gajtkowski oraz Paweł Sasin i Marcin Kuś. Jedynym realnym wzmocnieniem okazał się tylko Bartosz Bosacki. Wprawdzie do Poznania wrócił również Michał Goliński, lecz rozegrał on tylko dwa mecze pokazując przy okazji, że jest zupełnie bez formy. Transfer Tomasza Szewczuka z Korony nie wniósł nic.





Wg mnie to pewien ewenement, żeby drużyna, w której w szeregach częstokroć od pierwszej minuty grali zawodnicy mający po 18-19 lat mogła zajść tak daleko na krajowym podwórku (mam na myśli polskie realia i warunki). Czesław Michniewicz tak poukładał zespół, że piłkarze tacy jak Marciniak, Wilk czy Buzała częstokroć stanowili o sile zespołu. Początek sezonu Poznaniacy zaczęli od falstartu: porażka z Polonią i remis z Arką. Decydujące okazały się dwa spotkania: z Wisłą Płock u siebie, i wyjazdowy mecz z Zagłębiem Lun, który to Lechici wygrali 5:4, przegrywając już 1:3. Runda jesienna to popis duetu Reiss-Gajtkowski, to również mecz przeciwko Legii, w którym po bramce Tomasza Iwana Lech wygrał 1:0. Wiosna była bardzo trudna, przede wszystkim ze względu na bardzo napięty terminarz oraz problemy kadrowe - jednak udało się wypracować kilka zaskakujących wyników jak chociażby zwycięstwo z Wisłą Kraków (2:1), czy remis w Kielcach z Koroną (1:1). Od przyszłego sezonu w Orange ekstraklasie zagra KKS Lech Poznań, nowy klub powstały z fuzji Amici i Lecha, dziedziczący barwy i tradycję drużyny z Poznania.

Odra Wodzisław [7]
Zespół, który od lat nie walczy o żadne laury, jak już to broni się przed spadkiem. W tym roku piłkarze z Wodzisławia znaleźli się i tak dosyć wysoko w ligowej tabeli. Zawodnikiem, który stanowił swoisty motor napędowy wiosną był wypożyczony z Legii Maciej Korzym. To on zdobywał większość bramek w rundzie wiosennej dla drużyny z Wodzisławia. I tak naprawdę nic więcej o tej drużynie napisać nie można. Może oprócz faktu, że popsuła krwi kilku znanym zespołom takim jak Wisła, Legia czy też Lech.

GKS Bełchatów [8]
Beniaminek z Bełchatowa grał w tym sezonie w kratkę, jednak koniec końców występ piłkarzy GKSu można uznać za udany. Wyróżniającym się piłkarzem z całą pewnością był Radosław Matusiak, który w minionym sezonie 11 razy trafił do bramki rywali. Napastnikiem tym zaczęły się już interesować kluby z zagranicy! Szczególnie w rundzie wiosennej zespół bardzo dobrze grał w spotkaniach przed własną publicznością. Jeżeli w przyszłym sezonie trenerowi Lenczykowi uda się wyeliminować największe mankamenty to kto wie o co powalczy ta drużyna..

Groclin Grodzisk Wlkp. [9]
Zespół z małego wielkopolskiego miasteczka nie zachwycił niczym w tym sezonie, co więcej - wyraźnie rozczarował. Nie tylko kibiców, wydaje się, że najbardziej niezadowolony z obecnej sytuacji jest (co zresztą nie powinno dziwić) prezes Drzymała. Jego złość najbardziej poczuli piłkarze, który musieli renegocjować kontrakty. Jeszcze w rundzie jesiennej Dusana Radolsky'ego na stanowisku trenera zastąpił znany skądinąd Werner Liczka. Wprawdzie debiut czeski szkoleniowiec miał udany (wygrana z Lechem 3:1) to jednak później już tak kolorowo nie było. Koniec końców Groclin zajął w tabeli miejsce dziewiąte. Zamiast o puchary walczył tak naprawdę o utrzymanie się w Orange Ekstraklasie. Wydaje się, że bez wzmocnień w przyszłym sezonie drużyna może po raz kolejny zawieść swojego prezesa..

Pogoń Szczecin [10]
Wydaje się, że pomysł brazylijskiej Pogoni spalił na panewce. Prezes Antoni Ptak, jeżeli myśli poważnie o stworzeniu silnego klubu w Szczecinie powinien z całą pewnością zmienić koncepcje. Pytanie tylko czy po kolejnym policzku ma on w ogóle chęć na kontynuację swojej pracy w Szczecinie. Wszystko wskazuje na to, że znany biznesmen chce zostawić kibiców na lodzie po raz kolejny. Piłkarsko Brazylijczycy niczym nie zaskoczyli, a w wielu przypadkach zwyczajnie zawiedli. Czy to przyczyna kiepskiej aklimatyzacji czy też po prostu kiepskiej formy czy też umiejętności? Tego się chyba nie dowiemy, i dobrze - bo po co? Pomysłem chorym i poronionym było robienie z polskiego klubu drużyny, w której 90% stanowili zawodnicy z zagranicy (w tym prawie sami piłkarze z Ameryki Południowej). Może to i dobrze, że Ptak się sparzył - pokazał tym samym, że nie tędy droga w budowaniu dobrego klubu w naszym kraju. Chociaż kto wie na co jeszcze wpadnie nieprzewidywalny pan prezes Antoni..

Cracovia Kraków [11]
Po rundzie jesiennej wydawało się, że "Pasy" będą walczyć o europejskie puchary. Prawie cała runda wiosenna zweryfikowała te plany. Jedynie pod koniec sezonu piłkarze z Krakowa przebudzili się, ale z całą pewnością było to podyktowane widmem walki o byt w pierwszej lidze. Pokazało to przede wszystkim jak bardzo nie równo grają piłkarze Cracovii, skoro jesienią potrafili walczyć z najlepszymi by wiosną przegrywać prawie z wszystkimi. W tych trudnych chwilach Pawła Janasa onieśmielić musiał swoją osobą Piotr Giza, który dostał powołanie na Mundial w Niemczech..

Wisła Płock [12]
Piłkarze z Płocka dosyć nieoczekiwanie sięgnęli po Puchar Polski, ale oprócz tego w lidze nic nie pokazali. Jeżeli latem odejdzie Jeleń to ja tej drużynie nie wróżę zbyt dobrze. W Płocku nie ma chyba atmosfery to wielkiego futbolu co niestety widać.

Górnik Łęczna [13]
Rewelacja ubiegłego sezonu w tym zawiodła nie tylko swoich kibiców, ale również piłkarskich ekspertów. Pierwsze spotkania nie zapowiadały, że tym razem piłkarze z Łęcznej nic w lidze nie zawojują. Co więcej - bardzo dobre spotkania (lecz nieco nieszczęśliwe) z Wisłą Kraków i Legią wskazywały na to, ze podopieczni Bogusława Kaczmarka mogą namieszać w lidze. Wkrótce przyszły jednak słabsze wyniki i nastąpiły roszady na stołku trenerskim. Dariusz Kubicki chyba nie do końca poradził sobie z problemem zespołu - czego efektem jest końcowe miejsce Górnika Łęczna w tabeli Orange Ekstraklasy.

Górnik Zabrze [14]
Górnik uparcie walczył o utrzymanie (mimo wielu kłopotów zarówno kadrowych jak i finansowych), i wydaje się, że to utrzymanie wywalczył. Jednakże źle się dzieje w tym klubie, wielkie długie, bunt piłkarzy, częste roszady na stołku trenerskim. Jeżeli sytuacja ta nie ulegnie zmianie to wydaje się, że za rok tak kolorowo może już nie być. A marzyła by się wielka piłka w Zabrzu, nie tylko jego mieszkańcom..

Arka Gdynia [15]
Beniaminka z Gdyni czeka jeszcze w tym "sezonie" rywalizacja w barażach z trzecim zespołem II ligi. Faworyta tego pojedynku trudno wskazać przede wszystkim ze względu na pewną lepszą sytuację drużyny z zaplecza ekstraklasy! Dlaczego? Ano I liga zakończyła rozgrywki w połowie maja, za to II liga zakończy je w pierwszej połowie czerwca. Wracając jednak do Orange Ekstraklasy.. Nie skłamię pisząc, że piłkarze Arki raczej zawiedli. Wprawdzie początek był obiecujący (bezbramkowy remis z Legią) to reszta sezonu była już po prostu zła. Przede wszystkim mankamentem drużyny był brak klasowego egzekutora.

Polonia Warszawa [16]
"Czarne koszule" zegnają się z I ligą. Brak sponsorów, bardzo ciężka sytuacja finansowa w klubie, a co najważniejsze brak klasowych piłkarzy mogących o utrzymanie powalczyć - to z całą pewnością główne przyczyny degradacji zespołu do niższej klasy rozgrywkowej. Z drugiej strony zawodnicy, którzy przez ostatni rok grali w stołecznej drużynie otrzymali swoisty dar od losu, możliwość ogrania się na pierwszoligowych boiskach (co patrząc na wiek i dotychczasowe doświadczenie niektórych graczy jest z całą pewnością warte podkreślenia). Kibice Polonii powinni teraz liczyć przede wszystkim na to, że ich ukochany zespół przebudzi się w II lidze i wróci do elity bogatszy i mocniejszy. A jest to z całą pewnością możliwe, o czym przekonywaliśmy się wielokrotnie!


Autor: Paweł Talbierz

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>