Przejdź do spisu treści...

Spis treści

Redakcyjne

01 .. Wstępniak #40
02 .. Spis treści
03 .. Stopka redakcyjna
04 .. Ludzie listy piszą
05 .. Prenumerata/Subskrypcja
06 .. Warunki współpracy
07 .. Regulamin
08 .. Ankieta personalna



Inne teksty


09 .. Tellers Story
10 .. Konkurs
11 .. Muzyka duszy vol.2



Komentarze

12 .. Szymon "Alkioneus" Chojnacki - Odkupienie (Koriat)
13 .. Bezimienny Grzegorz - O dziewczynce, która
stała na drodze... (Madmanxirtam)

14 .. Bezimienny Grzegorz - Dlaczego miś musi odejść? (Madmanxirtam)
15 .. T#M - Going postal (Madmanxirtam)


Darmowa prenumerata

Chcesz otrzymywać pocztą elektroniczną powiadomienia o nowych numerach Opowiadań? Po prostu wyślij na adres redakcji (storytellers.pl@gmail.com) e-mail o tytule "Prenumerata magazynu AM#OPOWIADANIA". Możesz w tym celu skorzystać z poniższego formularza:

       

Mini - ankieta

Jak oceniasz ten obecny numer kącika AM#Opowiadania:


Współpracujemy z ...

Wydawnictwo PARK:    Wydawnictwo RYTM:


Wydawnictwo PARK zaprasza na swoją stronę!    Wydawnictwo RYTM zaprasza na swoją stronę!                 


Powieść

    Kolejna, 6 już część Więźnia Układu. Poprzednie odcinki, wciągającej powieści do przeczytania w numerach AM#O 34, 35 i 39 które są do pobrania z naszej strony internetowej.


16 :: Alan Akab ::: Więzień układu, #6 ... .. . .

   "Weszli do szybu wentylacyjnego. Dorosły mieścił się w nim bez problemu. Nim ruszyli dalej, kolonista dokładnie zmierzył szerokość i zbadał coś swoim sześcianikiem. W milczeniu przeciskali się w głąb instalacji, w milczeniu Arto przeprowadził go przez główny szyb. Twoja wina - mógłby przysiąc że słyszy to przez całą drogę. Kolonista wiedział jak milczeć.
Sprawność z jaką jego towarzysz poruszał się wentylacją zbijała Arto z tropu. Nie mógł uwierzyć że dorosły, nawet po szkole, wciąż może robić to ze zręcznością młodszaka. Całą drogę przyświecał sobie lampą, badając każdy szczegół trasy, lecz zawsze był tuż za nim.
W rozdzielni było gorąco. Nawet światło lampy było za słabe by stłumić bijącą od garbów kanałów poświatę. Sprawdził czas.
- Dalej nie można - powiedział - Teraz idzie impuls, ale możemy poczekać.
- Nie ma po co. Nie będę ryzykował. Jak jest po drugiej stronie? Są jakieś wąskie przejścia?
- Nie węższe niż przy wejściu - odpowiedział po chwili wahania - Jeśli ktoś dojdzie aż tutaj, dotrze aż do samej kratki w doku. Dla mnie droga jest dobra, ale wy jesteście więksi.
Opisał resztę drogi, wspominając o każdym szczególe jaki tylko przyszedł mu na myśl.
- Nada się - uznał kolonista po chwili zadumy - Jeśli tam jest tak jak po tej stronie to da się przejść. Dobra robota, chłopcze.
- Czy... wszyscy przejdą?
- Nie znam nikogo kto byłby aż tak gruby. Nie warto szukać wygodniejszej drogi, skoro na końcu i tak trzeba się przeciskać. Pójdziemy twoją trasą. Będziesz prowadził."



Opowiadania


UWAGA!!! Opowiadanie nie jest tekstem przeznaczonym dla osób wrażliwych, ani tym bardziej dla czytelników nie lubujących się w historiach mrocznych, ocierających się o granice obłędu. Młodsi czytelnicy poniżej 18 roku życia również powinni pominąć ten tekst.

Tekst numeru:

17 :: Ogór ::: W miejskich podziemiach ... .. . .

   "Wzdrygnął się, co bardzo go zdziwiło, gdyż nie odczuwał strachu w magazynie H-44 od czasu pierwszej wizyty w nim. Miał przez to niejasne przeczucie, że coś jest nie tak, jak powinno.
Pozbył się tej myśli, aby móc dotrzeć do bramy.
Po przekroczeni kolejnego progu ciemność zrobiła się gęstsza. Otulała Krzyżanowskiego z całych sił, pokrywała jego ubranie, odkryte fragmenty skóry, aż w końcu wnikała do układu oddechowego wraz z kolejnymi wdechami. Już kiedyś wbił sobie do głowy, że mrok później nie wydostaje się z powrotem z płuc, tylko zostaje tam i zaczyna krążyć w krwioobiegu. Krąży i krąż zatruwając kolejne komórki, docierając do mózgu, który poddaje się jej naporowi, pogrążając się w wariackich omamach...
Idąc w stronę masywnej bramy liczył kroki. Wiedział, że ma ich do przebycia około pięćdziesięciu. Po raz drugi w tym miejscu stawiał stopy na podłodze z taka nerwowością, przejmując się najmniejszym szmerem, stuknięciem, podmuchem lodowatego wiatru kąsającego obnażone łydki.
Usłyszał za plecami...
(szszszszyyy...szszszszyyy...szszszszyyy...SZSZSZSZYYY...)
szumiący dźwięk, który po kilku sekundach zmienił natężenie, stając się głośny niczym krzyk mordowanej kobiety. Później zamilkł na moment, aby zaraz pojawić się z prawej, następnie z lewej.
Słysząc to przystanął. Za cholerę nie wiedział, co tu jest grane - jeszcze nigdy tak tutaj nie było. Zrobił głęboki wdech i wydech ustami, przy czym zobaczył, że na tle ciemności pojawił się biały obłok. Zatrząsł się z zimna.
(...szszszszyyy...szszszszyyy...szszszszyyy...szszszszyyy...szszszszyyy...szszszszyyy)
Dźwięk stopniowo rozlegał się coraz bliżej, jakby skradał się do ofiary."



18 :: Winix ::: Śmierć w ludzkiej skórze ... .. . .

   "Postać miała na sobie długi, czarny płaszcz, drogie skórzane rękawiczki naciągnięte na ręce i kapelusz, na którego rondzie zbierały się kropelki wody przypominając ekstrawaganckie ozdoby. Laska o rączce w kształcie zaciśniętej ludzkiej pięści dumnie towarzyszyła właścicielowi. Podszedł pod domofon przy żelaznej bramie i wcisnął przycisk zawiadamiający o przybyciu gościa.
- Wuj? - odezwał się po chwili niepewny głos z głośnika.
- Tak - odpowiedziała krótko stojąca na deszczu postać.
Nagle brama zatrzeszczała i złowieszczo skrzypiąc zaczęła się wolno otwierać.
Wuj Ernest wkroczył na teren posiadłości Alberta i podpierając się laską parł środkiem podjazdu usypanego ze żwiru w stronę domostwa. W tym świetle i w tych warunkach pogodowych zdawało się, że jest ono żywcem wyciągnięte z dreszczowców spisanych piórem klasyków literatury grozy, co mężczyzna zauważył z lekkim rozbawieniem. "


19 :: Moira ::: W rzece Heraklita ... .. . .

   "Jak będziecie mnie zabijać zróbcie to szybko. Jednym mocnym cięciem, boję się bólu, nie dla mnie bohaterskie umieranie, nie dla mnie śmianie się prosto w twarz kata i sarkastyczna mina, gdy poczuję na plecach smagnięcie batem. Nie dla mnie. Jestem tchórzem, po prostu nim jestem. Chcę umrzeć szybko i jeśli to możliwe - bezboleśnie"


20 :: Misiael ::: 3D - Akcja ... .. . .

   "Odwróciłem się błyskawicznie dobywając miecza. Niedawno zainstalowany system "wczesnego ostrzegania" uratował mi życie. Za zniszczoną kolumną czaił się Guardian. Spojrzałem znacząco na Dexa. Zdjął działo z pleców.
Przełączyłem się na cyberlokację i ruszyłem do ataku. Przeciwnik wystrzelił w moją stronę dwa razy. Nie trafił. Wyskoczyłem cztery metry w górę, jednocześnie tnąc z półobrotu. Przeciwnik wykonał nieprawdopodobny unik i przeszedł do kontry. Zablokowałem jego ostrze.
Teraz!
Dex strzelił Guardianowi w głowę, zmieniając ją w dymiącą, ociekającą olejem rurę.
Cztery kolejne droidy wybiegły z wnętrza zamku. Wyjąłem zza pazuchy oriona i cisnąłem nim w stronę szarżującego na mnie przeciwnika. Pocisk wbił się w pancerz Guardiana i eksplodował rozrywając mu ramię.
Otoczyli nas w ten sposób, by każdy, strzelając, nie trafił kompana znajdującego się naprzeciwko.
Niezłe AI, ale i tak nie dorównuje człowiekowi.
Osłaniaj mnie rzuciłem do Dex'a i natarłem z mieczem na droida po mojej lewej.
Rozrąbałem mu głowę i odskoczyłem, chowając się za plecami mojego przyjaciela, który przełączył broń na tryb ciągły. Ściął wrogów piękną seryjką.
I właśnie za to cię kocham, stary! Dex uśmiechnął się pod nosem.
Dobrze, że Zzed tego nie słyszy. Zaśmiał się zakładając na plecy miniguna."


21 :: A'Laerion Kalanto ::: A'Laerida ... .. . .

   "Kiedy towarzysze zmagali się z wilkiem, obrońcy Geotrondu przeżywali chwile grozy. Do orków i goblinów oblegających stolicę dołączyła właśnie armia nieumarłych. Tak niezwykłej współpracy nie wiedziano przedtem w żadnej z wielkich wojen. Teraz dzielnych żołnierzy nękała trwoga przed zombie, wampirami, ghulami, upiorami i... smokami.
Król Teornur osobiście stał na murach obronnych, podnosząc morale żołnierzy, gdy z wieży obserwacyjnej doniesiono mu o smokach. Dwóch nieumarłych smokach. Wspaniały Teornur, bohater wielu bitew, zamarł gdy usłyszał głos posłańca:
- Panie! Smoki nadlatują! Dwa nieumarłe smoki! - wiadomość sparaliżowała zarówno ludzi broniących murów, jak orków napierających na nie.
Smoki bowiem były najpotężniejszymi z bestii, potwornymi uskrzydlonymi gadami, które niszczyły wszystko na swej drodze ognistym podmuchem. Były odporne na magię i praktycznie niepokonane. W Beleroncie nikt nie panował nad smokami, poza królem nieumarłych, którego ponoć unicestwiono dwadzieścia lat temu. Władca nieumarłych ożywiał zabitego smoka i miał pełną kontrolę nad bestią.
Tym więcej powodów do troski miał król Geotrondu, gdy ujrzał na horyzoncie ogromne czarnozielone sylwetki. Któż kontrolował te mocarne bestie? Chyba nie pomagają orkom z własnej woli."


22 :: Serek ::: A gdy smok zejdzie... ... .. . .

   "Zrobiło mu się mglisto przed oczami, czuł się jak w niebie, każde kolejne pociągnięcie traktował jak coraz większą frajdę prowadzącą w gruncie rzeczy donikąd. Przez nieuwagę prawie by upuścił na ziemię lufkę, na szczęście Paweł był już wprawiony w paleniu "maryśki" i nie odczuwał jej efektów jak niektórzy za pierwszym lub kolejnym razem. W pewnej chwili odniósł wrażenie, że śpi, a kiedy się obudził w jego stronę jechał pociąg. Tyle, że było to kolejne urojenie. Nazajutrz obudził się już w swoim pokoju. Nie był do końca pewien czy jest u siebie, ale plakaty z Porsche oraz niebieskie ściany utwierdziły go w przekonaniu, iż całą noc spędził jedynie tu. Wstał z łóżka i poszedł umyć zęby, następnie udał się do kuchni na śniadanie. Tam była już jego mama wlewająca mleko do talerza z płatkami. Paweł spojrzał w jej piękne niebieskie oczy i pomyślał, że musi być szczęściarzem mając taką piękną mamę. Pani Jaworska miała wkońcu dopiero 37 lat, piękną cerę oraz blond długie włosy. Potem przypomniał sobie o ojcu, który nie żyje już od czterech lat, śmierć za dług to nic przyjemnego - Paweł wiedział, że nigdy nie pójdzie w stronę ojca. Tyle, że narkotyki mogą być równie lub nawet bardziej niebezpieczne niż hazard."


23 :: Koriat ::: Piołun ... .. . .

   "-Tak?- Christophe unosi brwi. Czego ona może chcieć? Czyżby coś sprzecznego z regulaminem, albo wręcz z prawem?
-Cóż... Chciałabym zabrać na pokład coś osobistego... sam rozumiesz
Finagale uśmiecha się do swoich myśli- widać nie tylko on ma coś do ukrycia.
-No, pomyślimy. A jak duże jest to coś?
-Nieduże, mała książka, sam zobacz- wyjmuje z kieszeni wiatrówki mały, wymięty i pożółkły tomik.
Christophe bierze go bez słowa. Książka jest niewątpliwie stara, oprawiona w wytarte, pożółkłe okładki bez tytułu. Otwiera, na wyklejce umieszczono mapkę Palestyny, a dalej napis PISMO ŚWIĘTE NOWEGO TESTAMENTU.
-Biblia? No i po co ci to? Tak jesteś przywiązana do tej książki? Bo chyba w to nie wierzysz?
-To w co wierzę to już moja sprawa- jej głos zamarza błyskawicznie, wyjmuje książkę z jego rąk, odwraca się.
-Daj spokój, tak tylko zapytałem. Jest mała, więc po prostu owiń ją w folię i zanim włożysz skafander przylep taśmą do wewnętrznej strony uda. Wszyscy tak robią z małymi przedmiotami.
-Dobrze, dziękuję- uraza jednak nie znika. "


24 :: Nefalin86 ::: Kryształ losu ... .. . .

   "Gdy tak patrzył przez szybę to przez chwilę widział żółtą taśmę policyjną. Postanowił jednak pozostawić ją samą sobie i tylko odprowadził ją w milczeniu we wstecznym lusterku, aż znikła za drzewami. Nie mógł sobie pozwolić na łzy i chwilę słabości. Miał zbyt wiele do zrobienia. Lecz czym jest praca w porównaniu z miłością; z uczuciami? Niczym. Choć ukrywał przed sobą swe wewnętrzne rozterki, to podświadomie wiedział o tym... I chyba dlatego czuł się tak źle.. Gorsza od szoku po stracie była jednak gorycz i to ona wyciskała z niego resztki sił. Bardzo dotknął go wypadek Annie. Odkąd rozstał się z swą jedyną dziewczyną, z którą był kilkanaście lat, Annie byłą jedyną osobą, która coś dla niego znaczyła i do której pragnął się zbliżyć. Była dla niego wyjątkowa. Parę razy był bliski wyznania jej swych uczuć lecz zawsze panikował powstrzymywany przez myśl, że będzie maił jeszcze czas. Teraz było za późno- Ann leżała w szpitalu i walczyła o życie...
Najbardziej załamujący był fakt, że przyszłą mu do głowy pewna paraliżująca myśl: dlaczego dziś? "



Tekst ambitniejszy


Długi (ponad 60 stron A4!) i ciekawy tekst, świadczący o olbrzymiej wiedzy autora. Jestem ciekaw, jak zareagujecie na tekst który nie jest typowym opowiadaniem, a do pełnego zrozumienia wymaga sporo wiedzy i myślowego zaangażowania czytelnika. Zapraszam do lektury i zapewniam że dowiesz się wielu ciekawych rzeczy o Słowackim, o wieszczach, o polskim narodzie i o... Sobie.

Tekst numeru:

25 :: Grzegorz Pieńkowski ::: Imię moje jak dźwięk pusty ... .. . .

   "Posłałem Jaśka to tu, to tam, abyś czytelniku wszedł w tamte klimaty, żeby Eglantyna na przykład stała Ci się bliska, skoro Juliuszowi się nie stała. Żebyś zimnych mięs na śniadanie skosztował, cygaro zapalił, i mazura zatańczył.
Zdajmy sobie sprawę co piszemy i do kogo. Do ludzi wydawanych przez ekran, przez migające obrazki. I choćby tak stało się że oni wyrzekną się wszystkiego, zapomną o Juliuszu, Adamie, o wszystkim zapomną co my pamiętamy. Staraliśmy się przynajmniej. I pamiętajcie,
My byliśmy pierwsi.
Albo ostatni."
(...)
"Kto mnie stworzył, wymyślił niechże On się troszczy, mnie wystarcza być świadkiem czasu i miejsca..."
Tak piszą Juliuszu XX wieczni poeci. Jak będą pisać ci z XXI wiek, niewiadomo.
Za sto lat będą wiedzieć. Ale nas już to nie dotyczy.
Jak wygląda początek tego XXI wieku.
Globalna wioska, opleciona kablami kanałów TV, telefony komórkowe, reklamy, zabijanie starych i chorych w kraju Rembrandta...
A Rembrandta obraz "Powrót syna marnotrawnego" widziałeś Jaśku?
Może to znak?
-Znak, czego?
-Pomyśl."




Cykle

   Niestety zabrakło w tym numerze kontynuacji cykli między innymi Zabójcy "Na Gigancie", Marka Będkowskiego "Najdłuższa wycieczka" oraz "Zakonu Rycerskiego Świętego Jerzego", z którego autorka, Vampire Zelda, chyba zrezygnowała i nie będzie rozwijany. W przyszłym miesiącu bardziej "przygnę" autorów Cykli:) albo zaczniemy stosować starą metodę przesyłania wszystkich części Cyklu od razu. A co ten dział ma do zaoferowania w tym miesiącu: Prolog do wspólnego cyklu Liftangel i Lord_sa, nowy cykl Vampire Zeldy, który opowiada o Bernardzie postanawiającym nigdy się nie zestarzeć, dwie części cyklu Konrada Staszewskiego o Kolomanie, pisane, jak to autor określił, w stylu Roberta E. Howarda, oraz nowy cykl Serka pt. Ostatni Łowca będący połączeniem Z archiwum X oraz Blair Witch Project. Przyjemnego czytania!


26 :: Vampire_Zelda ::: By nigdy nie być takim jak oni, Część 1 ... .. . .
27 :: Liftangel & Lord_s ::: W poszukiwaniu prawdy, Prolog ... .. . .
28 :: Konrad Staszewski ::: Koloman - Księga Przeznaczenia ... .. . .
29 :: Konrad Staszewski ::: Koloman - Obrońca ... .. . .
30 :: Serek ::: Ostatni Łowca, Część 1 ... .. . .

   Poprzednie odcinki wszystkich cykli, oraz zbiór wszystkich opublikowanych aż po dziś dzień opowiadań już niedługo odnajdziesz na naszej stronie internetowej - www.storytellers.pl




 Saga o Jarlu



   Dawno, dawno temu gdzieś w odległej galaktyce... Nie to nie ta bajka.


Minęło tysiąclecie od czasu, kiedy ziemia nosiła największego bohatera w historii świata. Nikt nie zna jego imienia, nikt tak do końca nie wie, gdzie znajdowała się legendarna osada, z której wyruszał na swoje liczne podboje.
Był wikingiem.
To już wiele tłumaczy.

Żył w czasach, kiedy po Imperium Rzymskim pozostało mgliste wspomnienie, kiedy w ruiny obracały się dowody greckiej potęgi kulturalnej, kiedy europejska państwowość dopiero się rodziła. W epoce chaosu, silnego oręża, brutalnej siły - on odznaczał się wielką odwagą, sprytem, mądrością, a nawet daleko posuniętym miłosierdziem.
Jego postać przewija się w mitach całego świata. Zawsze jest tak samo. Zjawia się nagle ze swoim niewielkim hirdem. Znikąd. Dokonuje wielkich, niewiarygodnych czynów, przerastających możliwości zwykłego śmiertelnika i znika we mgle historii.
Jego drakkar przebył wszystkie morza i oceany. Jego topór smakował krwi, a młot bojowy miażdżył czaszki niezliczonych wrogów. Nie straszni mu byli żadni ludzie i potwory. Rozmawiał jak równy z równym z Asami. Podbijał serca zarówno kobiet jak i bogiń. Jako jedyny powrócił z Piekieł i jako jedyny żywy odwiedził Asgard.
Nieustraszony.
Czy postać wielkiego jarla jest tylko legendą szeptaną przy ogniskach, bajaniem przekazywanym z ust do ust, opowieścią knajpianą? Czy istniała jego małżonka?
Zawsze słodka, wyrozumiała i miłująca męża Brunhilda?
Czy naprawdę istniała jego drużyna? Ludwig - przerastający swoją epokę naukowiec i wynalazca? Dzielny, prawy i nieskazitelny moralnie Olaf? Esteta Kveldulf Berserker, Skirnir Leśnik o zawsze trzeźwym i bystrym umyśle. Będący sobą Szlomo. Nie przykładający wagi do urody Harald Pięknowłosy i Sven Sinobrody - asceta?

Studiując historię tej niewiarygodnej postaci, natrafiłem na wiele zapisków, opowieści, legend, które zebrałem i niniejszym w iście kronikarskiej formie, Wam przedstawiam.


Dla wszystkich forumowiczów "Nowej Fantastyki"
Bez Was nie byłoby jarla. Dziękuję

Last Viking

31 :: Last Viking ::: 4. Piekło i Szatani ... .. . .
                               5. Fortele Lokiego ... .. . .
                               6. Sven Sinobrody ... .. . .
                               



Empatia 2

    Projekt Empatii 2 został zawieszony do czasu Empatii 3 lub kontynuacji przez kogoś wątku z E2.




Po godzinach

   Tym razem wesołych tekstów brak . Zamieszczam więc kilka kawałów JNK NMa nawiązujących do Chucka Norrisa i do... mnie


Chuck norris potrafi z pół obrotu tak wydoić krowę że odrazu daje masło Shiro potrafi z pół obrotu kopnać byka, tak że daje mleko...

Obcy robią doświadczenia na ludziach. Chuck Norris robi doświadczenia na obcych. Shiro robi doswiadczenia na Chucku Norrisie...

Kiedy Chuck Norris spogląda w niebo, chmury pocą się ze strachu. Nazywamy to mrzawką , kiedy Shiro patrzy w niebo chmury leja ze strachu, nazywamy to urwaniem chmury...

Kiedyś Chuck Norris wygrał Tour de France, biegnąc. Shiro wygrał wyścigi formuły 1 , czołgając się...

Czym się różni Shiro od Chucka Norissa? Chuck wypija piwo i zgniata puszkę dwoma palcami, Shiro wypija cysternę piwa i rozgniata ją na czole...


I to niestety tyle... może w przyszłym miesiącu jakiś wesoły tekst się znajdzie...


Shiro [ storytellers.pl@gmail.com ]


Storytellers 2oo6. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oprawa graficzna: aNomaLy


Online Napisz do nas! Ankieta - pomóż nam stworzyć jeszcze lepszy magazyn! Regulamin dla writerów

Spis treści
W górę

Spis treści