|
Najpierw, może trochę nieskładnie, stanęła mi przed oczami lawina tekstów, które to opowiadanie mi przypomniało. "Bestia, która wykrzyczała miłość w
sercu świata" Ellisona, "Muchobójca" i "Medjugorie" Dukaja, "Jawnogrzesznica" Ziemkiewicza- tak, Alkioneus zafundował nam triumfalny
powrót klerikal fiction.
Opowiadanie od razu, po hitchcockowsku chwyta niesamowitym tempem,
właściwie bez żadnego wprowadzenia. Tak więc ciężko ten początek
zrozumieć, na szczęście później sytuacja nieco się klaruje.
Szczerze trzeba pogratulować języka- gęsty, mocny i szybki- idealnie
pasuje do fabuły i tempa wydarzeń.
Natomiast, co do warstwy naukowej- tego ocenić nie potrafię, ale autor
zatrzymał się w dobrym momencie- tekst jest trudny, ale zrozumiały.
Ale co mi się nie podoba- to wszystko, zaczynając od elementów fabuły a na
sposobie przedstawienia historii już było- był żywokryst i generał Żarny,
ruchem dłoni zgniatający planety u Dukaja, był czasowęzeł i bestia skryta
na "poziomie czerwieni" u Elissona, mesjasz niezauważony przez potężny
Kościół u Ziemkiewicza i wiele innych- to wszystko się bardzo mocno
kojarzy. Po prostu widmo Dukaja, może trochę Simmonsa, Ellisona wisi nad
tym tekstem nieustannie, nawet technika narracji jest trochę podobna jak w
"Perfekcyjnej niedoskonałości".
Pomijając jednak zarzut nieorginalności- "Odkupienie" czyta się
znakomicie. Przykuwa uwagę, olśniewa końcówką- czegóż chcieć więcej. Ale
ciężko się oprzeć wrażeniu, że gdyby ten tekst rozwinąć, mógłby być czymś
znacznie więcej, niż świetnym, wręcz wirtuozerskim, ale po prostu
nawiązaniem do tradycji.
Koriat
[ koriat@poczta.fm ]
|