N U M E R :
8
sierpień 2006


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 24 - Kat...

Kat - 666

KAT... któż nie słyszał o jednej z najbardziej kontrowersyjnych polskich kapeli? Przyznaję, że nie bez powodu wybrałem akurat debiutancki album katowickiej formacji. W moim przekonaniu krążek "666" jest najlepszym longplayem, który wyszedł spod KATowskiego topora. Zespół po sukcesie singla zawierającego dwa kawałki "Noce Szatana" i "Ostatni tabor", dwukrotnym występie na festiwalu w Jarocinie ('84, '85), koncertach u boku m.in. TSA, Dżemu, Krzaka, Hanoi Rocks czy Pretty Maids, wszedł do studia Teatru Stu w Krakowie, żeby nagrać pierwszy długogrający album. Płytę nagrano w składzie:

Piotr Luczyk - gitara
Wojciech Mrowiec - gitara
Ireneusz Loth - perkusja
Tomasz Jaguś - bass
Roman Kostrzewski - wokal

"666" na sklepowych półkach pojawił się w marcu 1985 roku... Może tyle o historii powstania, czas przyjrzeć się muzycznej zawartości krążka.

Otwierający album kawałek "Metal i Piekło" jest swego rodzajem wprowadzeniem do świata mrocznych dźwięków jakimi atakuje nas KATowski topór. Tekst łatwo daje się zapamiętać i to nie bynajmniej dlatego, że jest w naszym ojczystym języku. Jak można nie zgodzić się ze słowami:

"Prawda to metal i piekło, Prawda to metal czarny jak noc"

Trwający niespełna 3 minuty utwór atakuje z impetem dzikiej bestii. Szybkie gitary i dorównujący im jakże wyrazisty wokal otwierają bramy piekielne mojej wyobraźni, abym za moment znalazł się w pewnym domu... "Diabelski Dom cz. I" już przy pierwszych dźwiękach zaczynam wybijać palcami rytm. Niepokojący riff, świetna praca gitar, wokalnie - rewelacja. Wracając do gitar... Jak można obojętnie przejść obok takiej solówki?? Przyznam szczerze jeden z moich ulubionych utworów nie tylko na "666", ale ogólnie KATa. Kiedy zakończyłem wizytę w Diabelskim domu stanąłem twarzą w twarz z "Mordercą"... Jak zapowiada go na koncertach Romek "Utwór stary, myślę, że dobry - Morderca!". Pierwsze dźwięki wywołują uczucie grozy, które potęgują wrzaski Romka. Porywająca solówka i pojawiające się wstawki chóralnego śpiewu również wnoszą wiele do kawałka. Tekst świetnie komponuje się z całością, zmusza także do refleksji odnośnie nas samych:

666

"Ludzkie spojrzenia słodkie są choć pełne chciwości, kłamstwa i zazdrości łez. Poznasz je, poznasz bliżej, kiedy osłabniesz i głowę rozbijesz o mur. Ludzkie sny jak cienie, snują się za trupem i krwią Przywykły zabijać."

Po spotkaniu z "Mordercą" dochodzi do konfrontacji z wampirem. "Masz mnie wampirze" ... cóż kolejny dobry utwór. Może ustępuje lekko swoim poprzednikom, ale solówka pozostawia jednak niezatarte wrażenia. Żałuję, że nie trwa dłużej... Ponadto wreszcie można wyraźniej usłyszeć jak Irek daje po garach. Uległem wampirowi, ale właśnie nastaje "Czas Zemsty". Wrzaski Romka są balsamem dla moich uszu, zresztą podobnie jak partie gitarowe Piotrka i Wojtka. Chwytliwy riff na długo po przesłuchaniu pozostaje w głowie. Rytmiczna sekcja perkusji także wiele wnosi do kawałka. Zapada zmrok, nadchodzą "Noce Szatana". Utwór bardzo szybki, perkusja nadaje niesamowitego dynamizmu. Podobną funkcję spełnia tekst:


"A w nocy szatana przyjąć dłoń w piekielnym wirze przeżyć szał. Pędzić, pędzić ! wśród ognistych ciał. Prędzej, prędzej ! bo dopadnie szary świt. Prędzej, prędzej ! bo dopadnie zwykły dzień. Prędzej, prędzej !"

Po szatańskiej nocy składam kolejną wizytę w Diabelskim domu... Tym razem "Diabelski dom cz. III" Czytając mój tekst zastanawiacie się zapewne - gdzie zapodziała się cz. II. Otóż Diabelski dom cz. II pojawia się na albumie "Oddech Wymarłych Światów", który ujrzał światło dzienne w roku 1987. Wracając do "Diabelskiego domu cz. III", po raz kolejny na wysokości zadania stanął Irek Loth. Sekcja gitar jak zwykle prezentuje wysoki poziom, ponadto solówka Piotrka jest wręcz fenomenalna, można by ją postawić na półce obok dokonań Murraya, Hammetta i wielu innych, jednak w moim odczuciu mogłaby być dłuższa. Tematyka utworu nawiązuje do satanizmu, mianowicie zaspokojenia potrzeb w imię Achimowego Milorda. A jaka to potrzeba... cóż Romek prosi o wydajną dziewicę... Już chyba wszystko jasne ]:) Dopiero co opuściłem Diabelski dom, a już na horyzoncie pojawia się "Wyrocznia". Niepokojący riff świetnie współpracuje z bębnami, tworząc typowy KATowski klimat. Opętane nieraz wrzaski i momentami pędzące gitary powodują, że utwór staje się jakiś. Z tym utworem zawsze kojarzy mi się sformułowanie Czarny As. Czyż nie oryginalna nazwa Szatana? Ponadto tekst niesie ważne przesłanie:

"Za heavy metal wypijem ciecz z owoców cierpkich jak grzech"

Któż z was nie zrobiłby tego dla heavy metalu? :) Na placu boju pojawiają się "Czarne zastępy". Otwierające utwór dźwięki wydają się być "brudne" co wprowadza lekki niepokój, przynajmniej w moim odczuciu. Po raz kolejny pędząca perkusja, gitary brzmią momentami potężnie, świetna sekcja basu. Zbędne wydają się jedynie gwizdy, chociaż zdania wśród moich znajomych są podzielone. Kolejna piosenka na poziomie. Moja podróż z KATem (przynajmniej z "666") dobiega końca. Na deser KATowski topór serwuje utwór tytułowy. Kawałek łatwo wpadający w ucho, szczególnie refren:

"Szatan, Szatan! z nim konać nawet żyć Szatan Szatan i rum!"

Refren jest tym, co sprawia, że chociaż moje głośniki milczą, w mojej głowie wciąż słyszę jego słowa. Gitary z kolei powodują, że ciągle słyszę je, mimo grobowej ciszy ogarniającej mój pokój (sąsiad skarżył się na hałas i groził mi wezwaniem panów ze straży miejskiej) :) Ironiczny, przerwany śmiech kończy ten najlepszy moim zdaniem album w dorobku KATa. Płytka ma swoje lata (szczerze mówiąc jest starsza ode mnie, ale tylko o rok), a co za tym idzie ma również niepowtarzalny klimat. Jest wyjątkowa chociażby dlatego, że jest pierwszym albumem w dorobku KATa. Przypomnijcie sobie tylko "Kill' em All" czy "Iron Maiden", czyż nie są jednymi z najlepszych albumów w historii metalu? Myślę, że krążek "666" można spokojnie zaliczyć do klasyki gatunku. Album okazał się na tyle wyjątkowy, że zespół zdecydował się wydać jego anglojęzyczną wersję "Metal and Hell". Longplay odniósł sukces i w roku, w którym przyszedłem na świat (1986) KAT grał w naszej ojczyźnie dwa wspólne koncerty z METALLICĄ i to na trasie promującej legendarny "Master Of Puppets". Myślę, że warto sięgnąć po jakiekolwiek wydawnictwo KATa, a tym bardziej po "666". Z całą odpowiedzialnością wystawiam płycie ocenę najwyższą z możliwych, czyli 10/10. Jeżeli nadal nie wiecie dlaczego, koniecznie przesłuchajcie trzy szóstki.

1. Metal i piekło
2. Diabelski dom cz. I
3. Morderca
4. Masz mnie wampirze
5. Czas zemsty
6. Noce Szatana
7. Diabelski dom cz. III
8. Wyrocznia
9. Czarne zastępy
10. 666


Autor:Vader vader87@poczta.fm  

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)