| ||||||||||||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
Strona - 09 Jean-Philippe Viret...
Jean-Philippe Viret - "L'indicible"Ten mało znany, aczkolwiek bardzo poważany w wąskim gronie lubujących się w oryginalnych brzmieniach, kontrabasista już nie pierwszy raz zaskakuje swoich słuchaczy. Jean- Philippe Viret grywał już z takimi gigantami jazzu jak Didier Lockwood, Stephane Grappelli czy Lee Konitz. Swój ostatni projekt nagrał zaś w ramach własnego trio, z którym grywa już od siedmiu lat.
Towarzyszący mu na „L'indicible” muzycy, to Eduardo Ferlet na fortepianie oraz Antoine Banville na perkusji. Wspólnie nagrali płytę, która swoją formą bardziej przypomina klimat lat 70. niż współczesne granie. Niesie ze sobą lekki powiew awangardy oraz nostalgicznego, mrocznego brzmienia. Spokojnie zaczynający się dialog w otwierającym płytę utworze Vireta „Ascendent Vierge” nagle przeradza się w „harmoniczną przepychankę”. Ich gra to nie tylko popis technicznych możliwości, ale również mieszanka niezwykłych emocji, których nie da się wyrazić inaczej jak poprzez muzykę. Niesamowita dynamika oraz zharmonizowanie podszyte ciekawym tematem, momentami przypominać może dokonania tria polskiego pianisty Włodka Pawlika, z jego ostatniej płyty „Anhelli”.
Tak jak Pawlik, Viret również opowiada słuchaczom jakąś historię, której fabuła rozkręca się z utworu na utwór. Kompozycja „Sablier” jest swojego rodzaju jej extremum. Żywe, pełne energii i dzikiego entuzjazmu granie tych muzyków nie pozwala na dostrzeżenie tylko i wyłącznie ich walorów technicznych. Sam za siebie mówi tytuł płyty. „L'indicible” oznacza coś niewypowiedzianego i niewymownego. A ta muzyka właśnie taka jest! Momentami ciężka, a z drugiej strony porywająca i na swój sposób próbująca wręcz zahipnotyzować słuchacza. Nie ma tu miejsca na banalne tematy i formy.
|
Każda kompozycja jest od początku do końca przemyślana. „Ping- pong” to jeden z utworów, który przekazuje całe piękno i charakter grania tych artystów. Nieśmiałe rozpoczęcie tematu, nagle do potęgi rozwija się w energetyzujące brzmienie. Między tymi muzykami występuje jakiś rodzaj niesamowitego porozumienia, które jest powodem powstania tej nieprzeciętnej muzyki. O nagraniu tym, nie można pisać jako o dokonaniu jednego artysty. Każdy z muzyków jest nieodłącznym jej elementem i w takim samym stopniu przyczynia się do charakteru poszczególnych kompozycji. Ich styl powstał na bazie fascynacji muzyką największych mistrzów. U Vireta słychać wpływy grywającego z Chicem Coreą Miroslava Vitousa, a gra Derleta to jakby mroczniejsza strona Jarretta.
Płytę tę powinno się swobodnie postawić na półce jazzu najambitniejszego. Dokonania tego trio z każdym nagraniem są coraz większe, a ich muzyka bliska jest największym wirtuozom gatunku. Otwarci na różne wpływy, począwszy od klasyki aż po brzmienia rodem ze stylu fusion, muzycy zasługują na największe uznanie.
Autor:@nia | |||||||||||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||