| ||||||||||||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
Strona - 21 - Michel Camilo & Tomatito...
Michel Camilo & Tomatito - "Spain"Kilka lat temu zastanawiałem się jak brzmiałby album, na którym słychać tylko gitarę i fortepian. Odnosiłem wrażenie, że takie połączenie nie miałoby racji bytu, że taka płyta z góry byłaby skazana na porażkę. Żyłem z takim przekonaniem do momentu, kiedy w radiowej Trójce usłyszałem nagrania z płyty "Spain". Moje zdziwienie było tym większe, że spotkali się tutaj dwaj wielcy artyści: jeden z nich wirtuoz pianina, reprezentant jazzu, a drugi wirtuoz gitary, reprezentant flamenco.
Teoretycznie takie połączenie brzmień jest ryzykowne. Po pierwsze fortepian oraz gitara flamenco w duetach powinny wypadać... hm, nienajlepiej. Po drugie, pomimo faktu, że oboje panowie mieli już styczność w swojej twórczości z obydwoma rodzjami muzyki(jazz i flamenco), obawiałem się czy takie połączenie może być udane. Jak się okazało moje obawy były bezpodstawne, z kolei ja powinienem mieć większe zaufanie do takich artystów jak Michel Camilo i Tomatito.
Całość otwiera spokojny, nieco wyciszony utwór, który, jak się okazuje, jest tylko delikatnym wprowadzeniem do tego, co za chwilę ma nastąpić. Wprowadzeniem tak ważnym, ponieważ od samego początku ukazuje nam, że gitara i fortepian brzmią ze sobą świetnie. Po "Spain Intro", następuje utwór tytułowy, który jest kompozycją, znanego skądinąd, pana nazwiskiem Chick Corea. Tutaj już artyści nie oszczędzają słuchacza. Utwór rozpoczyna się dynamicznie, następnie przechodzi w nieco spokojniejsze granie, ale tylko po to, aby chwilę później uderzyć ze zdwojoną siłą. Przez cały czas trwania tego kawałka artyści 'przeskakują' z jednego tempa do drugiego, przez co utwór ten nabiera niesamowitej wprost dynamiki. |
Reszta albumu utrzymana jest w takiej konwencji. Przeplatają się tutaj utwory spokojne oraz 'żywsze', w których artyści dają upust swoim zapędom masochistycznym i maltretują swoje instrumenty, racząc nas świetnymi partiami solowymi. Szybkie, urywane w najmniej oczekiwanym momencie granie Tomatito oraz typowo jazzowe improwizacje w wykonaniu Michela Camilo składają się na niesamowite brzmienie tego, rzec można, eksperymentalnego duetu. Zarówno Michel Camilo, jak i Tomatito są znani ze swoich umiejętności na całym świecie. Dlatego próba dopatrzenia się jakichś słabszych miejsc pod względem aranżacji spełzła na niczym. Album ten jest bardzo dobry i nie mogę mu, niestety, nic zarzucić. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić tę płytę wszystkim fanom jazzu i flamenco, ponieważ każda z tych grup powinna znaleźć na tym albumie coś dla siebie. Szczerze mówiąc, jedni i drudzy nie potrzebują chyba innej rekomendacji dla tej płyty, niż nazwiska wykonawców. Rzecz oczywista - podział ról :)
Michel Camilo - fortepian (dop. Camilo - ehh mam cudownego brata bliźniaka. ;P)
Utowory:
1. Spain Intro
Autor:Iskendarian | |||||||||||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||