N U M E R :
8
sierpień 2006


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 21 - Pat Metheny Group...

Pat Metheny Group - "Speaking Of Now"

Do recenzji tej płyty przystępuję bardzo niechętnie. Zauważam u siebie pewną skłonność, chęć zatrzymania moich ulubionych płyt tylko dla mnie. Owszem, jest to w pewnym sensie egoizm, ale jest to egoizm, który jest usprawiedliwiony wobec mojego sumienia. Krążek ten został wydany w roku 2002. Jak łatwo można wywnioskować nie jest najnowszym dziełem tej formacji, ale nie oznacza to, że jest gorszy od "The Way Up". Ośmielę się nawet stwierdzić, że jest prawie tak samo dobry.

Pierwszy utwór stanowi niejako preludium do tego, co wydarzy się za chwilę. Artyści od początku nie ukrywają faktu, że album ten jest skierowany głównie do fanów jazzu, którym niestraszne są kilkuminutowe partie solowe, nierzadko na kilka instrumentów jednocześnie. Pomimo tych zabiegów w utworach nie panuje chaos. Wszystko zostało dokładnie zaplanowane przez dwóch ludzi(Pat Metheny oraz Lyle Mays), którzy skomponowali wszystkie utwory na tej płycie.

Pat Metheny Group

Wszyscy muzycy zaprezentowali się na tym albumie ze swoich najlepszych stron. Świetne kompozycje oraz aranżacje utworów dopełniają genialnie zagrane solówki. Każdy muzyk ma swoje '5 minut', w których nie oszczędza bezbronnego słuchacza. Ciekawostką może być fakt, że Richard Bona, znany przede wszystkim z tego, że jest bardzo dobrym basistą oraz wokalistą(co potwierdzają jego projekty solowe), zasiadł podczas nagrywania tej płyty za perkusją. Nieczęsto się to zdarza ostatnimi czasy, dlatego tym bardziej lubię powracać do tego albumu. Uwierzcie mi, warto posłuchać tego jak Richard Bona gra szaloną solówkę nie na gitarze basowej, a właśnie na perkusji. W skład sekcji rytmicznej wchodzą jeszcze Steve Rodby na basie oraz Antonio Sanchez na bębnach rodzaju wszelakiego. Jak łatwo się domyśleć wszyscy trzymają ten sam, bardzo wysoki poziom.


Już od pierwszych dźwięków można z łatwością rozpoznać, z jakim zespołem mamy do czynienia. Album ten nie jest innowacyjny w kwestii brzmienia całej grupy, co według mnie jest bardzo dobrym posunięciem. Pat Metheny jest jednym z najlepszych gitarzystów jazzowych na świecie i naprawdę nie wyobrażam sobie żeby zaczął grać w jakiś odmienny, dziwny sposób. Mam nadzieję, że nie dożyję czasów, w których Pat zacznie eksperymentować z brzmieniem w sposób podobny do tego, co zaprezentował nam Michael Buble. Teraz niektórzy mogą mi zarzucić niekonsekwencję, ponieważ Pat Metheny posługiwał się elektroniką na wielu swoich płytach. Jednak zawsze była w tym pewnego rodzaju finezja, zaskoczenie słuchacza oraz brak bezmyślnych, powtarzanych w kółko i agresywnych dźwięków basu rodem z pierwszej lepszej dyskoteki.

Czas powoli kończyć tę recenzję. Obiektywnie patrząc na ten album, jest on bardzo dobry(co może potwierdzić chociażby fakt, że za utwór z numerkiem 2., czyli "Proof", zespół otrzymał nagrodę Grammy). Natomiast osobiście, jako fan Pat Metheny Group, nie wyobrażam sobie innego zakończenia tej recenzji niż to: polecam.

Wykonawcy:

Pat Metheny
Lyle Mays
Steve Rodby
Richard Bona
Coung Vu
Antonio Sanchez

Utwory:

1. As It Is
2. Proof
3. Another Life
4. The Gathering Sky
5. You
6. On Her Way
7. A Place In The World
8. Afternoon
9. Wherever You Go

Autor:Iskendarian  

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)