Sierpień 2006      


|:  VARIA  :|

Romantyczne figury nieskończoności - część III
Danuta 'dan_daki' Duszeńczuk

               ZNAJOMOŚĆ ROMANTYCZNYCH FIGUR NIESKOŃCZONOŚCI W TWÓRCZOŚCI ADAMA MICKIEWICZA DROGĄ DO POZNANIA TAJEMNICY ISTOTY BYTU

CZĘŚĆ III:
Przeszłość Polski jako symboliczna historia wolności i figura nieskończoności w sensie biblijnym.
 

Zatrzymajmy się przy „Dziadach” i przypomnijmy sobie, jaką rolę odegrało w utworze sięganie do źródeł historycznych przez Mickiewicza – przecież poeta nie bez powodu czerpie całymi garściami tematy nawiązujące do ludowości, tradycji, czy jak to było w przypadku „Grażyny” i „Konrada Wallenroda”, dziejów średniowiecznej Litwy. Tak naprawdę każdy szczegół odzwierciedla w „Dziadach” trwałość i ciągłość czasu. Gdy spojrzymy na dzieło przez pryzmat historii, to ludowy obrzęd dziadów okaże się nie tylko jednym z wielu pradawnych zwyczajów, ale także sposobem wspólnego przeżywania przeszłości i teraźniejszości: mimo że żyjemy tu i teraz, to współistniejemy wraz z tymi, którzy odeszli, których (tylko pozornie!) czas minął. Przemijalność jednych rzeczy następuje w wyniku narodzin czegoś nowego, co zawiera w sobie jednak pierwiastek przeszłości.

Podobnie rzecz się przedstawia w „Grażynie”, którą łączy z II częścią „Dziadów” problematyka pamięci o przeszłości i jej istnieniu w świadomości następnych pokoleń. Mickiewicz zadbał w tej powieści poetyckiej o wiarygodność przedstawionych zdarzeń i postaci historycznych. Opatrzył w tym celu utwór znaczną dokumentacją, przypisami i odwołaniami do źródeł, które uprawdopodobniły nawet tak fikcyjne postacie, jak księcia Nowogródka Litawora i jego żonę, tytułową Grażynę, która bohatersko ochroniła Litwę przed Krzyżakami, zaś imię męża od niesławy za spiskowanie z Zakonem. Jej czyny przetrwały za sprawą ludu – „strażnika” tradycji i pamięci o przeszłości. „Grażyna” stała się impulsem do napisania przez Mickiewicza w późniejszym czasie „Konrada Wallenroda” – epickiej powieści historycznej z dziejów litewskich i pruskich, w której zagadnienie pamięci (zarówno indywidualnej, jak również zbiorowej) stanowi jedno z jego głównych przesłań. Metaforyczność czasu tu użyta ocala od zapomnienia przeszłość, za pośrednictwem m.in. pieśni gminnej. Dzięki temu trwa ona w świadomości ludu, jest niezniszczalna. Mickiewicz pamięć zbiorową w „Konradzie Wallenrodzie” upersonifikował pod postacią wajdeloty Halbana – wszakże to dzięki niemu przetrwała wiedza o niezwykłej ofierze Konrada.

Tak jak „Grażyna”, tak i „Konrad Wallenrod” opierają się na zastosowaniu tzw. historyzmu maski. Z pozoru zwykła przypowieść o przeszłości Litwy stanowiła tak naprawdę dla Mickiewicza sposób na ukazanie współczesnej mu sytuacji narodu. Można powiedzieć, iż „Konrad Wallenrod” to zakonspirowany, niemalże instruktażowy utwór polityczny. Mickiewicz jednoznacznie wskazał w nim strategię postępowania z wrogiem, polegającą na podstępnej i spiskowej walce z o wiele potężniejszym od Polski caratem.

Te dwa poematy historyczne przygotowały więc pośrednio społeczeństwo do starcia z wrogiem, jakie nastąpiło w czasie powstania listopadowego. Zupełnie inną rolę odegrał historycyzm w wybitnym dziele Adama Mickiewicza, epopei narodowej „Pan Tadeusz”. Powstała ona ku pokrzepieniu serc Polaków, którzy stracili największy skarb, jakim była ojczyzna. Poeta jakby zatrzymał w „Panu Tadeuszu” czas – powrócił do „kraju lat dziecinnych”, a jednocześnie namalował obraz życia szlachty schodzący nieuchronnie z widowni dziejowej. Dlatego tyle razy spotkać można w „Panu Tadeuszu” wyraz „ostatni”, który jednoznacznie wskazuje na coś, co już nie wróci (np. „ostatni zajazd na Litwie”, „ostatni Woźny Trybunału”, „ostatni z dworzan opowiada historię ostatniego z Horeszków” itp.). Mickiewicz zawarł w swym dziele wizję lepszej, promiennej przyszłości, w której nie będzie panów i poddaństwa chłopów, ale wolna Polska, wolny lud, równość obywateli – dlatego zakończył epopeję pieśnią wesela i radości. Obok obrazu przeszłości szlacheckiej i optymistycznej przyszłości wyswobodzonego kraju, odnajdujemy w „Panu Tadeuszu”, a dokładniej w jego Epilogu, również szkic bolesnej teraźniejszości. Szczególnym momentem w utworze jest tzw. „Koncert nad koncertami” Jankiela, stanowiący w pewnym sensie przegląd narodowych wydarzeń historycznych, np. ukazane są w nim obrazy uchwalenia Konstytucji 3 Maja, konfederacji targowickiej, powstania kościuszkowskiego czy powołania przez Dąbrowskiego Legionów Polskich we Włoszech.

Wracając do III części „Dziadów”, która jest najbardziej przesiąkniętym historiograficznym duchem dziełem Adama Mickiewicza: poeta nadzwyczaj wyraziście podkreślił tu analogię między losem cierpiącego, uciskanego przez zaborców narodu polskiego, a starotestamentowym narodem wybranym. W swojej wędrówce w czasoprzestrzeni dotarł więc aż do korzeni biblijnych. Mamy zatem do czynienia w „Dziadach” drezdeńskich z mesjanistyczną wizją Polski, która została przedstawiona jako męczennik, odkupiciel narodów. W teraźniejszości odmalował się ponownie wycinek przeszłości, gdyż oto w widzeniu Księdza Piotra Polska na podobieństwo Chrystusa:


„Wydana w ręce Heroda (...)
Zbójce – biegną – porwali mój Naród związany (...)
Krzyczą: Gal, Gal sądzić będzie!
Gal w nim winy nie znalazł – i umywa ręce(...)
Ach, Panie, już widzę krzyż (...)
Już wleką, już mój Naród na tronie pokuty (...)
On skonał!(...)


aby na końcu, zgodnie z historią życia Mesjasza, zmartwychwstać:

„Ku niebu, on ku niebu, ku niebu ulata!”

A więc historia zatoczyła koło – biblijna figura Chrystusa – odkupiciela stała się figurą nieskończoności.
Pamięć o przeszłości, jej trwałość i oddziaływanie na aktualny wymiar świata – buduje przyszłość. Teraźniejszość stanowi tylko pomost między tym, co było, a tym, co będzie. Uświadomiwszy to sobie, sięgając w głębiny przeszłości, do wspomnień, zdamy sobie sprawę, iż czas to także figura nieskończoności, dzięki której zbliżamy się do tajemnic egzystencjalnych. Wiedział o tym także Mickiewicz, pisząc w sonecie „Cisza morska” następujące słowa:

„O myśli! W twojej głębi jest hydra pamiątek,
Co śpi wpośród złych losów i namiętnej burzy;
A gdy serce spokojne, zatapia w nim szpony.”

Powracanie do przeszłości, do bolesnych niekiedy wspomnień – oto jeden z kluczy do otwarcia bram kosmosu, do zrozumienia roli, jaką człowiek obecnie musi w nim odegrać. Zaniedbanie lektury dziejów grozi katastrofą, gdyż „gdy serce spokojne, zatapia w nim szpony” chaos, uniemożliwiający budowanie przyszłości.

*
*                 *

Tak oto dotarliśmy do kresu naszej wspólnej podróży przez przestrzenie romantyczne w twórczości Adama Mickiewicza. Uporządkujmy odkryte przez nas, w czasie trwania tej romantycznej pielgrzymki, figury nieskończoności.
Tak więc na naszej drodze spotkaliśmy się z:

• odbieranym za pomocą uczuć światem metafizycznym, pełnym dziwów, zjaw i cudowności, który stale przenika do przestrzeni realnego, otaczającego nas świata;
• nieokiełznaną i bezkresną przyrodą, której romantycy nadali własne „ja”, odkryli jej duszę;
• niezbadanymi i jednoznacznie nieokreślonymi zakamarkami ludzkiej duszy, wypełnionej bezmiarem odczuwania krańcowych uczuć;
• nie dającą się zamknąć w określone, wyliczone przez człowieka granice, czasoprzestrzenią, która nie ma początku ani końca i której mechanizmu trwania i powtarzalności nie da się zatrzymać.
• ogromną i najpiękniejszą nieskończonością, jaką jest poezja – ta, którą Adam Mickiewicz nazwał „Arką Przymierza między nowymi a dawnymi laty”.

Przez wszystkie te figury nieskończoności prześwituje tajemnicza, twórcza siła – jedni nazwą ją Absolutem, inni Bogiem, jeszcze inni źródłem istnienia, prapoczątkiem wszystkiego. Wiedząc o tym, przy odpowiedzi na pytanie, czy znajomość romantycznych figur nieskończoności w twórczości Adama Mickiewicza stanowi najlepszy sposób poznania tajemnicy istoty bytu, z czystym sumieniem można odpowiedzieć – tak! Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.



BIBLIOGRAFIA:


• Adam Mickiewicz, Dzieła. Wydanie Rocznicowe 1798 – 1998, Warszawa 1993
• Bogusław Dopart, Mickiewiczowski romantyzm przedlistopadowy, Kraków 1992
• Maria Janion, Romantyczne głębie i przestworza, [w:] Gorączka romantyczna, Warszawa 1975
• Alina Kowalczykowa, Pejzaż romantyczny, Kraków 1982
• Grażyna Królikiewicz, Romantyzm, [w:] J. Majda, Okresy literackie, Warszawa 1985
• Janina Kulczycka – Saloni, Maria Straszewska, Romantyzm i pozytywizm,
Warszawa 1990
• Alina Witkowska, Literatura romantyzmu, Warszawa 1989
• Czesław Zgorzelski, O sztuce poetyckiej Mickiewicza, Warszawa 1976

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!