|
Romantyczne figury
nieskończoności - część III
Danuta 'dan_daki' Duszeńczuk
ZNAJOMOŚĆ ROMANTYCZNYCH FIGUR NIESKOŃCZONOŚCI W
TWÓRCZOŚCI ADAMA MICKIEWICZA DROGĄ DO POZNANIA TAJEMNICY ISTOTY BYTU
CZĘŚĆ III:
Przeszłość Polski jako symboliczna historia wolności i figura nieskończoności w
sensie biblijnym.
Zatrzymajmy się przy „Dziadach” i
przypomnijmy sobie, jaką rolę odegrało w utworze sięganie do źródeł
historycznych przez Mickiewicza – przecież poeta nie bez powodu czerpie całymi
garściami tematy nawiązujące do ludowości, tradycji, czy jak to było w przypadku
„Grażyny” i „Konrada Wallenroda”, dziejów średniowiecznej Litwy. Tak naprawdę
każdy szczegół odzwierciedla w „Dziadach” trwałość i ciągłość czasu. Gdy
spojrzymy na dzieło przez pryzmat historii, to ludowy obrzęd dziadów okaże się
nie tylko jednym z wielu pradawnych zwyczajów, ale także sposobem wspólnego
przeżywania przeszłości i teraźniejszości: mimo że żyjemy tu i teraz, to
współistniejemy wraz z tymi, którzy odeszli, których (tylko pozornie!) czas
minął. Przemijalność jednych rzeczy następuje w wyniku narodzin czegoś nowego,
co zawiera w sobie jednak pierwiastek przeszłości.
Podobnie rzecz się przedstawia w „Grażynie”, którą łączy z II częścią „Dziadów”
problematyka pamięci o przeszłości i jej istnieniu w świadomości następnych
pokoleń. Mickiewicz zadbał w tej powieści poetyckiej o wiarygodność
przedstawionych zdarzeń i postaci historycznych. Opatrzył w tym celu utwór
znaczną dokumentacją, przypisami i odwołaniami do źródeł, które uprawdopodobniły
nawet tak fikcyjne postacie, jak księcia Nowogródka Litawora i jego żonę,
tytułową Grażynę, która bohatersko ochroniła Litwę przed Krzyżakami, zaś imię
męża od niesławy za spiskowanie z Zakonem. Jej czyny przetrwały za sprawą ludu –
„strażnika” tradycji i pamięci o przeszłości. „Grażyna” stała się impulsem do
napisania przez Mickiewicza w późniejszym czasie „Konrada Wallenroda” – epickiej
powieści historycznej z dziejów litewskich i pruskich, w której zagadnienie
pamięci (zarówno indywidualnej, jak również zbiorowej) stanowi jedno z jego
głównych przesłań. Metaforyczność czasu tu użyta ocala od zapomnienia
przeszłość, za pośrednictwem m.in. pieśni gminnej. Dzięki temu trwa ona w
świadomości ludu, jest niezniszczalna. Mickiewicz pamięć zbiorową w „Konradzie
Wallenrodzie” upersonifikował pod postacią wajdeloty Halbana – wszakże to dzięki
niemu przetrwała wiedza o niezwykłej ofierze Konrada.
Tak jak „Grażyna”, tak i „Konrad Wallenrod” opierają się na zastosowaniu tzw.
historyzmu maski. Z pozoru zwykła przypowieść o przeszłości Litwy stanowiła tak
naprawdę dla Mickiewicza sposób na ukazanie współczesnej mu sytuacji narodu.
Można powiedzieć, iż „Konrad Wallenrod” to zakonspirowany, niemalże
instruktażowy utwór polityczny. Mickiewicz jednoznacznie wskazał w nim strategię
postępowania z wrogiem, polegającą na podstępnej i spiskowej walce z o wiele
potężniejszym od Polski caratem.
Te dwa poematy historyczne przygotowały więc pośrednio
społeczeństwo do starcia z wrogiem, jakie nastąpiło w czasie powstania
listopadowego. Zupełnie inną rolę odegrał historycyzm w wybitnym dziele Adama
Mickiewicza, epopei narodowej „Pan Tadeusz”. Powstała ona ku pokrzepieniu serc
Polaków, którzy stracili największy skarb, jakim była ojczyzna. Poeta jakby
zatrzymał w „Panu Tadeuszu” czas – powrócił do „kraju lat dziecinnych”, a
jednocześnie namalował obraz życia szlachty schodzący nieuchronnie z widowni
dziejowej. Dlatego tyle razy spotkać można w „Panu Tadeuszu” wyraz „ostatni”,
który jednoznacznie wskazuje na coś, co już nie wróci (np. „ostatni zajazd na
Litwie”, „ostatni Woźny Trybunału”, „ostatni z dworzan opowiada historię
ostatniego z Horeszków” itp.). Mickiewicz zawarł w swym dziele wizję lepszej,
promiennej przyszłości, w której nie będzie panów i poddaństwa chłopów, ale
wolna Polska, wolny lud, równość obywateli – dlatego zakończył epopeję pieśnią
wesela i radości. Obok obrazu przeszłości szlacheckiej i optymistycznej
przyszłości wyswobodzonego kraju, odnajdujemy w „Panu Tadeuszu”, a dokładniej w
jego Epilogu, również szkic bolesnej teraźniejszości. Szczególnym momentem w
utworze jest tzw. „Koncert nad koncertami” Jankiela, stanowiący w pewnym sensie
przegląd narodowych wydarzeń historycznych, np. ukazane są w nim obrazy
uchwalenia Konstytucji 3 Maja, konfederacji targowickiej, powstania
kościuszkowskiego czy powołania przez Dąbrowskiego Legionów Polskich we
Włoszech.
Wracając do III części „Dziadów”, która jest najbardziej przesiąkniętym
historiograficznym duchem dziełem Adama Mickiewicza: poeta nadzwyczaj wyraziście
podkreślił tu analogię między losem cierpiącego, uciskanego przez zaborców
narodu polskiego, a starotestamentowym narodem wybranym. W swojej wędrówce w
czasoprzestrzeni dotarł więc aż do korzeni biblijnych. Mamy zatem do czynienia w
„Dziadach” drezdeńskich z mesjanistyczną wizją Polski, która została
przedstawiona jako męczennik, odkupiciel narodów. W teraźniejszości odmalował
się ponownie wycinek przeszłości, gdyż oto w widzeniu Księdza Piotra Polska na
podobieństwo Chrystusa: |
|
„Wydana w ręce Heroda (...)
Zbójce – biegną – porwali mój Naród związany (...)
Krzyczą: Gal, Gal sądzić będzie!
Gal w nim winy nie znalazł – i umywa ręce(...)
Ach, Panie, już widzę krzyż (...)
Już wleką, już mój Naród na tronie pokuty (...)
On skonał!(...)
aby na końcu, zgodnie z historią życia Mesjasza, zmartwychwstać:
„Ku niebu, on ku niebu, ku niebu ulata!”
A więc historia zatoczyła koło – biblijna figura Chrystusa – odkupiciela stała
się figurą nieskończoności.
Pamięć o przeszłości, jej trwałość i oddziaływanie na aktualny wymiar świata –
buduje przyszłość. Teraźniejszość stanowi tylko pomost między tym, co było, a
tym, co będzie. Uświadomiwszy to sobie, sięgając w głębiny przeszłości, do
wspomnień, zdamy sobie sprawę, iż czas to także figura nieskończoności, dzięki
której zbliżamy się do tajemnic egzystencjalnych. Wiedział o tym także
Mickiewicz, pisząc w sonecie „Cisza morska” następujące słowa:
„O myśli! W twojej głębi jest hydra pamiątek,
Co śpi wpośród złych losów i namiętnej burzy;
A gdy serce spokojne, zatapia w nim szpony.”
Powracanie do przeszłości, do bolesnych niekiedy wspomnień – oto jeden z kluczy
do otwarcia bram kosmosu, do zrozumienia roli, jaką człowiek obecnie musi w nim
odegrać. Zaniedbanie lektury dziejów grozi katastrofą, gdyż „gdy serce spokojne,
zatapia w nim szpony” chaos, uniemożliwiający budowanie przyszłości.
*
*
* Tak oto dotarliśmy do kresu naszej
wspólnej podróży przez przestrzenie romantyczne w twórczości Adama Mickiewicza.
Uporządkujmy odkryte przez nas, w czasie trwania tej romantycznej pielgrzymki,
figury nieskończoności.
Tak więc na naszej drodze spotkaliśmy się z:
• odbieranym za pomocą uczuć światem metafizycznym, pełnym dziwów, zjaw i
cudowności, który stale przenika do przestrzeni realnego, otaczającego nas
świata;
• nieokiełznaną i bezkresną przyrodą, której romantycy nadali własne „ja”,
odkryli jej duszę;
• niezbadanymi i jednoznacznie nieokreślonymi zakamarkami ludzkiej duszy,
wypełnionej bezmiarem odczuwania krańcowych uczuć;
• nie dającą się zamknąć w określone, wyliczone przez człowieka granice,
czasoprzestrzenią, która nie ma początku ani końca i której mechanizmu trwania i
powtarzalności nie da się zatrzymać.
• ogromną i najpiękniejszą nieskończonością, jaką jest poezja – ta, którą Adam
Mickiewicz nazwał „Arką Przymierza między nowymi a dawnymi laty”.
Przez wszystkie te figury nieskończoności prześwituje tajemnicza, twórcza siła –
jedni nazwą ją Absolutem, inni Bogiem, jeszcze inni źródłem istnienia,
prapoczątkiem wszystkiego. Wiedząc o tym, przy odpowiedzi na pytanie, czy
znajomość romantycznych figur nieskończoności w twórczości Adama Mickiewicza
stanowi najlepszy sposób poznania tajemnicy istoty bytu, z czystym sumieniem
można odpowiedzieć – tak! Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
BIBLIOGRAFIA:
• Adam Mickiewicz, Dzieła. Wydanie Rocznicowe 1798 – 1998, Warszawa 1993
• Bogusław Dopart, Mickiewiczowski romantyzm przedlistopadowy, Kraków 1992
• Maria Janion, Romantyczne głębie i przestworza, [w:] Gorączka romantyczna,
Warszawa 1975
• Alina Kowalczykowa, Pejzaż romantyczny, Kraków 1982
• Grażyna Królikiewicz, Romantyzm, [w:] J. Majda, Okresy literackie, Warszawa
1985
• Janina Kulczycka – Saloni, Maria Straszewska, Romantyzm i pozytywizm,
Warszawa 1990
• Alina Witkowska, Literatura romantyzmu, Warszawa 1989
• Czesław Zgorzelski, O sztuce poetyckiej Mickiewicza, Warszawa 1976
|