|
Wiadomości
Shakal
Newsy pochodzą z dnia 21 maja '06 - 20 czerwca '06
Język chiński staje się coraz łatwiejszy
Media w Państwie Środka używają coraz mniej znaków chińskiego pisma - wynika z
badań przeprowadzonych przez chińskie Ministerstwo Edukacji.
Analizując niemal 9 mln tekstów z radia, telewizji oraz prasy drukowanej i
internetu, urzędnicy stwierdzili, że aż 90 proc. objętości tekstów prasowych
napisanych jest z użyciem zaledwie nieco ponad 900 znaków.
– Wszyscy mówią, że chiński jest trudny. Tymczasem to jeden z łatwiejszych
języków – powiedział agencji Xinhua szef grupy badawczej Li Ningming.
Największe słowniki chińskiego pisma wyliczają 50 tys. Znaków, jednak
przygniatająca większość z nich nie jest używana na co dzień. Przeciętny
absolwent uniwersytetu w Państwie Środka operuje 6 tysiącami znaków.
164 lata temu urodziła się Maria Konopnicka
Poetka, nowelistka, autorka utworów dla dzieci, publicystka, krytyk literacki,
tłumaczka.
Od 1877 Warszawie związana ze środowiskiem liberalnej inteligencji (1884-86),
współredaktorka pisma dla kobiet. Od 1850 poza majem m.in. współinicjatorka
akcji protestacyjnej przeciwko pruskim gwałtom we Wrześni i ustawom
wywłaszczeniowym.
W 1803 osiadła w Żarnowcu k. Krakowa (w dworku otrzymanym w darze od narodu).
Uznana za najwybitniejszą poetkę swej epoki (Poezja seria 1-4 1881-96), zyskała
ogromną popularność i autorytet społeczny dzięki liryce patriotycznej
(kontynuującej tradycje poezji romantycznej) i społecznej, w której z gorzką
ironią opisywała jaskrawe objawy nędzy i krzywdy ludzkiej, ujawniające słabość
pozytywistycznego programu społecznego: Wolny najmita, W piwnicznej izbie, Jaś
nie doczekał.
Największym osiągnięciem poetki stały się liryki o tematyce wiejskiej i ludowej,
oparte na folklorze, z wyrazistą kreacją chłopskiego narratora, np.: „A jak
poszedł król na wojnę”, „Wsiałem ci ja w czarną rolę”.
Żywotność zachowały głównie nowele Marii Konopnickiej o tematyce społecznej i
psychologicznej: „Mendel gdański,” „Miłosierdzie gminy”, wolne od powierzchownej
tendencyjności, o precyzyjnej konstrukcji, stawiające Konopnicką w rzędzie
czołowych twórców polskiej nowelistyki (zbiory : „Cztery nowele” 1898, „Na
drodze” 1893, „Nowele” 1897, „Ludzie i rzeczy” 1898 oraz niektóre utwory dla
dzieci, zwłaszcza popularna opowieść „O krasnoludkach i sierotce Marysi” 1896).
Ponadto autorka liryków refleksyjno - filozoficznych i krajobrazowych (zbiory
„Linie i dźwięki” 1897, „Italia” 1901), poematu z dziejów emigracji chłopskiej:
„Pan Balcer w Brazylii” 1910, cennych studiów historycznoliterackich
„Mickiewicz, jego życie i duch” 1899, „Trzy studia” 1902 i szkiców kryt.
Zmarła we Lwowie
„Kod da Vinci” bije rekordy oglądalnośc
„Kod da Vinci” przyniósł podczas pierwszego weekendu rozpowszechniania 231,8 mln
dolarów wpływów.
Łączne wpływy od początku wyświetlania plasują ten obraz na drugim miejscu po
ubiegłorocznym filmie „Gwiezdne Wojny. Zemsta Sithów George'a Lucasa (253
miliony dolarów).
„Kod da Vinci” wyświetlany jest w 12.213 salach kinowych w 79 krajach.
Film miał największą oglądalność wśród filmów prezentowanych w Ameryce Północnej
(77,1 mln dolarów), Wielkiej Brytanii (17,1 mln dolarów), Niemczech (13,3 mln
dolarów).
„Kod da Vinci” pobił także rekordy oglądalności we Włoszech (11,1 mln dolarów
wpływów) i Hiszpanii (11 mln dolarów).
Rozpowszechnianie filmu zostało zabronione na Białorusi i na Samoa, a na Wyspach
Owczych, autonomicznym terytorium duńskim na Atlantyku, dystrybutor odstąpił od
wyświetlania tego obrazu.
Nowa biblioteka w Łodzi
Ponad 44 mln zł kosztowała rozbudowa gmachu biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego
(BUŁ).
Rozbudowa biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego trwała blisko trzy lata. Jej
powierzchnia zwiększyła się do prawie 20 tys. m kw. Inwestycja sfinansowana
została ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki (obecnie Ministerstwo Nauki i
Szkolnictwa Wyższego).
Główna częścią nowej biblioteki są tzw. magazyny otwarte – z wolnym dostępem do
półek, które umożliwiają wypożyczającym swobodny dostęp do zbiorów. (Do tej
pory, większość książek dla wypożyczających, była sprowadzana z zamkniętych
magazynów, niedostępnych dla czytelników).
Wydzielone zostały również czytelnie, m.in.: informatyczna, pokoje do pracy
indywidualnej (także dla niepełnosprawnych) oraz miejsca nauki zbiorowej dla
studentów. Powstała sala konferencyjna i projekcyjna, wyposażone w system TV SAT
i audio video.
W nowym budynku – w pracowni konserwacji zbiorów – znajduje się jedyna w Łodzi i
regionie komora odkażająca, służąca do oczyszczania książek z kurzu i roztoczy.
Budynek wyposażony jest także w najnowocześniejszy system zabezpieczenia przed
kradzieżą.
Obecnie biblioteka UŁ ma blisko 30 tys. czytelników, zbiory obejmują ponad 1,9
mln. woluminów, (a wraz z bibliotekami wydziałowymi – ok. 3 mln. woluminów).
Biblioteka powstała w 1945 r. jako jedna z pierwszych powojennych bibliotek
naukowych w kraju. Korzystać z niej mogą studenci i pracownicy UŁ oraz innych
wyższych uczelni. Pełni ona też rolę biblioteki publicznej.
Ginące dialekty
Przedstawiciele 55 grup etnicznych Chin posługują się jeszcze stoma dialektami,
ale wiele z nich znalazło się w niebezpieczeństwie. Niedługo zaniknąć może ich
aż pięćdziesiąt.
Powodem tej sytuacji jest przyspieszona urbanizacja, idąca w parze ze wzrostem
gospodarczym Chin oraz starzenie się ludności, odwrót młodych pokoleń od
tradycji przodków i postępujące ujednolicanie języka w szybko modernizującym się
kraju.
Takie prognozy i wnioski przytacza w sobotę agencja Xinhua powołując się na
ustalenia raportu Państwowego Komitetu Językowego Chin.
Szczególnie zagrożonych jest 20 dialektów, zaś najbliższy wymarcia jest
mandżurski. Powszechnie używała go elita rządząca, związana z wywodzącą się z
Mandżurii ostatnią chińską dynastią Qing (1644-1911). Dziś mandżurski zna już
tylko 100 starszych osób.
Raport podkreśla, że proces wymierania dialektów jest zjawiskiem globalnym.
Wolność słowa w Internecie
Amnesty International i brytyjski tygodnik „Observer” zainaugurowały wspólną
akcję poszanowania wolności słowa w Internecie, wskazując na przypadki więzienia
ludzi za ich polityczne poglądy wyrażane za pośrednictwem tego medium.
Akcja, która zbiega się z 45 rocznicą utworzenia Amnesty, wzywa rządy do
zaprzestania cenzurowania internetowych stron, instalowania filtrów
odsiewających treści uznane np. za szkodliwe dla interesów bezpieczeństwa
narodowego, blokowania e-maili, zamykania blogów.
Adresatem akcji są także międzynarodowi potentaci działający na rynku nowych
technologii – Microsoft, Yahoo i Google – którzy przymykają oczy na takie
praktyki, a nawet je czynnie wspierają.
– Internet jest wielkim, potężnym narzędziem. Niektóre rządy blokują dostęp do
niego lub represjonują ludzi za to, że za jego pośrednictwem dyskutują o
demokracji i wolności – napisała dyrektorka brytyjskiego oddziału AI Kate Allen.
Największym echem odbiła się jak dotąd sprawa chińskiego dziennikarza Shi Tao
skazanego na 10 lat ciężkich robót za to, że ujawnił partyjny dokument
nakazujący chińskim mediom unikanie poruszania tematu o rocznicy masakry na
Placu Tiananmen w związku z rocznicą tego wydarzenia. Podstawą oskarżenia i
skazania go była informacja przekazana przez władzom przez Yahoo.
Przypadki cenzurowania internetowych treści i represjonowania internautów AI
zanotowała także w Wietnamie, Tunezji, Izraelu, Iranie i na Malediwach. Z
cytowanych przez „Observera” chińskich źródeł opozycyjnych wynika, że
internetowa policja liczy sobie w Chinach 30 tys. ludzi.
Niezdrowa sensacja wypłoszyła duchownego
Pastor szkockiego Kościoła episkopalnego Michael Fass odchodzi z funkcji
proboszcza słynnej kaplicy Rosslyn – napisał w poniedziałek dziennik „The
Scotsman”.
Powód: duchowny ma dość niezdrowej sensacji, towarzyszącej książce Kod Leonarda
da Vinci i filmowi „Kod da Vinci”, które przekształciły jego miejsce posługi
duszpasterskiej w Disneyland.
XV-wieczna kaplica w szkockim regionie Midlothian jest według Dana Browna,
autora Kodu Leonarda da Vinci, miejscem, w którym ukryto świętego Graala.
Efektem twierdzeń Dana Browna, od których Kościół się odciął, był wzrost napływu
turystów odwiedzających Rosslyn Chapel.
Według legend, Graal – inaczej święty Graal, Sangreal – to misa lub kielich,
którym miał się posłużyć Jezus Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy i do którego
Józef z Arymatei zebrał krew z jego przebitego boku.
61-letni pastor powiedział przyjaciołom, iż „Kod da Vinci” uniemożliwia mu pracę
w społeczności liczącej 300 wiernych, ponieważ jego miejsce pracy dla fanów
książki Browna stało się rodzajem Disneylandu. Od czasu opublikowania książki w
2003 roku liczba turystów odwiedzających Rosslyn Chapel wzrosła z 9,5 tys. do
117 tys. rocznie.
– Pastor Fass jest poważnym i zaangażowanym duchownym. Zapewne doszedł do
wniosku, iż nie może dłużej pełnić posługi, gdy turyści, nie zdając sobie
sprawy, że przebywają w żywym kościele, nieustannie przerywają mu nabożeństwa –
powiedział szkockiej gazecie jeden z jego przyjaciół.
Oriana Fallaci wysadzi meczet
Konsternację i oburzenie wywołał we Włoszech wywiad, jakiego znana i
kontrowersyjna pisarka Oriana Fallaci udzieliła pismu „New Yorker”.
Powiedziała w nim, że wysadzi w powietrze meczet, który ma zostać zbudowany w
Toskanii.
„Fallaci, najnowsza prowokacja” – tak o liczącym dziesięć stron wywiadzie pisze
włoski dziennik „La Repubblica” i nazywa go szokującym.
Pisarka, deklarująca w swych książkach niechęć do islamu i jego wyznawców,
odnosząc się do planów budowy meczetu w miejscowości Colle Val d'Elsa
powiedziała amerykańskiemu pismu: „Nie chcę widzieć tego meczetu, to bardzo
blisko mojego domu w Toskanii. Nie chcę widzieć minaretu wysokości 24 metrów w
miejscowości Giotta, skoro ja w krajach muzułmańskich nie mogę nosić krzyżyka
ani mieć Biblii. Jeśli będę dalej żyć, pojadę do przyjaciół w Carrarze, miasta
marmuru. Tam jest wielu anarchistów: razem z nimi wezmę materiały wybuchowe i
wysadzę ten meczet w powietrze”.
Oburzenie z powodu tej deklaracji wyraził we wtorek burmistrz Colle Val d'Elsa
Paolo Brogioni, który uznał te słowa za karygodną prowokację. Skonsternowani są,
jak donosi „La Repubblica”, przedstawiciele społeczności muzułmańskiej we
Włoszech.
W rozmowie z dziennikarką „New Yorkera” mieszkająca w Nowym Jorku pisarka
wypowiedziała się także stanowczo przeciwko małżeństwom gejów mówiąc: „Tak jak
muzułmanie chcieliby, żeby wszyscy stali się muzułmanami, geje chcieliby, aby
wszyscy byli homoseksualistami”.
W Warszawie stanął pomnik Janusza Korczaka
1 czerwca został odsłonięty pomnik Janusza Korczaka.
Stoi on w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki, od strony ul. Świętokrzyskiej.
– Pomnik znalazł się w miejscu, w jakim podczas wojny stał dom dziecka, z
którego 2700Korczak wyprowadził grupę dzieci na Umschlagplatz – powiedziała w
środę dziennikarzom dyrektor generalny Fundacji Shalom Gołda Tencer.
Pomnik przedstawia drzewo, przed którym stoi Janusz Korczak z sześciorgiem
dzieci.
– Niektórzy w otwartych konarach drzewa dopatrują się dłoni skierowanych do
Boga, inni – siedmiu ramion menory, żydowskiego świecznika – powiedział
współautor projektu, Zbigniew Wilma.
Tencer przypomniała, że idea budowy pomnika narodziła się tuż po wojnie – już w
1946 r. powstał Komitet Uczczenia Pamięci Janusza Korczaka.
– Jednak przez wiele lat nie udało się zbudować pomnika – dodała.
Inicjatywę w latach 90. podjęły na nowo Fundacja Shalom i Polskie Stowarzyszenie
im. Korczaka. W 2001 r. budowę pomnika przejęło miasto.
Janusz Korczak (właściwie Henryk Goldszmit), lekarz, pedagog, pisarz i
publicysta urodził się w 1878 lub 1879 roku. W 1905 rozpoczął pracę w Szpitalu
dla Dzieci im. Bersonów i Baumanów w Warszawie. Był współtwórcą oraz dyrektorem
Domu Sierot dla dzieci żydowskich w Warszawie, który istniał od 1912 do 1942
roku. Zginął wraz ze swymi wychowankami w komorze gazowej obozu koncentracyjnego
w Treblince.
Korczak jest autorem m.in. jednej z najpopularniejszych powieści dziecięcych
Król Maciuś Pierwszy (1922 rok), a także książki Król Maciuś Pierwszy na wyspie
bezludnej (1923 rok). |
|
Zagraj w Biblię
Posiadacze konsoli PSP mogą bawić się Biblią, a konkretnie grą The Bible Game.
Gra jest turniejem, w którym grający odpowiada na pytania związane z Biblią.
Jest ich ponad 1500. Dodatkowo uczestniczy też w minigrach inspirowanych Starym
Testamentem (m.in. przypowieściami o wieży Babel, Dawidzie i Goliacie).
Gracz może bawić się w pojedynkę, jak również w gronie przyjaciół lub rodziny,
bowiem The Bible Game posiada tryb multiplayer.
30 czerwca The Bible Game za sprawą firmy Crave Entertainment ukaże się również
na PS2.
Autobiografia syna powodem alkoholizmu
Gerard Depardieu zaczął nadużywać alkoholu, aby ukoić ból, jaki sprawiła mu
opublikowana w ubiegłym roku autobiografia jego syna.
Francuski gwiazdor pracował przy filmie 36 Quai des orfevres, kiedy jego syn
Guillaume opublikował książkę Tout donner, w której przedstawił swojego sławnego
ojca w bardzo negatywnym świetle.
– Gerard zachowywał się bardzo dzielnie i pozostawał na planie, a ja opiekowałem
się nim jak małym chłopcem. Inni aktorzy sprawiają w takich sytuacjach
trudności, ale jemu mogłem to wybaczyć, chociaż zdjęcia zajęły nam więcej czasu,
bo często zjawiał się na planie tak pijany, że nie mógł utrzymać się na nogach.
Oczywiście to przydało się w budowaniu jego postaci, ale Gerard jest człowiekiem
o tak olbrzymim sercu, że i tak nie mógłbym mieć do niego pretensji – wspomina
reżyser Oliver Marchal.
Gdzie nie wyświetlą „Kodu da Vinci”?
Mieszkańcy kilkudziesięciu miast w Polsce nie zobaczą w swoich kinach
kontrowersyjnego filmu „Kod da Vinci”. Zakazali tego włodarze miast.
„Kod da Vinci” nie zostanie wyświetlony w Świdniku w Lubelskiem. Taką decyzję
podjął burmistrz miasta Waldemar Jakson, który zakazał emisji filmu w podległym
mu, finansowanym z budżetu miasta kinie. Powód? Recenzje na tyle go zniechęciły,
że uznał, iż nie jest wart pokazania świdniczanom.
Dziennik przypomina, że „Kod da Vici” opowiada o tym, że Jezus miał potomstwo z
Marią Magdaleną, a Kościół katolicki od lat walczy, żeby to nie wyszło na jaw.
M.in. przy pomocy organizacji Opus Dei, pokazanej w filmie bardzo niekorzystnym
świetle. To obraziło uczucia religijne burmistrza Jaksona, który nie ukrywa, że
sympatyzuje z rzeczywistym Opus Dei.
„Bliska jest mi nauka głosząca, że droga do świętości prowadzi przez pracę
zawodową i wypełnianie codziennych obowiązków chrześcijanina. Dużym szacunkiem
obdarzam kult aniołów – szczególnie aniołów stróżów” – pisze na swojej stronie
internetowej.
– Burmistrz stwierdził, że film jest kiepski, a poza tym nie mamy tyle kasy na
sprowadzenie filmu – broni przełożonego jego rzecznik Artur Sobań.
Taka argumentacja nie przekonuje radnych.
– Kierownik kina powiedział nam, że filmu w Świdniku nie będzie, bo zabrakło
kopii. A tak naprawdę chodzi o związki burmistrza z Opus Dei – denerwuje się
świdnicki radny Jan Kondrak.
W ślad za decyzją burmistrza Świdnika idą włodarze innych miast. Film
zablokowano już w Dobrym Mieście na Warmii. Kontrowersyjnego obrazu nie zobaczą
też mieszkańcy Śremu, rodzinnego miasta Romana Giertycha. Dylematy z „Kodem”
mają też włodarze innych miast. Gorące debaty – sprowadzać film czy nie – toczą
się np. w Policach i Hajnówce.
– To cenzura. Tego zabrania konstytucja. Władza publiczna nie powinna kierować
się własnymi przekonaniami ideologicznymi ani politycznymi – sprawę komentuje
konstytucjonalista z Uniwersytetu Łódzkiego dr Anna Młynarska- Sobaczewska.
J.K. Rowling jest największa
Autorka powieści o Harrym Potterze zajęła pierwsze miejsce w rankingu
największych żyjących pisarzy brytyjskich.
Pokonała tym samym takich gigantów literackich, jak Salman Rushdie i Ian McEwan.
J.K. Rowling otrzymała trzykrotnie więcej głosów, niż twórca cyklu powieści
fantasy Terry Pratchett, który zajął drugie miejsce w ankiecie przeprowadzonej
przez brytyjskie czasopismo „The Boo Magazine”. Na miejscu trzecim znalazł się
McEwan, zaś Rushdie, który w 1988 roku wywołał skandal w kulturze muzułmańskiej
wydając książkę Szatańskie wersety, znalazł się na miejscu czwartym.
Oto pierwsza dziesiątka najwybitniejszych współczesnych pisarzy brytyjskich:
1. J.K. Rowling
2. Terry Pratchett
3. Ian McEwan
4. Salman Rushdie
5. Kazuo Ishiguro
6. Philip Pullman
7. Harold Pinter
8. Nick Hornby
9. A.S. Byatt
10. Jonathan Coe i John Le Carre.
Proces Oriany Fallaci odroczony do 26 czerwca
Przed sądem w Bergamo na północy Włoch rozpoczął się w poniedziałek proces
znanej pisarki Oriany Fallaci, której zarzuca się obrazę islamu w jej książce
Siła rozumu.
Rozprawa została natychmiast odroczona do 26 czerwca.
Mieszkająca w Nowym Jorku, ciężko chora Fallaci zgodnie z zapowiedziami nie
stawiła się na rozprawie. Nie było również autora skierowanego przeciwko niej
pozwu – radykalnego działacza muzułmańskiego Adela Smitha, którego zdaniem w
osiemnastu zdaniach książki pisarka dopuściła się obrazy jego religii.
Poprzez swego adwokata Smith złożył wniosek o przyznanie mu statusu osoby
pokrzywdzonej, gdyż – jak argumentuje – poczuł się dotknięty atakiem autorki
książki osobiście jako wyznawca islamu oraz jako duchowny, a także jako
przewodniczący i prawny reprezentant Związku Włoskich Muzułmanów. Ponadto
adwokat Smitha zgłosił wniosek o pozwanie firmy wydawniczej Rcs International
Publications z siedzibą w Nowym Jorku, której nakładem ukazała się książka
Fallaci.
Wnioski te zostaną rozstrzygnięte na następnym posiedzeniu sądu za dwa tygodnie.
Proces słynnej pisarki toczy się w Bergamo, gdyż tam wydrukowano tom Siła
rozumu.
W pamflecie tym, kolejnym opublikowanym po zamachach w Ameryce 11 września 2001
roku, Oriana Fallaci napisała między innymi, że Europa coraz bardziej staje się
prowincją i kolonią islamu, który jej zdaniem dokonuje materialnego i duchowego
podboju Starego Kontynentu, przekształcając go w Eurabię. Skrytykowała Kościół
katolicki za prowadzenie dialogu z muzułmanami. Na prawie 300 stronach wymieniła
również zbrodnie, jakich islam dopuścił się w ciągu wieków w Europie. Wyraziła
też opinię, że nie ma dobrego i złego islamu.
Gdy w maju zeszłego roku sędzia z Bergamo podjął decyzję o wytoczeniu procesu,
Oriana Fallaci uznała, że jest to hańba i przestępstwo. Oświadczyła też, że nie
zamierza stawić się w sądzie.
– Nie zaszczycę ich swoją obecnością. Ta sprawa jest nie do przyjęcia, to
niedopuszczalne i niewybaczalne – powiedziała wtedy pisarka w wywiadzie
prasowym.
Lalki Andersena
Lalki oraz elementy scenografii, które powstały w polskich teatrach na potrzeby
przedstawień dla dzieci opartych na baśniach Hansa Christiana Andersena, można
oglądać w warszawskim Państwowym Muzeum Etnograficznym.
Wystawa prezentuje lalki, kostiumy, elementy dekoracji i projekty, które
powstały w ciągu ostatnich kilku lat, do najbardziej znanych utworów duńskiego
pisarza. Pochodzą one ze zbiorów kilku teatrów lalkowych m.in.: Opolskiego
Teatru Lalki i Aktora w Opolu, Teatru Lalek Banjaluka w Bielsku-Białej i
Wrocławskiego Teatru Lalek oraz Centrum Scenografii Polskiej w Katowicach i
Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.
– Pokazujemy teatralną wizję Andersena, wizję ludzi teatru. Baśń można
wizualizować na różne sposoby; jednym z nich jest teatr lalkowy. Mamy tutaj
jedną z najstarszych sposobów wizualizacji baśni. Teatr lalkowy buduje
rzeczywistość. Wchodzimy dzięki niemu w zmaterializowany kosmos Andersena –
powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej dyrektor Państwowego
Muzeum Etnograficznego Jan Suliga.
Na wystawie znalazły się lalki i projekty scenografii autorstwa wybitnych
artystów, m.in. Leokadii Serafinowicz, Andrzeja Łabińca, Rajmunda Strzeleckiego,
Wiesława Jurkowskiego i Joanny Braun.
Na ekspozycji przeczytać można fragmenty nowych wersji baśni i opowiadań
Andersena w przekładzie Bogusławy Sochańskiej z Duńskiego Instytutu Kultury.
Sochańska jest pierwszą polską tłumaczką, która przełożyła dzieła pisarza
bezpośrednio z duńskiego na polski.
Oprócz elementów scenografii zaprezentowano ilustracje do baśni Andersena
autorstwa grafika Jana Marcina Szancera.
Duński pisarz Andersen jest wielką postacią światowej kultury. Napisał około 170
baśni, a także powieści, szkice z podróży, utwory sceniczne i około 800 wierszy.
Jego utwory zostały przełożone na wiele języków. W 2005 roku przypadała 200.
rocznica urodzin pisarza.
Honorowy patronat nad wystawą objęła Ambasada Królestwa Danii. Ekspozycję można
oglądać do listopada.
W Turcji nie chcą Prosiaczka
Turecka telewizja państwowa usunęła z programu rysunkową wersję „Kubusia
Puchatka”, ponieważ występuje w niej... Prosiaczek - doniosła w sobotę gazeta „Sabah”.
Krytycy coraz częściej zarzucają państwowej telewizji, że pod rządami
konserwatywnej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju premiera Recepa Tayyipa Erdogana
programy mają wyraźny przechył religijny. Islam zabrania jedzenia wieprzowiny;
świnia przez muzułmanów jest uważana za zwierzę nieczyste.
Według gazety „Sabah” początkowo zastanawiano się w telewizji nad wycięciem
najlepszego przyjaciela Kubusia Puchatka z kreskówki, ale okazało się, że
Prosiaczek występuje tam zbyt często, więc film zdjęto z programu. Ofiarą
cenzury w telewizji padały już i inne filmowe świnki, na przykład panna Piggy ze
słynnego „Muppet Show”.
Ostatnia książka Stanisława Lema
Z końcem czerwca ukaże się ostatnia książka Stanisława Lema Rasa drapieżców.
Rasa drapieżców to ostra i surowa diagnoza współczesności. Stanisław Lem w
ostatnich latach rzadko już wychodził z domu, to raczej świat przychodził do
niego. Był niby mędrzec obserwujący rzeczywistość. Tyle że mędrzec-samotnik
kojarzy nam się z kimś, kto zachowuje chłodny dystans – a diagnozy Lema do końca
podszyte były emocją, bo to, co się wokół działo, dotykało go do żywego.
Siedział w swoim wypełnionym książkami gabinecie na piętrze, wśród stert
różnojęzycznych pism, które regularnie czytał. Czasem przyjmował zagranicznych
dziennikarzy, oglądał też telewizję, głównie niemieckie serwisy informacyjne, bo
polska telewizja go irytowała. Gromadził informacje, porządkował, przetwarzał i
wyciągał wnioski. A ponieważ nigdy nie tracił z oczu najdalszego horyzontu, więc
nawet drobne fakty stawały się elementem wielkiej, globalnej układanki.
W krótkim felietonie Lem potrafi rozpiąć łuk łączący odległe punkty na globie
czy rozmaite epoki, umie zobaczyć bieżące wydarzenia polityczne w perspektywie
historii. Nie jest to jednak spojrzenie beznamiętnego stratega, który spokojnie
przesuwa chorągiewki na wielkiej mapie. Teksty z Rasy drapieżców podszyte są
żarem i namiętnością. Lem do końca był światem przejęty – i ten świat bardziej
go bolał niż cieszył.
Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Literackiego.
|