Sierpień 2006     


|:  FORUM OFFLINE  :|

Podczas czytania
Dusqmad
 
Solar

Czy robicie coś jeszcze podczas czytania? Jecie, albo słuchacie muzyki? Ja zwykle robię to drugie, bo muzyka, która pasuje do danej książki, świetnie buduje klimat Poza tym lubię jeść podczas lektury. Ot tak, po prostu.

Dusqmad

Muzyka przeszkadza mi się skupić, a jedzenie odpada - jedną ręką się podpieram, drugą trzymam książkę. Strasznie nieporęczne by to było . Zresztą żarcie uznaje tylko przy badziewnych filmach (bo skoro one nie są atrakcją...), czy komediach. W zasadzie nie robię nic czytając książki (wyjątek podręczniki - wtedy nie ma rzeczy, której bym nie robił ) - skupiam się ta tym zagadnieniu i jemu się poświęcam. Jak na dobre się wciągnę to reszta przestaje się liczyć.

Azgaroth

Słucham muzyki, jem, pije herbate, czasem oglądam równocześnie TV próbowałem nawet grać i czytać, ale to nie przeszło Jak chodze to też zdaża mi się czytać i wpadać na ściany. Ogólnie przez to wszystko czasem musze dwa razy przeczytać strone żeby zrozumieć to co przeczytałem

Dusqmad

No tak, pić można - zdarza się nawet, że biorę się za ostrzejsze rzeczy jak książka zaczyna działać mi na nerwy - irytujący bohaterowie, głupia fabuła.

cara

Pijam namiętnie herbaty podczas czytania. Uwielbiam coś dobrego pić do książeczki- kakao czy czekolada jak najbardziej na miejscu... Do tego instrumentalna muza (koniecznie bez zrozumiałego wokalu!)- jedyny wyjątek: Sigur Ros i mogę się pogrążyć w stronicach... Nie lubię za to jeść przy książkach ani udawać, że coś innego poza nimi mnie obchodzi ^^ A potem rodzina mnie wyklina, bo nie słyszę, czy ktoś w ogóle coś mówił...

Dusqmad

O tak... Miałem coś podobnego we okresie Wielkanocy. Wstałem rano z zamiarem skończenia książki, a w tym czasie rodzice kilkakrotnie wzywali mnie do pomocy - skończyłem w okolicach dwunastej, a następnie przez resztę dnia tragicznie wyglądały nasze relacje.

nemezis

ja piję.. a jeśli chodzi o jedzenie... no cóz... wyobraźcie sobie scenerię: wakacje, wszędzie chłód, a kamilka na tarasie na działce, osłonięta drzewami dającymi chłód.. w tle gdzieś zraszacz podlewa ogromnego jałowca, mój piesek ukrywa się w cieniu, koleżanka i jej matka na przeciwko mnie coś czytają, a przede mną właśnie ktoś postawił salaterkę winogron, albo sałatkę owocową....

.... z doświadczenia wiem, że niezdrowo jest zjeść dwa kilo truskawek

poza tym zdarza mi się ogladać telewizję, i czasem gdzieś w tle leci muzyka, ale często jak się zaczytam, to nie zwracam uwagi na to czego słucham.. o ile nie jest to hh lub techno..

Shakal

Ja czytam jedynie w tramwaju albo w autobusie i tam to dopiero jest klimat ale ogólnie mówiąc zgiełk mi nie przeszkadza, gorzej jak ktoś głośno gada, albo wrzeszczy (przykładowo imprezowicze autobusowi, bądź co lepsze - kibice )

Solar

Fakt, czytanie w autobusie, czy innym środku komunikacji miejskiej jest super. Jakoś tak miło się wchłania lekturę. Poza tym mamy dodatkowe atrakcje (czasami trzęsie jak...) :p

PS. Dusq przez ciebie naszukałem się własnego tematu

 


dan_daki

Uwielbiam latem czytać książeczkę na balkonie lub leżąc sobie w trawie, gdzieś z dala od cywilizacji... Hehehe, normalnie też słucham muzyki - jakiejkolwiek... Zależy jej rodzaj i głośność od rodzaju czytanej książki czasem coś sobie popijam (kawka, herbatka, soczek "Kubuś" - żeby nie było dwuznaczności i niedomówień ). Ale już jeść przy czytaniu nie potrafię... Jedzenie to inna moja pasja ( ), więc dwoma rzeczami naraz trudno się mi rozkoszować i na obu skoncentrować równie mocno czasami bywa, że siedzę przy kompie i jednocześnie coś czytuję... Ale niezbyt lubię taki sposób "konsumpcji" książki

Shakal

Solar: to jeszcze zależy jakim autobusem jeździsz, jeśli tymi nówkami-niskopodłogowymi to aż tak nie trzęsie.. gorzej, gdy trafisz na starego rzęcha który dawno na złom lecieć powinien takiemu to opona zaraz odleci zanim dojedzie na drugą stronę ale przynajmniej wesołe miasteczko jak się patrzy ;D
A co dziwne, w domu wieczorem jak chcę doczytać książkę do końca bo nie skończyłem w autobusie to myśli mi się tak samo jak czytam w którejś z w/w środków komunikacji


Solar

Tu w Warszawie trochę za często trafiaja się te stare "perły" komunikacji miejskiej Czy urząd nie mógłby zainwestować w lepsze autobusy? Ale co tam, prawdziwy czytelnik i to przetrwa dla dobrej lektury

Shakal

Solar: przetrwać przetrwa, ale mnie wkurza - delikatnie mówiąc - jak mi się literki rozjeżdżają - wiadomo z jakiego powodu ;D

Solar

Wiadomo, wiadomo Ja bardzo często czytam w autobusie (w czasie jazdy do szkoły) więc już się przyzwyczaiłem do "uciekających literek" Z każdym dniem idzie mi coraz lepiej

cara

Dziś sprawdzę wygodę takiego czytania w pociągu Nie zapomnę podzielić się wrażeniami

Mały Misiek

Shakal napisał:
ale mnie wkurza - delikatnie mówiąc - jak mi się literki rozjeżdżają - wiadomo z jakiego powodu ;D



Potem ci powychodzą inne wyrazy niż w rzeczywistości, i nie zrozumiesz sensu książki

A ja nie biorę w ogóle książek do autobusu/tramwaju głównie z obawy że mi się zniszczą:) Jestem na tym punkcie wyczulony
Nie jem te podczas czytania, bo zazwyczaj trzymam książkę w dwóch rękach... muzyki raczej nie puszczam. Od biedy można się czegoś napić, ale żeby to zrobić muszę przerwać na moment lekturę:D
Najczęściej więc gdy czytam to po prosyu się wyłączam, leżę i czytam nic innego nie robiąc


Shakal

Misiek - na szczęście to mi się nie zdarza.. ucze się przetrwania by własnie nie było tak jak to opisałeś

Solar

A ja się nie boje, że się zniszczą, bo niby jak Pilnuje ich, trzymam, chucham więc jest dobrze A i mam nowy nawyk podczas czytania: głaskanie żółwia I zwierz zadowolony i ja, czyli jest dobrze.


Opinie pochodzą z forum AM Książek:
www.amksiazki.fora.pl

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!