|
Podczas czytania
Dusqmad
Solar
Czy robicie coś jeszcze podczas czytania?
Jecie, albo słuchacie muzyki? Ja zwykle robię to drugie, bo muzyka, która pasuje
do danej książki, świetnie buduje klimat
Poza tym
lubię jeść podczas lektury. Ot tak, po prostu.
Dusqmad
Muzyka przeszkadza mi się skupić, a jedzenie
odpada - jedną ręką się podpieram, drugą trzymam książkę. Strasznie nieporęczne
by to było .
Zresztą żarcie uznaje tylko przy badziewnych filmach (bo skoro one nie są
atrakcją...), czy komediach. W zasadzie nie robię nic czytając książki (wyjątek
podręczniki - wtedy nie ma rzeczy, której bym nie robił
) - skupiam
się ta tym zagadnieniu i jemu się poświęcam. Jak na dobre się wciągnę to reszta
przestaje się liczyć.
Azgaroth
Słucham muzyki, jem, pije herbate, czasem
oglądam równocześnie TV próbowałem nawet grać i czytać, ale to nie przeszło
Jak
chodze to też zdaża mi się czytać i wpadać na ściany. Ogólnie przez to wszystko
czasem musze dwa razy przeczytać strone żeby zrozumieć to co przeczytałem
Dusqmad
No tak, pić można - zdarza się nawet, że biorę
się za ostrzejsze rzeczy jak książka zaczyna działać mi na nerwy - irytujący
bohaterowie, głupia fabuła.
cara
Pijam namiętnie herbaty podczas czytania.
Uwielbiam coś dobrego pić do książeczki- kakao czy czekolada jak najbardziej na
miejscu... Do tego instrumentalna muza (koniecznie bez zrozumiałego wokalu!)-
jedyny wyjątek: Sigur Ros i mogę się pogrążyć w stronicach... Nie lubię za to
jeść przy książkach ani udawać, że coś innego poza nimi mnie obchodzi ^^ A potem
rodzina mnie wyklina, bo nie słyszę, czy ktoś w ogóle coś mówił...
Dusqmad
O tak... Miałem coś podobnego we okresie
Wielkanocy. Wstałem rano z zamiarem skończenia książki, a w tym czasie rodzice
kilkakrotnie wzywali mnie do pomocy - skończyłem w okolicach dwunastej, a
następnie przez resztę dnia tragicznie wyglądały nasze relacje.
nemezis
ja piję.. a jeśli chodzi o jedzenie... no cóz...
wyobraźcie sobie scenerię: wakacje, wszędzie chłód, a kamilka na tarasie na
działce, osłonięta drzewami dającymi chłód.. w tle gdzieś zraszacz podlewa
ogromnego jałowca, mój piesek ukrywa się w cieniu, koleżanka i jej matka na
przeciwko mnie coś czytają, a przede mną właśnie ktoś postawił salaterkę
winogron, albo sałatkę owocową....
.... z doświadczenia wiem, że niezdrowo jest zjeść dwa kilo truskawek
poza tym zdarza mi się ogladać telewizję, i czasem gdzieś w tle leci muzyka, ale
często jak się zaczytam, to nie zwracam uwagi na to czego słucham.. o ile nie
jest to hh lub techno..
Shakal
Ja czytam jedynie w tramwaju albo w autobusie
i tam to dopiero jest klimat
ale ogólnie
mówiąc zgiełk mi nie przeszkadza, gorzej jak ktoś głośno gada, albo wrzeszczy
(przykładowo imprezowicze autobusowi, bądź co lepsze - kibice
)
Solar
Fakt, czytanie w autobusie, czy innym środku
komunikacji miejskiej jest super. Jakoś tak miło się wchłania lekturę. Poza tym
mamy dodatkowe atrakcje (czasami trzęsie jak...) :p
PS. Dusq przez ciebie naszukałem się własnego tematu

|
dan_daki
Uwielbiam latem czytać książeczkę na balkonie
lub leżąc sobie w trawie, gdzieś z dala od cywilizacji... Hehehe, normalnie też
słucham muzyki - jakiejkolwiek... Zależy jej rodzaj i głośność od rodzaju
czytanej książki
czasem coś
sobie popijam
(kawka,
herbatka, soczek "Kubuś" - żeby nie było dwuznaczności i niedomówień
 
). Ale już jeść przy czytaniu nie potrafię... Jedzenie to inna moja pasja (
), więc
dwoma rzeczami naraz trudno się mi rozkoszować i na obu skoncentrować równie
mocno
czasami bywa, że siedzę przy kompie i jednocześnie coś czytuję... Ale niezbyt
lubię taki sposób "konsumpcji" książki

Shakal
Solar: to jeszcze zależy jakim autobusem
jeździsz, jeśli tymi nówkami-niskopodłogowymi to aż tak nie trzęsie.. gorzej,
gdy trafisz na starego rzęcha który dawno na złom lecieć powinien
takiemu to
opona zaraz odleci zanim dojedzie na drugą stronę
ale
przynajmniej wesołe miasteczko jak się patrzy ;D
A co dziwne, w domu wieczorem jak chcę doczytać książkę do końca bo nie
skończyłem w autobusie to myśli mi się tak samo jak czytam w którejś z w/w
środków komunikacji

Solar
Tu w Warszawie trochę za często trafiaja się
te stare "perły" komunikacji miejskiej
Czy urząd
nie mógłby zainwestować w lepsze autobusy?
Ale co
tam, prawdziwy czytelnik i to przetrwa dla dobrej lektury

Shakal
Solar: przetrwać przetrwa, ale mnie wkurza -
delikatnie mówiąc - jak mi się literki rozjeżdżają - wiadomo z jakiego powodu ;D
Solar
Wiadomo, wiadomo
Ja bardzo
często czytam w autobusie (w czasie jazdy do szkoły) więc już się przyzwyczaiłem
do "uciekających literek"
Z każdym
dniem idzie mi coraz lepiej

cara
Dziś sprawdzę wygodę takiego czytania w
pociągu Nie
zapomnę podzielić się wrażeniami

Mały Misiek
Shakal napisał:
ale mnie wkurza - delikatnie mówiąc - jak mi się literki rozjeżdżają - wiadomo z
jakiego powodu ;D
Potem ci powychodzą inne wyrazy niż w rzeczywistości, i nie zrozumiesz sensu
książki 
A ja nie biorę w ogóle książek do autobusu/tramwaju głównie z obawy że mi się
zniszczą:) Jestem na tym punkcie wyczulony

Nie jem te podczas czytania, bo zazwyczaj trzymam książkę w dwóch rękach...
muzyki raczej nie puszczam. Od biedy można się czegoś napić, ale żeby to zrobić
muszę przerwać na moment lekturę:D
Najczęściej więc gdy czytam to po prosyu się wyłączam, leżę i czytam nic innego
nie robiąc

Shakal
Misiek - na szczęście to mi się nie zdarza..
ucze się przetrwania by własnie nie było tak jak to opisałeś

Solar
A ja się nie boje, że się zniszczą, bo niby
jak Pilnuje
ich, trzymam, chucham więc jest dobrze
A i mam
nowy nawyk podczas czytania: głaskanie żółwia
I zwierz
zadowolony i ja, czyli jest dobrze.
Opinie pochodzą z forum AM Książek:
www.amksiazki.fora.pl
|
|