Sierpień 2006     


|:  CYTATY  :|

Cytaty

 
- Hej! - zawołał Cień. - Huginn, Muninn, czy kim tam jesteś.
Ptak odwrócił głowę i przekrzywił, patrząc na niego podejrzliwie błyszczącymi oczami.
- Powiedz "Nigdy już" - rzucił Cień.
- Spierdalaj - odparł Kruk.

Neil Gaiman - "Amerykańscy Bogowie"

- Słuchaj - szepnęła mi do ucha.
- Tak?
- Chcesz się ze mną przespać?
- Oczywiście.
- Ale możesz zaczekać?
- Oczywiście, że mogę.
- Zanim to zrobimy, chcę się jeszcze trochę pozbierać, żeby się nadawać na to twoje hobby. Zaczekasz do tego czasu?
- Oczywiście, zaczekam.
- Czy to jest teraz twarde?
- Chodzi ci o moją podeszwę?
- Głuptasie - zachichotała.
- Jeżeli chodzi ci o to, czy mam erekcję, to tak, oczywiście.
- Czy możesz przestać mówić "oczywiście"?
- Mogę.
- Czy to jest trudno wytrzymać?
- Co?
- Kiedy jest twarde?
- Trudno? - zapytałem.
- To znaczy... czy to cię męczy?
- Zależy, jak na to spojrzysz.
- Mam ci pomóc?
- Ręką?
- Tak. Prawdę mówiąc, od jakiegoś czasu wpija mi się w bok i to boli.
Przesunąłem się kawałek. - Teraz lepiej?
- Dziękuję.
- Wiesz co, Naoko?
- Co?
- Fajnie by było, gdybyś to zrobiła.
- Dobrze - powiedziała, uśmiechając się. Rozpięła mi spodnie i ujęła twardy członek. - Jest ciepły.
Zaczęła poruszać dłonią, ale powstrzymałem ją, odpiąłem jej bluzkę, wsunąłem rękę na plecy i rozpiąłem też stanik. Pocałowałem miękkie, różowe sutki. Naoko zamknął oczy i powoli zaczęła przesuwać palce.
- Dobra w tym jesteś.
- Bądź grzecznym chłopcem i siedź cicho.

- Wiesz, na co mam teraz ochotę? - zapytała, gdy się żegnaliśmy.
- Nie mam pojęcia, co ci mogło przyjść do głowy.
- Żeby porwali nas piraci, żeby rozebrali nas do naga, ustawili twarzami do siebie i ciasno związali.
- Po co mieliby to robić?
- To byliby zboczeni piraci.

- Słuchaj, Watanabe, wiesz, co najbardziej lubię w oglądaniu filmów pornograficznych?
- Nie, nie mam pojęcia.
- Kiedy dochodzi do sceny łóżkowej, słychać, jak wszyscy widzowie przełykają ślinę. Bardzo lubię ten dźwięk. Cudowny.

Haruki Murakami - "Norwegian Wood"

Tuxedo

 


"Żaden cel nie uświęca środków, ale jest wiele takich środków, które potrafią splugawić najszczytniejsze nawet cele"


"Mordercy królów - pochodzą najczęściej z rodzin epileptyków i samobójców, sami jednak są zdrowi, to znaczy przeciętni; zwykle młodzi, bardzo młodzi, i takimi pozostają na wieczność. Ich samotność - miesiące, lata ostrzą swoje noże i w lesie, za miastem, skrupulatnie uczą się strzelać. Są pracowici i uczciwi, oddają matce zarobione grosze, troszczą się o rodzeństwo, nie piją. Bez dziewcząt. Bez przyjaciół. Ich myśli są ciemne jak wino, ciężkie, zawiesiste, a jednak klarowne. Ich sny posiadają strukturę greckiej tragedii. Wierzą w Boga. Lub nie wierzą w Boga; jednako niewzruszenie."


- "Naprawdę chcesz wnukom zafundować Polskę podmurowaną stosami głów?
- Iii, dziury w całym szukasz. Gówno będzie moje wnuki obchodzić, co tam się działo dwadzieścia, trzydzieści lat wcześniej; ani się nie będą o tym chcieli uczyć, ani się nie będą przejmować niewinnie pomordowanymi, czy to po naszej, czy po nie naszej stronie; za to mnie obchodzi, żeby one mogły rosnąć i żyć w ich własnym kraju, mówić na co dzień językiem rodziców i tego języka uczyć swoje dzieci, i przekazywać im swą wiarę, i mieć własną flagę, własny hymn, i być dumnymi, że są tym, kim są, nikim innym, tylko właśnie Polakami, że naprawdę są Polakami, bo jest na mapie kraj, który nazywa się Polska, i ni chuja mnie nie wzrusza, ilu śmierci do sprawienia tego potrzeba, ani nikogo nie będzie obchodzić w przyszłości, bo to oni będą zwycięzcami, oni, te nasze dzieci jeszcze nie poczęte (...)".


"Kiedy Rosjanie bombardują wsie i miasta, mordują tysiące niewinnych, wysadzają w powietrze żłobki i szpitale, rozstrzeliwują starców i dzieci, porywają i gwałcą kobiety, w godzinę po podpisaniu łamią umowy - to nie jest żadna sensacja, nawet już tego w serwisach nie pokazują, bo zbyt niska oglądalność, to nikogo nie dziwi, to jest normalne, spytasz człowieka, wzruszy ramionami: cóż, Rosjanie, no Rosjanie jak Rosjanie, a co innego mogą oni robić? Takiego postępowania się od nich oczekuje. Ale niech tylko Wyżryn zabije generała tej krwiożerczej hordy, niech no sam zagrozi wybiciem ludności cywilnej wroga - to zaraz krzyk w niebogłosy i wszyscy łapią się za głowy, szok i dezorientacja, no co się dzieje, jakże tak można, przecież - przecież on jest Polak! Nie Rosjanin. Pojmujesz, Ian? Moralne zwycięstwo odnieśliśmy już dawno, ale co nam po nim, moralność nie jest kategorią polityczną, Ruskie nas wyrzynają jak dawniej wyrzynali, my bez przerwy od dwustu lat odnosimy moralne zwycięstwa, pozwyciężamy tak jeszcze wiek i język polski wejdzie do grupy języków martwych. Ja pluję na moralną wyższość! Niech se teraz dla odmiany Rosjanie potrumfują moralnie. Myślisz, że boję się światowej opinii? Proszę bardzo, mogę być w ich oczach drugim Stalinem, Attylą narodu polskiego; proszę bardzo, niech straszą moim imieniem dzieci, niech mnie przeklinają; ja to
przeżyję."

Jacek Dukaj "Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe"

Fauske

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!