|
Każdy z was (czytelników) ma swoją własną historię przynajmniej na stronę. Co ja mówię!? Całe książki! Lubię tak wspominać to i dzielić się z innymi swoimi przeżyciami - w końcu każdy z was ma inne, ciekawe przygody, często lepsze niż książki o wymyślonych postaciach. Jednak ten tekst nie jest po to, aby przedstawiać całą swoją autobiografię. Od tego są inne kąciki (choćby opowiadania)*. Postanowiłem przedstawić fragment mojego życia związany z kosmosem. Wszystko zaczęło się kręcić w wieku 4 lat. Wtedy w telewizji bardzo dużo mówiono o astronomii. Zaczęłem czytać trochę książek (szybko mnie nauczyli), ale to było za mało. Dużo później było w TV wiele filmów dokumentalnych o życiu astronautów, sondach, układzie słonecznym i jego planetach oraz gwiazdach. Najbardziej zagascynowała mnie seria "Nasz wszechświat". Bardzo dużo odcinków 10-minutowych na pamiątkę nagrałem na kasecie wideo. Teraz bardzo często odświeżam sobie wiedzę z astronomii oglądając całą kasetę. Ta seria tak mnie wciągnęła w kręgi kosmosu, że do tej pory się nie oderwałem. Potem byłe inne filmy - ostatnio Explorations, ale to już były znane mi informacje. Wtedy nie ograniczałem się do samej telewizji. Częste wizyty w księgarni sprawiły, że z dnia na dzień poszerzałem swoją wiedzę. Później w szkole dostaliśmy pracownię komputerową i bibliotekę szkolną gdzie urządzili internet. Oczywiście korzystałem z tej drugiej opcji, bo Koniu (admin pracowni) nie pozwala przynosić dyskietek na kompy, "bo będą wirusy" (cytat z jego przemówienia). Trochę dziwne - w końcu jeszcze ma gwarancję. Tam buszując po necie, ściągałem różne kursy, obrazki i arty, aż poznałem ActionMag z CDA. Początkowo nie wiedziałem o tym, że jest cóś takiego jak AM#Kosmos. Ale przypadkiem zobaczyłem jakieś wspominanie we wstępie o jakimś AM#K. A takich "K" jest sporo, więc... przeglądnąłem wszystkie "K". I się zaczął drugi etap. Zobaczyłem adres maila do Kosmosu i prośbę o opinię. Wklepałem więc tą opinię, wysłałem do Devila i dostałem pochwałę :). Pochwałka mnie wciągnęła i szybko zgrałem na dyskietkę plik Tekst - cośtam.txt. Do maila dołączyłem załącznik z tymże plikiem i z krótką informacją w samym mailu. Potem dyskutowałem z Devem o róznych wydarzeniach (nie tylko astronomicznych) i wysyłałem mu dalej teksty. Teraz znów: załącznik: "Tekst - Moja astronomia.txt", temat: "txt", na: amkosmos@tlen.pl. * - tak, to kryptoreklama :).
|