Recenzje

 

Jest to jeden z kilku filmów animowanych powstałych po spektakularnym sukcesie, jaki swego czasu wywołał "Shrek". Film dedykowany jest głównie dla dzieci, ale zawiera również przesłanie daleko bardziej idące, które mogą odebrać chyba tylko nieco starsi kinomani. Zabawny w swej prostocie, a jednocześnie objawiający daleko idące podłoże filozoficzne.

Bohaterami są upersonifikowane zwierzęta. Pierwszoplanowe postaci to: leniwiec Sid, mamut Manfred (zwany też pieszczotliwie Mańkiem) oraz tygrys szablozębny Diego. Wszystko zaczyna się właściwie od momentu, kiedy Sid przez swoją nierozwagę wpada w poważne tarapaty i tylko przypadkowe spotkanie z Manfredem sprawia, że nadal pozostaje przy życiu. Pozostawiony przez przyjaciół i rodzinę Sid przyłącza się do samotnie wędrującego Manfreda, mimo protestów tego wielkiego zwierzęcia. Wkrótce Sid znajduje porzucone bezradne dziecko ludzkie i postanawia się nim zaopiekować. Razem z Manfredem chcą odszukać obozowisko ludzi i pozostawić w nim małego bobasa. Zadanie utrudniają im tygrysy szablozębne, które chcą porwać dziecko i je uśmiercić, a przy okazji dobrać się też do mamuta. Dodatkowo okazuje się, że ludzie opuścili swój obóz i aby ich odszukać Sid i Manfred zostają zmuszeni do współpracy z jednym z groźnych tygrysów noszącym imię Diego. Osobnik ten ma za zadanie wprowadzić leniwca i mamuta w pułapkę, ale jak się okazuje pomiędzy całą kompanią zawiązuje się wkrótce specyficzna nić przyjaźni, co komplikuje mu wykonanie zadania.

Fabuła rozgrywa się zasadniczo wokół kilku wątków. Jednym z nich jest przyjaźń pomiędzy różnymi istotami, o odmiennych charakterach i sposobie bycia. Drugim jest motyw wędrówki, jakże znany z wielu ekranizacji filmowych. Trzecim jest historia mamuta i jego rodzin. Kolejny dotyczy relacji pomiędzy ludźmi i zwierzętami. Cała kompania składa się z trzech istot, jakże różnych pod względem charakteru, osobowości i zachowania. Sid jest wesołym, 

lekkomyślnym, nieco niezdarnym i głupkowatym zwierzaczkiem, który bez Manfreda i Diego właściwie miałby nikłe szanse na przeżycie w nadchodzącym okresie zlodowacenia. Manfred to z kolei poważny, spokojny osobnik, zupełne przeciwieństwo wobec Sida. Jest postacią nieco tajemniczą, dopiero w miarę rozwoju akcji widz poznaje tragiczne losy jego rodziny. Diego to taki typowy "czarny" charakter, który na skutek pewnych wydarzeń zmienia się diametralnie. Razem cała trójka stanowi zgraną kompanię. No i jest jeszcze małe ludzkie dziecko, sprawca całej wędrówki za ludźmi, które mimo że dodaje im kilku kłopotów to jednak jest dla nich jakby elementem spajającym i daje im dodatkową radość.

Ludzie w filmie są przedstawieni raczej w negatywny sposób. Zabijają, aby przeżyć. Nie liczą się zbytnio ze zwierzętami. Żyją w grupach i mają coś, czym nigdy nie dysponowały zwierzęta - ogień. W filmie są jednak na drugim planie. To zwierzęta mają inteligencję, one mówią, one mają uczucia. Ludzie też posiadają wspomniane cechy, ale nie są one tak wyemancypowane. To sprawia, że korelacja pomiędzy rzeczywistym światem ludzi i zwierząt, a obrazem ukazanym w filmie jest całkowicie odwrócona. Widz rozumie bowiem, o czym dyskutują zwierzęta, ale nie ma poznaje ludzkiej mowy.

Warto wspomnieć też o postaci innego zwierzaczka, które w filmie pełni rolę drugoplanową i właściwie nie wypowiada żadnej kwestii. To Scrat, coś jakby wiewiórka. Nie ma ona zasadniczo żadnej funkcji w fabule, jest jakby na uboczu wszystkiego. Jest postacią komiczną, ciągle próbuje schować gdzieś z trudem wynalezionego orzecha. Ale jak się okazuje to wcale nie jest takie proste zadanie. Jego przygody to tak jakby mały przerywnik pomiędzy zasadniczą akcją filmu.

Wspomnieć należy, że cała akcja opowiedziana w filmie ma miejsce jakieś 20 tys. lat p.n.e. Miejscem jest bliżej nie określony kontynent, który wkrótce ma pokryć się śniegiem i lodem. Stąd właśnie tytuł filmu. Z resztą śnieg i lód to element widoczny prawie w każdym momencie rozwoju akcji. Element dotąd raczej nie spotykany w wielu filmach, ale jak widać wcale nie gorszy.

"Epoka lodowcowa" to familijna komedia animowana. Film dla całej rodziny. Postacie w nim przedstawione rysują się bardzo wyraziście. Motywy działania bohaterów są znane od początku. Animacje dokonano komputerowo bardzo fachowo. Muzyka jest obecna w filmie, ale niczym specjalnym nie zachwyca. Taki typowy backround. Fabuła też nie wnosi właściwie nic nowego, jest jakby nową nakładką na stare motywy znane w kinie od wielu lat. Mimo wszystko to dobry film i można przy nim się na prawdę nieźle uśmiać. I właściwie nie ma znaczenia to, w jakim wieku jest widz.

 

»Ocena: -

 

»Autor: Mariusz Karolak