Jest późno i ciemno, jutro kolejny "dzień nie do strawienia", a ja przed biurkiem, w ciasnym pokoiku smaruję coś na kartce papieru. Za podkładkę mam 5 Numer "Dziewoi" pisma dla nastolatek, które namiętnie kupuje moja 12 letna siostra... Na okładce m.in.:
*Zakochana bez pamięci
*Heath Leuger - casanova usidlony
*Dieta - szkoła przetrwania
i parę innych wciągających tematów. Śmiać się chce, pierwsza myś "Kto to wymyśla?".
Z nudów otwieram pierwszą stronę. Mmm - Spis treści: więcej powalających haseł - jedno zaciekawia. Strona 69 "F jak Facet czyli podryw dla sportu..." Zaciekawiony otwieram. Ale dlaczego
otwieram?Tym, co skłania mnie do przeczytania tego artykułu (sic!) jest zwykły samczy instynkt. Nie dlatego, że chcę dowiedzieć się czegoś o facetach (Jestem jak najbardziej hetero :) ale dlatego... Znowu "Ale"...
Jedni twierdzą że homo sapiens to skomplikowana istota i nie starczy
życia, żeby w pełni poznać siebie. Są na to takie szanse jak na wynalezienie SI przez szympansa. Inni z kolei traktują człowieka jak cep: prosty, nieskomplikowany: daj jeść, pić, spać, zapewnij rozrywkę, seks i partnera w życiu a będzie trwał "stworzony na podobieństwo Boże" ale to już inny temat.
Obie idee zgodnie twierdzą, że samemu jest beznadziejnie i potrzebujemy kontaktów z innymi ludzmi. Dodatkowo często wiążemy się z kimś na dzień, dwa, miesiąc, rok bądź całe życie.
Tak czy inaczej nie jesteśmy obojętni na innych. Wracając do tematu: chcę zdobyć partnerkę, związać się z nią i razem żyć, to czerpiąc, to dając. Jeżeli poznam zasady działania wroga, to łatwiej będzie mi przygotować strategię ataku. Tak więc sięgam po biblię wroga, gdzie szuka
oparcia, samemu szukając pewnych wskazówek. Ale nie zauważam (pochłonięty lekturą) pewnych oczywistych faktów
Nagłówek brzmi "Zdobyć, Zostawić, Zapomnieć - pożeracze serc..." artykuł o tym, po czym panna może poznać takiego typka - no poezja! Czytam i wiem czego mam nie robić, jak postępować, nawet jak nogą nie machać... Co z tego że wypowiedzi
powodują odruchy wymiotne? "Czesław ziomki" lub "zaczaić się na laseczki" lub "fantastiko"... Tak czytam i czytam, aż tu nagle po długim stanie hibernacji włącza się myślenie...
Ja chłop 18 letni czytam pismo dla dziewcząt (Żeby to chociaż Cosmopolitan było).
Nawet logiczne, jak wczesniej wyjaśniłem, ale nie do końca.
UNO. Tę gazetkę kupuje moja 12 letnia siostra... Czy piękna, inteligentna dziewczyna, która posiada
przekonujące argumenty cielesne i umysłowe, słucha rocka czyta gazety tego pokroju? (Chyba że gustuję w sporo młodszych...) Tego raczej nie muszę komentować...
DUO. Kto jest autorem tych wywiadów i tekstów? Redaktor naczelna ma na oko 30 - 35 lat, zaglądam na tyły gazety, sprawdzam skład, który przygotował ten numer: saaaaame panie. W tym momencie fakt istnienia panów-podrywaczy został zachwiany...
Reasumując - czytam dzieło stworzone przez starsze panie, które opisują metody podrywania, przepraszam "wyhaczania"
stosowane przez 18 facetów i tam szukam wskazówek, jakich błędów nie popełniać.
Tym bardziej, że gazeta jest kupowana przez 13 letnie mmm "lachony" (chyba to tak się pisze...) które swoje
ja karmią taką odżywką kulturalną...
Musi być na prawdę późno a ja musiałem zapomnieć o kawie... Idę spać.
Hres
ariello89@o2.pl