Twisted fikus
Na szczęście o polityce wiem bardzo mało, lecz wystarczająco aby mieć lekkie bule głowy
oraz małe fale podczas codziennego spaceru po bułki i z powrotem. Nie wątpię, że i niektórzy
z Was przejawiają tak swoiste dla Polaków reakcje alergiczne na patogeny w postaci tego co
się nam pałęta po sejmie( i na dodatek kwacze, chociaż kaczuszki zawsze lubiłem w dzieciństwie). Są tacy co się lubią w tym nurzać analizując oraz przewidując przyszłość co poniektórych partii. Ci ostatni są swojego rodzaju pokutnikami. Okładają się słowami polityków
niczym rzemieniami które mają stalowe końcówki, co gorsza chcą dostrzec w tym jakiś sens.
***
Nie lepiej zacząć widzieć politykę w krzywym zwierciadle? Gdy się w nie spogląda czasem można zauważyć siebie( jak to wskazuje zdrowy rozsadek oraz prawa fizyki) wtedy już się nie da
powiedzieć, że nie ma się wpływu na otaczająca przestrzeń. Bo nie ma nić bardziej ciekawego w
polityce niż cała dżunglą narastających oraz krzaczących się wokół niej parodii, kawałów, anegdot oraz czasem małych oraz skarłowaciałych wojenek. Nie ma też bardziej wpływowego polityka
od komika(chomika). Nadal nie Widzicie tu bardzo atrakcyjnej oraz nadal nie wypełnionej niszy?
Parodia to wyśmienita alternatywa dla zasłużonych, inteligentnych ale gorzkniejących obywateli.
Znam realia, tacy są bardzo często omijani podczas rozdawania laurów podczas tak zwanych " dni
zwycięstwa".
+++
Parodia uczy, parodia radzi, parodia nigdy cię nie zdradzi. W tych czasach które to aktualnie nastały warto pamiętać o tych słowach aby nie dostać bardzo popularnej choroby która w żargonie medycznym zwie się kuku na muniu. Spytacie skąd zdobyć wzorzec aby stać się rasowym prześmiewcą
lub aby chociaż stwarzać pozory, że się nim jest. Ja tego do końca nie wiem( bo jestem nudnym do
granic denności gościem) ale mogę Wam wskazać kogoś naprawdę godnego uwagi. Nie szukajmy daleko!
Taki Michael Moor zwany również sumieniem U.S.A, lekarstwem na współczesne molochy handlu. Jestem pewien, że z łatwością przeciągną by po uliczkach pomarańczowej rewolucji wszystkie jej
anomalie oraz paradoksy( o których teraz nie wspomnę bo to temat na osobny artykuł). Ten człowiek jest dla mnie jak dobrze odżywiony robak, pewnie nasz kraj miodem i mlekiem płynący
był by dla niego wspaniałą odżywką. Przyjmując oczywiście, że mleko to absurdy a miód do lep
zastawiany na normalnych obywateli.
***
Za to zaglądając w głąb szafy z całymi katalogami zapisanymi przez komików( chomików), wariatów
oraz świrów w samej głębi znajdziemy bardzo zakurzoną teczkę z napisem " nasze własne krajowe
wyroby". Jest taka grupa która notorycznie utrudnia życie politykom. Nawet nie znam imion tych ludzi ale wiem, że ich czyny rozśmieszyły mnie najbardziej. Bardziej niż wygłupy Kuby Wojewódzkiego, teatrzyk Majewskiego oraz cyrk pana Cebuli z programu Uwaga. Są to amatorzy
którzy w zawrotną prędkością reagują na absurdy zachodzące w naszej polityce. Raz prawie nago
przebiegli po ulicach w proteście przeciwko czemuś tam, drugim razem ubrali rogi i zaczęli udawać łosie. Teraz spytacie o co mi chodzi. A ja wam w swojej niekończonej dobroci odpowiem:
" I Wy możecie być takimi łosiami". Gdzie się podziała rewolucja krasnoludków? Spontaniczny oraz
niezwykle budujący zryw młodych ludzi który mógł by być uniwersalna lekcją zabawy. No gdzie się
pytam?
***
W największym z katalogów jestem ja. Widzieliście mnie? Jestem bardzo zabawny jak tylko tego zechcę. Potrafię z kapelusza wyciągnąć Giertycha, z szuflady wyciągnę Leppera a sam Kaczyński
zapala obręcz przez którą przeskakuje mój kochany piesek o nazwie Misza wel Świnka. Za 3500 zł( 3, 50) Możecie mieć to wszystko, dorzucę nawet kilometr sznurka, skarpetki w grochy a nawet i
tipsy od Gochy...
pisał: Sato