Ja     Ich     nie     rozumiem

510151205                                                                                                                                                                                                  Hodlum@o2.pl

     A więc na początku chciałem powiedzieć wam iż chcę gadać o najmniej powszechnym nałogu, a zarazem najbardziej szkodliwym czyli narkotykach. Słowo które większości osób kojarzy się jedynie z brudnymi, niedomytymi, śmierdzącymi hipisami. Chcę udowodnić że tak nie jest. A więc po pierwsze dużo osób używających narkotyki, jest normalnymi, zwykłymi ludźmi którzy nie mogli odnaleźć siebie w tym pędzącym na oślep świecie. Bardzo pokaźna ilość artystów, polityków, czy osób związanych z mediami używa różnych narkotyków, przeważnie amfetaminy. A więc czy słowo "narkoman" jest wyłącznie związane z ludźmi których życie nie oszczędziło i nie pozwoliło im żyć tak jak chcieli? NIE! Mój ojciec pracuję w ośrodku MONAR, a Ja jako jego syn nieraz jeździłem z nim do pracy. Może opowiem na czym polega praca tej instytucji. MONAR jest ośrodkiem rehabilitacyjno-readaptacyjnym pomagającym narkomanom wyjść z nałogu. Trafiają tam ludzie od 17 do 27 lat, i wszyscy tworzą społeczność. Społeczność jak wiecie jest to rodzaj grupy społecznej, która w ośrodkach odwykowych pełni szczególną rolę. Wszyscy mieszkańcy domu mają obowiązki oraz różne stopnie zaawansowania postępu leczniczego. Wyróżniamy trzy rodzaje tych spotkań: pierwsza, społeczność zwykła odbywa się codziennie, i dotyczy spraw codziennych takich jak rozmowy z nowicjuszami na temat jak im się tu podoba, czy innych spraw wewnętrznych. Drugim rodzajem społeczności jest: Społeczność specjalna. Odbywa się raz w tygodniu i omawia się na niej przydziały jakie przez najbliższy tydzień będą obowiązywać mieszkańców. Każdy domownik ma różne czynności od porannego wyrzucania śmieci, przez gotowanie obiadów a kończąc na gospodyni domu. Jak wspomniałem wcześniej jest kilka stopni wtajemniczenia. Pierwszy z nich jest Nowicjat, a trwa on około dwóch miesięcy. Później, w miarę postępów w leczeniu, otrzymuje się status Domownika i trwa on około 8 miesięcy. Po tych ośmiu miesiącach następuje czas na ostatnie stanowisko jakim jest Monarowiec i trwa ono do 2-uch miesięcy. Gdy jest się Monarowcem odbywa się już terapię readaptacyjną, i pomaga się mu w wyjściu do normalnego społeczeństwa. Z taką osobą przeprowadza się różne rozmowy podczas których międzinnymi rozmawia się jak zareagujesz podczas spotkania z dawnymi kolegami od strzykawki, jak będzie reagował gdy ktoś na ulicy wydrze się na niego narkoman. Według założyciela MONARU, Marka Kotańskiego wychowawca powinien utrzymywać stałe, i długie więzi ze swoimi wychowankami. Wymyślił również że aby wykształcić w narkomanach poczucie punktualności, odpowiedzialności, czy zaufania (A u narkomana jest taki coś bardzo ciężko wykształcić) w ośrodkach MONARU nie może być obsługi. I tak jest do dzisiaj. W domu jest 60 wychowanków i aby jeden opiekun. Zero personelu, wszystko sami. I to im pomaga. Ale mimo tego wszystkiego wiele osób powraca ponownie do swojego nałogu, lub... popełnia samobójstwa. Zostaje z nich niemy pomnik tchórza, bezwładnie powiewający na lekkim wietrze. 

I taki mały anons: Tekst "Gratulacje, narkotyk, wpi*rdo" był mój. Się podpisać zapomniałem:





Bezprawne kopiowanie grozi Heja Bananą! radzę uważać na spadające doniczki!

H

O

D

L

U

M

H

O

D

L

U

M

H

O

D

L

U

M