Mark Kewlar (wiecmsb@wp.pl)

 

Znak pokoju

(hymn anonimowych alkoholików)

 za oknami leje wieje i noc ciemna

nic nie słychać oprócz wycia głodnych psów

całkiem nowa jest ta nasza nowa ziemia

tylko echo wciąż powtarza: bywaj zdrów

 

a wieczorem pójdę sobie na jednego

może wspomnę nieprzytomne z tobą dni

moja droga słodko-gorzka niepodległa

ktoś się zdarzy i będziemy razem żyć

 

on mi powie co u niego ja – co u mnie

stara bieda która nas do przodu pcha

gadka-szmatka beznadziejnie bezrozumnie

ale przecież najważniejsze że to wszystko jakoś gra

 

bo to jest polski znak pokoju

butelka wódki na dwóch

świat pełen magii pełen rojeń

a w środku świata król-duch

 

a naprzeciwko - coś takiego -

jakaś znajoma mi twarz

czy mogę mówić mu: kolego

i czy ty miła go znasz

 

a nad ranem zgodnie z planem się obudzę

znów zaskoczy elegancki wsteczny bieg

trochę stresów ciut porażek szczypta złudzeń

lecz pod wieczór wszystkie plany biorą w łeb

 

przychodzimy odchodzimy już od zmysłów

razem z tobą rozśpiewany cały klub

razem z tobą wybieramy inną przyszłość

która przecież też nas w końcu wpędzi w grób

 

nasze miejsce wśród odkrywców starych metod

zaliczona akademia wyższych sfer

ten raz jeden w życiu można być poetą

ten raz jeden w życiu można gdzieś dopisać kilka zer

 

bo to jest polski znak pokoju

butelka wódki na dwóch

świat pełen magii pełen rojeń

a w środku świata król-duch

 

a naprzeciwko - coś takiego -

jakaś znajoma mi twarz

czy mogę mówić mu: kolego

i czy ty miła go znasz

 

zrób to dzisiaj – no bo może nie być jutra

więc je zbuduj po swojemu i niech trwa

a gdy zrobi ci się tęskno spójrz do lustra

wiedz że wtedy tam za szkiełkiem będę ja

 

możesz ryczeć możesz krzyczeć możesz śpiewać

tylko nie rób sobie… zresztą rób co chcesz

chcesz to nawet ci przychylę piekła nieba

potem będzie jak w piosence: trochę dobrze trochę źle