Re: Prawda o Prawdzie

Piękno czystej kartki jest olśniewające oraz bardzo wymowne. Za jej pomocą można coś
przemilczeć aby dać komuś wyraźny znak o swoim nie zadowoleniu lub o zupełnie odwrotnym
uczuciu. 

Ale czy wyłącznie biel i nieskazitelna czystość może być tym co wyraża najlepiej emocje?
Nie! Bo wiele można wyczytać z pooranej i wypalonej słońcem twarzy człowieka którego się
nie dostrzega na co dzień lub się nim gardzi. Wiele można wyczytać z jego spracowanych
dłoni.

Niestety nie wszystko bo nie dowiemy się co sprawiło, że wybrał taki tryb życia, bo
nie dowiemy się co go zmusiło do takiego trybu życia. Czy to jego rodzice nie mieli
pieniędzy na jego edukację, która była by wyznacznikiem jego wartości, czy w pewnym
momencie swojego życia zachorował, a może nie przystosowany samodzielności w którą został wrzucony po tym jak stracił opiekuna? Nie wiem i wy nie wiecie i nie będziemy wiedzieć!

***

Ważne pytania.

***

Czy człowiek który nagle podupadł na zdrowiu może ufać wyłącznie informacjom jakie
są mu dostarczane przez jego bliskich którzy maja łzy w oczach? A może coś przed nim
kryją aby nie zabić go wewnętrznie?! A może są tylko potworami, którzy liczą na to, że coś
od niego dostaną gdy go tak będą wspierać?

A może mówią mu prawdę, bo go kochają ale on nie odwzajemnia im tego uczucia w tak samo
mocny i namacalny sposób nie ufając in i nie przyjmując tej prawdy? A może on nie chce
przyjąć do wiadomości, że nie jest śmiertelnie chory? Może podoba mu się gdy jest w
centrum zainteresowania?

***

Czy człowiek duchowny jest łącznikiem z Bogiem? Czy ma prawo się za niego wypowiadać
gdy on pozostawia nas samych na pustkowiu, bez wody i chleba? Czy człowiek duchowny
ma prawo kierować moim życiem tak samo jak Ojciec w niebie gdy sam ma problemy ze swoim?
Czy może ja mam mu pomóc aby i on kiedyś wykorzystał swoją czystą wieź z Bogiem do pomocy
mi?

A może człowiek duchowny jest tylko artystą w teatrze uczuć na który przyzywa go Bóg
a którego tak potrzebują ludzie, którzy tak samo sobie cenią jego jak dobry program w TV?
Jeśli tak, czego nie może dowolnie kształtować samego siebie? Dlaczego to co jest przebaczane artyście nie uchodzi temu żonglerowi ludzkich serc? Bo skoro jest wyłącznie
pacynką to chyba zasługuje na sowitą nagrodę.

***

Czy miłość to tylko chemia? Czy kochamy tylko po to aby pokazać bliźniemu, że jesteśmy lepsi? Czy to jeden z naszych pierwotnych odruchów uwarunkowanych przez ewolucję która
w swojej łaskawości uczyniła to coś bardzo przyjemną rzeczą. Czy Werter był wyłącznie
głupcem pojącym się czymś co nazywał samotnością a co równie dobrze można by było nazwać
samokontrola? Ale dlaczego potrafimy kochać platonicznie bez tego ostatecznego misterium?

A może miłość jest tym co pozwala nam na głęboki oddech świeżego powietrza? Może miłością można darzyć każdego kochankę, kochanka, Boga, ojca, matkę? A może miłość to
dar od Boga który dał nam na swoje podobieństwo aby i my go kochali. Czy Bóg nas kocha
na tyle mocno aby nam to umożliwić? Jeśli nie to po co kazał by nam cierpieć z powodu
nieszczęśliwej i nie nieodwzajemnionej miłości? Czyżby Werter był uszlachetniony poprzez swoje cierpienie? Czy powinniśmy podziękować za to cierpienie?

***
Symulacja

***

Tak. TAK!! Powinniśmy cierpieć abyśmy w pełni doceniali to co dostajemy. Krótki czas
zdrowia i zaufania do przyjaciół, miłość do Boga oraz jego posłańców, miłość do przyjaciela, artysty oraz do chemii.

***

Prawda o prawdzie

***

Jest jej tyle ile ludzkich serc...



pisał: Sato

PS: Słuchałem The Connells