|
Ze starej taśmy
Sportowcy okiem kobiety
Stereotyp: dziewczyny nie znają się na sporcie
Nie lubimy stereotypów. Stereotypy są złe. Nawet więcej powiem: stereotypy wartościują negatywnie z samej definicji. Dlatego w tym tekście będziemy stereotyp pracowicie obalać aż runie w gruzy, z hałasem i na zawsze. W jaki sposób to zrobimy? Otóż po pierwsze: jestem dziewczyną. Po drugie: znam się na sporcie (w tym miejscu mogłabym właściwie zakończyć ten tekst, bo już stało się oczywiste, że dziewczyny na sporcie się znają, ale nie zrobię wam tego, kontynuujmy więc dalej).
Pierwsze skojarzenie ze sportem, jakie przychodzi mi do głowy to SPORTOWCY. Oczywiste acz niebanalne zarazem. Porozmawiajmy więc o sporcie w kontekście sportowców. Zacznę od piłki nożnej, uznawanej niejako za nasz sport narodowy (a patriotyzm to wartość bezcenna!). Piłka nożna nie jest skomplikowaną grą, "piłka jest okrągła a bramki są dwie", dwudziestu dwóch facetów biega za nią przez dziewięćdziesiąt minut, czemu towarzyszą niesamowite emocje... Rozrywka jak najbardziej prosta i prymitywna. Tylko mężczyzna może odczuwać z czegoś tak nieskomplikowanego i prymitywnego jakąkolwiek przyjemność, bo sam takiż jest (nieskomplikowany i prymitywny). Przyjrzyjmy się jednak dokładniej piłkarzom. Czy dobrze widzimy? Ależ tak! Oni mają krótkie spodenki! I jakie łydki! Męskie, umięśnione łydki, to zdecydowanie najbardziej interesująca rzecz w piłce nożnej. Nie zapominamy oczywiście o zgrabnych tyłeczkach opinanych bezwstydnie przez bawełniane spodenki. Łydki grają tu jednakże rolę pierwszoplanową. Zdaje się, że jako część nóg, są także używane w opisywanej grze. Tak, to jest możliwe a nawet wielce prawdopodobne. Wszystko jedno. Przejdźmy dalej...
...do koszykówki. Czyli tak zwanego "sportu ludzi wysokich". (Nie jest tak zwany? A powinien być! Ze względów wiadomych.) Kolejny sport, w którym mamy okrągłą piłkę i dwa otworki, w których się ją umieszcza, aczkolwiek różnią się one nieco od tych w piłce nożnej (co nie zmienia faktu, że cel obu gier jest zbliżony i "się kojarzy"!). Można by pomyśleć, że dorosły mężczyzna uciekający z piłką przed innym dorosłym mężczyzną, nie powinien wzbudzać większego zainteresowania. A jednak! Nie rozumiemy tego, ale godzimy się z tym, przechodząc do dalszych rozważań nad rzeczoną grą. A te skłaniają nas do chwili refleksji nad postacią sportowca-koszykarza. Sportowiec-koszykarz jest wysoki. To dobrze. Lubimy wysokich mężczyzn. Sportowiec-koszykarz ma duże dłonie, ergo ma również długie palce. To dobrze. Lubimy długie palce*. Sportowiec-koszykarz jest ubrany w strój skąpy i odsłaniający wiele. To również dobrze. Lubimy to. Lubimy koszykarzy. Koszykówka jest więc ciekawym sportem. Nie będziemy się więcej nad tym rozwodzić, pamiętając jak wiele dyscyplin sportu, niejednokrotnie ciekawszych, istnieje poza koszykówką.
|
|
Takie pływanie na przykład... Co tu dużo mówić. Te parę minut, w czasie których sportowiec-pływak płynie, to tylko dodatek do tego, jak przechadza się brzegiem basenu, nie wspominając już o chwili, kiedy wynurza się z niego - ociekający wodą, zmęczony, przez co oddycha szybko i mocno, klatka piersiowa porusza się rytmicznie, mięśnie pleców i ramion drgają delikatnie... Echem! O czym to ja?... Ach, tak, pływanie. Nie możemy też zapomnieć o stroju sportowca-pływaka. Gdyby wszyscy mężczyźni chodzili tak ubrani, od razu byśmy wiedziały (my, dziewczyny), z którym warto się zaprzyjaźnić. Zachęcam chłopcy, zachęcam gorąco!
Ale nie każdy sport jest tak interesujący jak powyższe. Weźmy takie łyżwiarstwo figurowe. Nie podoba nam się! Nie chcemy patrzeć na facetów szczuplejszych, zgrabniejszych i lepiej ubranych od nas! (To ostatnie odnosi się również do Davida Beckhama) Obcisłe ubrania przejdą tylko na pływakach, reszta niech się trzyma od nich z daleka! To samo tyczy się panczenistów. To nie jest sexy! (A to wszakże sprawa kluczowa dla każdego sportu). Nie lubimy także hokeistów. Popadanie w skrajności jest niewskazane a oni są ZBYT ubrani. Zresztą tłuką się przez cały mecz a to również nie jest sexy. Jeżeli facet jest męski, nie musi tłuc innych, żeby to udowodnić. Ale nie odbiegajmy od tematu...
Ponieważ nie ulega wątpliwości, ze udało mi się wyżej wymieniony stereotyp obalić, niewielkim nakładem sił zresztą, chciałabym poruszyć inna kwestię, nadal jednak związaną ze sportem. Chodzi mianowicie o igrzyska olimpijskie. Już dziecko w czwartej klasie podstawówki uczy się na historii, że w czasach antycznych były one przeznaczone tylko i wyłącznie dla mężczyzn, którzy brali w nich udział nieodziani w żadne krępujące stroje. I co, źle wam było?! No źle?! Ech, kultywowanie tradycji antycznych powinno stać się naszym priorytetem, w tej kwestii przynajmniej... Powróćmy do starych dobrych zwyczajów! Liczę na aktywne działania czytelników w tej sprawie i z nadzieją patrzę w kierunku widnokręgu przyszłości, na którym niewyraźnie majaczy już wizja starożytnych (nagich) igrzysk olimpijskich przeniesionych w nasze barbarzyńskie i nieczułe czasy... Wzruszyłam się, kończę, adieu!
* - Pytania w tej sprawie proszę słać na mojego mejla wyłącznie po 23.
Autor: zOsia
Skomentuj
na forum >>
| |