strona: 35        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


ExTra

Ze starej taśmy


16. Ostatnia prosta



Statystyczna kobieta zlizuje w ciągu życia 2,7 kilograma szminki. Statystyczna (ale nie: przeciętna!) kobieta kilka razy dziennie wyrzuca nam właściwie wszystko, co wyrzucić można. Statystyczna kobieta narzeka, że jest za gruba, jedząc przy tym świeżo zakupioną tabliczkę czekolady, przy okazji narzekając jeszcze na ból brzucha. Co ciekawsze, statystyczna kobieta twierdzi przy tym, że ból brzucha wcale nie jest spowodowany jednorazowym spałaszowaniem całej tabliczki. Statystyczna kobieta grymasi, zazdrości, denerwuje się i płacze.

Statystyczny mężczyzna nie pamięta o Jej urodzinach.

Rażąca dysproporcja w długości poprzednich akapitów powinna dać Wam nieco do myślenia - tak, to była aluzja. Jeśli bowiem kobiety mają prawo psioczyć na wszystko, rozstrajać się emocjonalnie i gderać, w dodatku wszystko to kilka razy na godzinę, to ja natychmiast staję się feministą i lecę na jakąś Manifę, co by tu jakieś prawa dla naszej, męskiej mniejszości wywalczyć. Jakieś? Jakiekolwiek...

Nie-statystyczna kobieta jest obiektem pożądania każdego nie-statystycznego mężczyzny. Nie-statystyczna kobieta nigdy nie miewa złych humorów, zdrowo się odżywia i w dodatku doskonale zdaje sobie sprawę, że brzydsza płeć niekoniecznie jest doskonała. Nie-statystyczny mężczyzna pamięta o Jej urodzinach. Tyle utopijnych wizji.

Jakoś tak "niedawno" mieliśmy 8 marca, jakże piękne, PeeReLowskie święto, naznaczone ogromnym brzemieniem odpowiedzialności. Tego dnia nie mogliśmy nie pamiętać. Wojujące feministki tak w ogóle to są za równouprawnieniem, ale jeśli na jakimś polu mają większe uprawnienia niż mężczyźni - wtedy im to oczywiście nie przeszkadza. Tak więc ósmego marca widziało się tu i ówdzie spłoszonych osobników rodzaju męskiego, przemykających się cichcem między blokami z kwiatkiem. Cichcem - żeby przypadkiem kumple nie zauważyli. Kwiatek w łapkę, wszystkiego najlepszego, cmok-cmok i dalej na piwo z w/w koleżkami. A niewiasta? Zostaje z zielskiem, nie do końca mądrą miną i niejasnym przeczuciem, że to chyba jednak nie tak powinno wyglądać...





Co to wszystko ma wspólnego z @-sportem? Aż do tego momentu - niewiele. Od następnego zdania - wszystko :) Oto w tym numerze postaramy się Wam udowodnić, że dziewczyny nie tylko nie omijają sportu szerokim łukiem, ale go nawet lubią i chętnie o nim piszą. Co ważniejsze - robią to o wiele lepiej niż niejeden samiec, któremu się wydaje, że jak opisze akcję bramkową, skrytykuje trenera i środkowego napastnika, to już jest pierwszoklaśnym felietonistą, którego w każdej redakcji sportowej powitają z otwartymi ramionami.

Tradycyjnie już macie do przeczytania dwa teksty - jeden to "Kreatorzy momentów wolności", który pokazuje, że prowadząca KomikSport Lucyferia potrafi władać klawiaturą tak samo dobrze, jak swoim flamastrem (czy czym tam jeszcze rysuje :-)). Drugi to "Sportowcy okiem kobiet" - tytuł jakże znamienny i chyba wyjaśniający, czego można się spodziewać.

Szczerze polecam lekturę obu artykułów. Nie znajdziecie tam bowiem nic, co może dać skromny pisarczyk płci męskiej. Spojrzenie niewiasty na sport różni się bowiem od naszego, ale to przecież wszyscy wiedzą. Tak samo jak to, że kobiety są bardziej czułe, delikatne i widzą więcej. Banalne. Z tym, że to wszystko zostało przelane binarnym piórem na strony naszego miesięcznika. I to już banalne nie jest. Zapraszam zatem do czytania.

Kreatorzy momentów wolności [Lucy]

Sportowcy okiem kobiety [zOsia]


Autor: Tuxedo

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis trePci | następna >>