|
Suche Gnaty
Popis VII
16. Ostatnia prosta
JIVŚ: Parszywa to robota pisać o sytuacji na europejskim froncie futbolowym, mając świadomość, ze do momentu, kiedy popis dotrze do mas sytuacja może się zmienić diametralnie, wszak w lidze będziemy kilka kolejek naprzód, jedną rundę pucharów dalej itd. Wam może się to wydać niczym specjalnym, ale to żadna frajda dla rzetelnych i uczciwych opiniodawców. Poza tym przynajmniej ja nie czuję się zbytnio władny do prognozowania, bo wczoraj wtopiłem u bukmachera na kursie 1.18:) Liga angielska, która jak do tej pory cechowała się uwielbieniem typujących nagle przyniosła remis MU z totalnym outsiderem. Co prawda Czerwone Diabły dociągną do końca rozgrywek na drugim miejscu, ale widać wyraźnie, że drużynie daleko do najlepszych lat. Ferguson chyba nie ma pomysłu na to, co dalej robić z drużyną, a i sam jej skład specjalnie mnie nie przekonuje. Robi swoje seria nieprzemyślanych transferów, a nowe pokolenie ze szkółki klubu z Old Trafford nie ma zbyt wiele wspólnego z generacją Neville'ów czy Giggsa. Problem ma też Inter. Bo choć 17 z 20 drużyn Serie A marzy o tym, by być trzecią siła włoskiej ekstraklasy, to zarówno dla kibiców z Mediolanu jak i prezesa Morattiego ten wynik jest porażką. W klub wpompowano gigantyczne pieniądze, a efektów w postaci trofeów nijak nie widać. Zaś o niezwykłych perypetiach Realu Madryt można by napisać książkę. Jeszcze trochę tej polityki i klub będzie mógł wydać dość pokaźną książkę telefoniczną z numerami byłych trenerów. Trzy uznane firmy straciły blask i nie zanosi się na to, aby w najbliższym czasie miały go odzyskać. Za to na przeciwnym biegunie są dwaj półfinaliści Ligi Mistrzów- Arsenal i Villareal. U Londyńczyków dorasta pod okiem Arsene'a Wengera uzdolnione pokolenie, uzupełniane przez doświadczonych graczy na czele z największym rywalem Ronaldinho dp tytułu największej gwiazdy futbolu - Thierry Henrym. Hiszpanie zaś to fenomen samorodny. Mądrze zorganizowany taktycznie zespół, z kilkoma gwiazdkami robi furorę w Europie, podobnie jak przed kilkoma lata Leeds United. Oby tylko nie skończyli podobnie.
Tuxedo: Zacznę może od tego, co mnie zabolało najbardziej :) W przypadku Interu nie zgodzę się z Tobą i to bardzo. Może nie zauważyłeś, ale oni już dobrych parę lat nie błyszczą :) O ile ManU i Real jeszcze nie tak dawno rządziły na krajowych podwórkach i zdobywały kolejne trofea europejskie, o tyle Inter ma za sobą już chyba dekadę bez znaczącego sukcesu na arenie międzynarodowej. W lidzie zaś zajmuje miejsca, które ledwo-ledwo gwarantują mu udział w Lidze Mistrzów. W tym sezonie łudziłem się jeszcze, że wyprzedzą Milan. Uświadomiłem sobie jednak, że byłoby to wielką niesprawiedliwością wobec Milanu, który potrafi grać o niebo przyjemniejszy dla oka futbol. I nic to, że nie wystarcza to na razie na toporny Juventus, który sam nie wiem jakim cudem kolejny raz pewnie kroczy po mistrza... Cuda, Panie... O Interze mógłbym pisać i pisać, z łezką w oku wspominając czasy Bergomiego, Baggio, Zamorano. Teraz w kadrze Mediolańczyków mamy jedynie rzemieślników, którzy nie potrafią strzelić na wyjeździe bramki Villarealowi. Spuśćmy jednak zasłonę milczenia na te dokonania i pomachajmy Manciniemu na odchodne.
O Leeds wspomniałeś - faktycznie, przykra sprawa. I mówię to bez cienia ironii, bo jeśli zespół mający szansę na awans do LM podobne do Wisły jednak do niej (LM, nie Wisły :-)) wchodzi i robi tam furorę, a potem niemal bankrutuje i pałęta się po niższych ligach, to jest to dramat.
Real popełnił wielki błąd dawno temu - zwalniając Camacho, a wcześniej Del Bosque, który "tylko" zdobył mistrzostwo Hiszpanii. Gdyby działacze wiedzieli, jak ciężko potem przyjdzie walka o chociażby drugie miejsce...
Manchester to zupełnie inna beczka, tam zmiana trenera jest chyba niezbędna. Ferguson powinien odejść już przynajmniej dwa sezony temu, a najlepiej, gdyby zrobił to po pamiętnym finale z Bayernem. "Diabły" trzeba budować od nowa, szukając następców Giggsa, Keana, Berga...
Na tle wielkich firm w odwrocie wyróżnia się za to Lyon, który zdobył właśnie piąte mistrzostwo Francji i któremu ledwie paru minut zabrakło do półfinału Ligi Mistrzów. Odszedł Essien, klasowego napastnika brak (Wiltord gra raczej na skrzydle), a gra się kręci. I to nie "jakoś", ale z fenomenalnym skutkiem. Ciekawe tylko, czy wkrótce Olympique nie zgaśnie tak, jak zgasła gwiazda AS Monaco. Tak to już się utarło, że gwiazdy we franacuskiej piłce rozbłyskają w Europie jedynie na sezon-dwa. Lyon ma jednak szansę zmienić tę prawidłowość, a naprawdę niewiele im do tego brakuje.
|
|
JIVŚ: W lidze włoskiej właśnie nastąpiła zmiana planów i Juventus nie kroczy już tak pewnie po mistrzostwo. W chwili gdy piszę, przewaga nad Milanem stopniała do trzech punktów, a piłkarze z Mediolanu są juz poza pucharami, więc została im już tylko liga. Końcówka może być ciekawa. Inter nie zajmuje miejsca ledwo dającego udział w LM. Popatrz jaka jest przepaść między trzecią a czwartą drużyną, dobrze to pokazuje, że w praktyce liczą się już tylko trzy drużyny. A Interowi do jakichś wielkich
sukcesów brakuje też szczęścia, w ciągu ostatnich trzech lat drugi raz odpadają z LM po bramkach na wyjeździe.
Co do Lyonu to mimo braku wielkich indywidualności (może poza Juhninho) byli blisko półfinału. Choć odpadli trochę na własne życzenie. Ale nie wydaje mi się, żeby byli w stanie zrobić taką furorę za rok. W końcu grupę w LM mieli naprawdę łatwą, bodaj najsłabszą w całych rozgrywkach. A i wyeliminowanie osłabianego co roku PSV nie jest niczym fenomenalnym. Szansę miałby Villareal, pod warunkiem, że nie zostanie rozprzedany i zostanie Pellegrini.
A propos Wisły. W momencie kiedy będziesz mi odpisywać możliwe, że mistrzem będzie już Legia... Warszawiacy grają przeciętnie, ale zawsze strzelają chociaż jedną bramkę więcej niż przeciwnik. Za to Wisła akcji sobie stwarza co niemiara, ale w ataku panuje dziwna niemoc. Potrzeba jakiegoś klasowego napastnika, może Jeleń by się skusił.. Szkoda że Wisła nie obroni tytułu, bo w tym roku tak się rozgrywki w innych krajach ułożyły, że byłaby rozstawiona w III rundzie kwalifikacyjnej. A Legia nie wiadomo czy dostanie rozstawienie w drugiej. Jak wpadnie na Steauę będzie po ptakach...
Tuxedo: Ja wiem, czy Juve nie kroczy... Mądrzejsi będziemy po weekendzie, ale ja i tak obstawiłem ich zwycięstwo w meczu z Sieną - w końcu przecież muszą wygrać :) Gdyby w ostatnich dwóch meczach zamiast dwóch remisów rzutem na taśmę ponosili porażki - to tak, wtedy byłoby ciekawie. A teraz nie daję większych szans Milanowi, który dodatkowo paskudnie mnie zawiódł w Lidze Mistrzów (kurs 3.85, na Barce... 1.18 :-)). No ale jak się gra do końca czwórką obrońców w sytuacji, gdy potrzeba dwóch bramek, to cóż, trzeba się liczyć z porażką (czytaj: remisem). Porażkę czuję też jako zwykły kibic, bowiem przez 180 minut nie zobaczyłem ani jednej bramki i wbrew opinii "fachowców" nie podnieciłem się zbytnio spotkaniem Arsenalu z Villarealem. Szkoda.
Interowi nie brakuje szczęścia. Szczęście mogli dać sobie sami, nie grając tak zachowawczo na wyjeździe, nie tracąc szybko bramki u siebie... Gdyby nie szczęście, to już w pierwszym meczu byłoby 0-1 (albo i wyżej) i sprawa awansu przesądzona. A czego brakuje? Rozsądnej polityki kadrowej i więcej finezji w grze.
Villareal raczej poza burtą pucharów w przyszłym roku. Skończą jak Monaco, które pałęta się teraz w środku tabeli. Rothen, Morientes, Giuly... Chciałoby się sparafrazować jeden ze starszych hiciorów - Gdzie ci piłkarze? Co zostało z nich, gdy do klubów nowych po-szli :)
Jeleń to ja myślę, że raczej wyjedzie. Jak czasem zdarza mi się obejrzeć urywek ligowego spotkania, to widzę tylko bezładną kopaninę i nic więcej. Wyjazdu do drugiej ligi angielskiej czy niemieckiej życzę mu prawie tak bardzo, jak mocno nie jestem do niego przekonany :) Co do polskiej drużyny w LM - już się przyzwyczaiłem do myśli, że jej tam po prostu nie będzie. Tak jest łatwiej, poza tym naprawdę wolę obejrzeć mecz Lyon-Real 3:0, względnie 1:1 niż Wisła-Arsenal 0-5 :)
17. 50 miesięcy minęło...
Odsyłamy do strony trzeciej, gdzie znajdziecie mini-hyde park dotyczący jubileuszowego numeru. Są tam między innymi nasze wypowiedzi, jak zwykle nie na miejscu i bez sensu :)
Skromnie, acz jubileuszowo
W szampańskim nastroju
Jędrzej i Tuxedo
Prawda, że nie brak im wigoru?
Autorzy: Tuxedo
Jędrzej IV Śniady
Skomentuj
na forum >>
| |