|
Start
4 lata minęły...
Piotr Goguś:
Oto ukazał się Państwu 50-ty Jubileuszowy numer @-Sportu, już bez Mirona, ale w większym składzie redakcyjnym przekraczamy magiczną liczbę określającą kolejne odsłony naszego zinu. Pracuję dla magazynu już równo rok i dla mnie jest to podwójny jubileusz. Tym bardziej się cieszę, bo po drodze do tej odsłony stykaliśmy się z namnożonymi problemami i zasadzkami, jakie czyhają na pół-profesjonalny magazyn. Udało nam się pozbierać po odejściu założyciela naszej gazetki, potem połączyliśmy siły z działem sportowym Action Mag'u aby uwieczniając nasze kilkumiesięczne męczarnie wydać wspólnymi siłami odmieniony @-Sport. Wiem - zdarzają się błędy - czy to w tekstach czy w składzie, ale widać tak musi być - nasza redakcja to uczniowie i studenci, którzy są obecnie na etapie edukacji i kształtowania swojej przyszłości. Niemniej jednak uważam, że ta pięćdziesiątka będzie doskonałą motywacją do dalszej i efektywniejszej pracy. Kończąc chciałbym podziękować Markowi i Pawłowi za cierpliwość w stosunku do mnie, całej redakcji za wkład w kolejne numery, Oli, która pomogła nam złożyć ostatni numer, Przemkowi za to że założył forum ... rozpisywał się nie będę, po prostu dziękuje i przepraszam za wszelkie problemy, za mój upór (bezskuteczny, bo naczelnych jest dwóch a ja tylko jeden) i biurokrację podczas finalizowanie fuzji. Mam coś w sobie z charakteru Roniego - mianowicie jestem idealistą i po trupach dążę do celu a za ten postawiłem sobie ciągłość działalności i zarejestrowanie @-Sportu.
Jędrzej IV Śniady
No i stuknęła nam pięćdziesiątka. Niby nic wielkiego, ale ile znacie zinów, którym udało się przetrwać przez taki czas? Sam pisałem do kilku, którym się to nie udało, co bynajmniej nie znaczy, że jestem morową śmiercią. Co prawda zazwyczaj padały tuż po tym, gdy się w nich zjawiałem, ale ostatnich problemów wydawniczych a-sportu nie należy wiązać z moją osobą. Po fuzji dwóch tak potężnych magazynów musieliśmy przeżyć burzliwy okres transformacji i zmian organizacyjnych, a także przejście na czas letni. Zwłaszcza to ostatnie zaważyło, gdyż w czasie deadline'u godziny są krótkie jak minuty, a tu jeszcze jedna nam odpadła. Tym niemniej wracamy. Mocni jak nigdy. Z nowymi pomysłami, nowymi ideami, nowym forum, nową stroną internetową, nowym DTP, dziennikarskim blogiem i innymi rzeczami, dzięki którym staramy się być bliżej Was. By co miesiąc móc zagościć w Waszych domach. By w ankietach, kogo chcielibyście posadzić przy wigilijnym stole nie wygrywał Durczok, ale Iwaniszyn :). To jest nasz cel na najbliższe pięćdziesiąt numerów, z którego rozliczycie nas za cztery lata. Liczymy, że w 2010 nadal będziecie z nami, a my, już jako stateczni panowie (i pożenione panie ;) nadal będziemy mogli Wam służyć fachowymi opiniami sportowymi. A teraz nie krępujcie się, ślijcie maile z gratulacjami i życzeniami. Nic tak nie mobilizuje jak kilka miłych słów od zadowolonego czytelnika.
|
|
Tuxedo
...albo świąteczna premia, na jaką liczymy :) Przyznam szczerze, że ciężko mi pisać o czymś, co znam od bodaj czterech numerów, ale sam zaproponowałem ten temat - przekora to w końcu moje drugie imię. Z mieszanymi uczuciami patrzyłem na fuzję. Byłem za nią cały sercem, ale ów narząd podpowiadał mi także, iż czasami mimo najlepszych chęci pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Uznałem jednak, a właściwie powinienem napisać "uznaliśmy", że warto zaryzykować. Mieliśmy dużo do zyskania, ale mogliśmy też stracić. Obawy okazały się jednak całkowicie bezpodstawne - trafiliśmy na ludzi, którzy w znakomitej większości nie tylko potrafią sprawnie władać klawiaturą, ale są po prostu fajnymi ludźmi, z którymi aż chce się współtworzyć wspólne dobro nas wszystkich, jakim jest @-sport. Bo czego byśmy nie napisali o wynagrodzeniach, premiach, a czasami nawet łapówkach - to przecież i tak wiadomo, że robimy to wszystko z i dla pasji :) Robimy - i chcemy robić dalej, choćby nie wiem jakie przeszkody się przed nami piętrzyły. W jednym zgodzę się z Andrzejem szczególnie - to nie jest tak, że my doznajemy ekstazy za każdym razem, gdy widzimy, że znów odwaliliśmy kawał dobrej roboty i kolejny numer ujrzał światło dzienne. Tak naprawdę esencją naszej pracy, największym bonusem, nagrodą, jaka może nas spotkać są właśnie słowa od Was - i nieważne, czy będziecie nas chwalić czy ganić. Z pokorą przyjmiemy każdą (konstruktywną) krytykę, ze skromnością pianie z zachwytu :) Bo i też nie musicie się z nami zawsze zgadzać - najważniejsze jest to, że wzbudzamy w Was jakieś emocje.
Autorzy: Piotr Goguś
Tuxedo
Jędrzej IV Śniady
Skomentuj
na forum >>
| |