|
:: Elegia codzienna
Mój ojciec nie był księdzem. Czytał Biblię i Ludluma
z takim samym zapałem. Jego ostatni czerwiec
był wyjątkowy; z dwoma pełniami księżyca
i godzinnymi partiami Scrabble. Ze lśniącym,
szwajcarskim scyzorykiem, którego nie zdążył wyjąć
z kieszeni. Wspomniał wtedy, iż tylko dwie sprawy w życiu
poszły dokładnie po jego myśli; pierwsza,
gdy był dzieckiem, a druga już nie ma znaczenia.
Teraz widzę jego skórzany pantofel przewrócony w szafie
a wrzątek wylewający się na dłoń czuję aż do łokcia.
- Ewan McTeagle
|