Przejdź do spisu treści...

Piotr Piątak "Rachunek sumienia" - kom

Zauważyłem pewien interesujący i jednocześnie przykry fakt - otóż rzadko spotyka się w AM#O komentarze do długich opowiadań. Nawet, chciałoby się powiedzieć, że nie ma ich prawie w ogóle. Sam napisałem dwa dosyć obszerne teksty i jakoś bez echa przeszły. Mam nadzieję, że winą tego była długość, a nie moje grafomaństwo. Jednak sam uważam, że te rozbudowane teksty bardziej zasługują na jakąś pochwałę, bądź krytykę, ponieważ autor spędził przy nich więcej godzin (dni, tygodni...?) i starał włożyć się w to kawałek duszy (czy mu się udało to już inna sprawa). Dlatego zmobilizowałem się do przeczytania "Rachunku sumienia" autorstwa Piotra Piątaka, a skoro właśnie skończyłem lekturę, postanowiłem wyskrobać komentarz.
W sumie to, cholera, nie wiem od czego zacząć. Opowiadanie jest w miarę rozbudowane i będzie ciężko powiedzieć coś o nim w kilku słowach (znając mnie, to pewnie komentarz rozciągnie się niemiłosiernie:)), ale w miarę możliwości postaram się to zrobić.
Najpierw trzeba o stylu wspomnieć. Jak to mówimy, chłopak warsztat ma co najmniej dobry. Opisy są dosyć szczegółowe i nienachalne (choć czasami denerwował mnie nadmiar strony biernej w tekście). Język historii też jest w miarę zróżnicowany, nawet trochę prawniczej gwary czytelnik liźnie:)). Na dialogi też nie ma co narzekać. Jest ich dużo i na pewno stoją na dobrym poziomie. Bohaterowie rozmawiają o sprawach poważnych i błahych, co urealnia całe tło opowieści. Ze wszystkich dialogów najbardziej podobały mi się te końcowe, o podwójnym dnie, z których można wyczytać wiele ciekawych przemyśleń autora - naprawdę brawa za to. Pomimo braku czegoś takiego jak akcja, (bohaterowie są uczestnikami konkretnych sytuacji i to z nimi się zmagają) opowiadanie czyta się szybko i przyjemnie. Czasami tylko zwalnia (w szczególności na początku), ale nie jest to jakoś uciążliwe i równym tempem czytamy do samego końca. Fabuły nie będę zdradzał, powiem tylko, że bohaterem jest prawnik (coś jak z Grishama), który dostaje "rachunek sumienia", a każdy kolejny dzień przybliża go do konfrontacji z pewnym tajemniczym typem. Ogólnie pomysł ciekawy, ale nie powalający.
Co do błędów, to są one, przede wszystkim, natury technicznej. Opowiadanie jest napisane w pierwszej osobie, a przez cały tekst zmagałem się z brakiem odpowiedniej odmiany czasowników, jak na przykład: zamiast "zrobiłem" czytałem "zrobił". Najbardziej karygodny błąd tego typu występuje w drugiej części, w której poznajemy bieg wydarzeń od strony żony prawnika. Narracja pierwszoosobowa, a tu nagle babol pokroju: "Maria wysiadła z samochodu...". Następnym razem, przed wysłaniem opowiadania, radziłbym dokładnie sprawdzić takie rzeczy. Ja rozumiem, parę pomyłek tego typu, ale w "Rachunku sumienia" było ich za dużo. Kolejny błąd wkradł się do rozkładu zajęć bohatera. Umówił się na kolację z szefem we czwartek, a tu w pewnym miejscu widnieje piątek... ech, wiem, że się czepiam, ale takie coś trzeba eliminować. Literówek niewiele, chyba dzięki tym poprawkom wyszczególnionym na końcu (następnym razem radzę sprawdzić też odpowiednie zastosowanie czasowników w narracji pierwszoosobowej itp.), błędów ortograficznych nie za dużo - mogę się mylić, bo autorytetem w tym nie jestem. To byłoby na tyle, jeśli chodzi o jakieś moje wątpliwości.
Sumując wszystkie moje odczucia chcę powiedzieć, że "Rachunek sumienia" jest opowiadaniem wartym przeczytania. Przede wszystkim, dzięki ciekawemu pomysłowi (ale nie powalającemu), wykonaniu i dialogom. Odstraszają trochę wymienione przeze mnie błędy i powolny rozwój całego pomysłu, ale ogólnie (jak na debiut) to jest dobrze i rokuje ciekawą przyszłość - oczywiście, jeśli autor coś jeszcze prześle. Biorąc pod uwagę to, że bohater jest prawnikiem (i mamy sporo zagadnień z tej dziedziny) wnioskuję, iż autor obraca się w tych kręgach - nie wiem czy mam rację, ale momentami naprawdę czułem klimat kancelarii i to dzięki wnikliwemu opisowi zajęć itp.). Czekam na kolejne teksty i na pewno nie omieszkam ich skomentować. Tych, co czytają niniejszy komentarz, odsyłam do "Rachunku sumienia", ponieważ warto jest z nim spędzić trochę czasu. Debiut się udał - tak sądzę - więc witam w gronie piszących do Opowiadań! To ostatnia napisana przeze mnie opinia na ten miesiąc. Pozdrawiam i zachęcam do lekturki moich tekstów - znowu reklama na koniec :P Nie wiem czemu, ale co do zakończenia mam jakieś mieszane uczucia, ale ciężko wytypować co się stanie - no chyba, że nieuważnie czytałem...

Plusy:
+ interesujący pomysł
+ dobrze wykonane
+ ciekawe przemyślenia egzystencjalne
+ dobre dialogi
+ dobrze oddany klimat kancelarii

Minusy:
- zbyt dużo "błędów technicznych"
- kilka nieścisłości
- b. długo się "rozkręca"
- sceny z tajemniczym Gawaldem wypadają jakoś średnio


Ogór [ gaau@wp.pl ]


Storytellers 2oo6. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oprawa graficzna: aNomaLy


Online Napisz do nas! Ankieta - pomóż nam stworzyć jeszcze lepszy magazyn! Regulamin dla writerów

Spis treści
W górę

Spis treści