|
Zanim dotarłem do końca tego opowiadania, byłem prawie przekonany, że będzie to kolejna historia o samobójcy ze złamanym sercem. W AM#O zawsze panowała moda na bolesne miłosne rozterki i myśli o błogiej nirwanie. Niespodziewanie tym razem dzieje się inaczej i bohater staje na krawędzi, ale w końcu się cofa dostrzegając nową perspektywę w swoim życiu.
Może to krótka i nieco banalna historia, ale wnosząca do naszej AM#O-wej szuflady z tekstami o utraconej woli życia i jedynej miłości, odrobinę nadziei.
Tak... ten komentarz powoli staje się zbyt ckliwy... : >
Tekst napisany jest prostym stylem i nie ma w nim nadzwyczajnej, czy popisowej finezji. Wydaje mi się też, że autorka przesadziła odrobinę z wielokropkiem, ale tak to już bywa, że jest on dość często używanym środkiem przy pisaniu tekstów o utrapionej duszy.
Mimo to opowiadanie trafia od czytelnika i w pewien sposób porusza.
Tatyana: Dzięki za komentarz. Nie przypuszczałam, że ktokolwiek zechciałby ocenić moje malutkie dzieło. No, dziełem nie można go nazwać - w końcu to moje pierwsze opowiadanko nie licząc szkolnych wypocinek :) Tekst rzeczywiście nie jest finezyjny i bogaty jeśli chodzi o styl i słownictwo, ale może z biegiem czasu nabiorę większych umiejętności... (taaak, lubię wielokropki :p ). Udało mi się jednak osiągnąć cel, którym było złamanie tej ponurej i pesymistycznej serii tekstów o zamachach na własne życie.
Rat
[ neon_rat@o2.pl ]
|