Przejdź do spisu treści...

Wstępniak # 39

Ponury gmach starego zamczyska górował nad otaczająca go równiną. Trzy czarne wieże sięgały niemal rozrywanego błyskawicami nieba. Na zwieńczeniach murów gargulce uśmiechały się i z dzikim szumem wypluwały z siebie strumienie brudnej wody. Wrota gmachu rzeźbione w symbole, których znaczenia już nikt nie pamiętał wyglądały jak przeszkoda, której cała armia nie zdoła pokonać. Burza nadawała temu strasznemu miejscu dodatkową dawkę grozy. Przez chwile w umyśle pałętała się myśl, że jestem szalony chcąc tam wejść. Stłumiłem narastające obawy... W końcu i tak muszę to zrobić... Wpajana od miesięcy dyscyplina dała o sobie znać.
- Nie mogę pozwolić, aby ideały stowarzyszenia przepadły... - Szept mój zlał się z wyciem rozwścieczonego wiatru.
Spojrzałem na rozszerzone ze strachu oczy Chocobosa. Biedny kurczak nie ma ochoty iść dalej, zresztą już niedaleko, dam radę dojść o własnych siłach... i tak podszedł bliżej niż myślałem. To nie jego świat, po co ma za niego umierać? Niech wraca do Ostatniej Fantazji...
Spojrzałem po raz ostatni w jego oczy, bezkresna studnia czerni i coś jeszcze... Nigdy niegasnący promyk światła - Wiara? Nadzieja? Oddanie? - Nie mam pojęcia. Delikatnie ściągnąłem uprząż i siodło.
Jesteś wolny - Wydał z siebie cichy pomruk - Pożegnanie? - Pomyślałem. Odwróciłem się od żółtego przerośniętego kurczaka i dokładnie opatuliłem szarą peleryną. Ręka automatycznie powędrowała do kawałka szlachetnego metalu zaczepionego u pasa. Na szczęście palce natrafiły na stal. Smok wygrawerowany na metalu lekko drgnął. - Spokojnie przyjacielu, nadejdzie Twój czas. - Wymamrotałem w starożytnym języku.
Ziemia nasączona wodą lekko chlupotała pod kolejnymi krokami. Zbliżając się do bramy, burza się wzmogła. Deszcz spływał strumieniami po pelerynie, tworząc w fałdach grubego materiału zawiłe wzory strumieni. Z twarzy i mokrych włosów raz za razem skapywały krople.
Na kilka kroków przed bramą ożyły tatuaże. Starożytne znaki pokrywające całe ciało zaczęły poruszać się w rytmach tańca mocy, ból stawał się nie do zniesienia. Zatrzymując się teraz skazałbym się na pewną śmierć. Uwolniona moc, która nie znalazłaby ujścia rozszarpałaby mnie na strzępy. Nie ma już odwrotu. Zbliżałem się do pierwszej przeszkody. Brama nawet nie drgnęła. Wzory tak szybko tańczyły pod skórą, że wydawało się jakby cała postać wędrowca nienaturalnie falowała.
Jeszcze tylko dwadzieścia kroków... Trzynaście... Dziesięć... Siedem... Trzy... Dwa... Jeden... Na moment przed rozwaleniem sobie nosa o bramę ta bezszelestnie otwarła się, do wewnątrz. Ufff - Z cichym szmerem wypuściłem powietrza z rozpalonych inwokacją zaklęcia płuc. Przynajmniej nie zmasakrowałem sobie twarzyczki o Bramę. Dobrze jest widzieć pozytywne strony każdego wydarzenia.
Zrzucił pelerynę ukazując upstrzone licznymi ranami ciało. To przejście mnie wiele kosztowało... Za wiele...
Skierowałem się ku najwyższej wieży, krok za krokiem wspinałem się po kamiennych schodach. Echo moich kroków odbijało się od wilgotnych murów. Poczułem mrowienie na plecach. Ostrzeżenie tatuażu. Za późno, aby się odwrócić, wykonać jakikolwiek matrixowy ruch. Jedno wyjście. Jeden pomysł na ocalenie magicznego tyłka. Rzuciłem się przed siebie na twarde schody. Upadając odwróciłem się i chwyciłem za stal u pasa...
Ciepły strumień krwi spływał mi po ręce, smok wygrawerowany na piórze cicho posykiwał. Paszcza demona klapnęła kilka cali od mojej szyj, białe oczy zaczęły gasnąć. Mithrillowa stalówka pióra przeszła przez demona niczym gorący nóż przez masło, lekko połyskiwała wystając z pleców piekielnego pomiotu. Ostatnie konwulsyjne ruchy skrzydeł świadczyły o mojej wygranej... Tym razem...
Wytarłem spływające krwią pióro, na szczęście do pisania się jeszcze nadaje. Jak to było "Pióro silniejsze od miecza"... W sumie to wolałbym dwuręczny ogromny miecz lub topór, ale raczej bym go nie udźwignął...
W końcu doszedłem do szczytu schodów. Długi korytarz i na końcu mała komnata, cel mojej podróży, czekająca od jakiegoś czasu na moje przybycie. Podniszczony stolik i krzesło pod ścianą, oświetlenie z kilku świec, maleńkie okienko. Na stoliku piętrzące się stosy przeróżnych papierów. Właściwie to papiery walały się po całej komnacie... Wygodnie rozsiadłem się na krześle, mój wzrok powędrował ku stercie zapisanych papierów. Po raz kolejny sięgnąłem po pióro. Stalówka znów rozbłysła zimnym blaskiem, grawerowany smok zatańczył...
Pora składać AM#Opowiadania...

Witam serdecznie w 39 numerze AM#O!
Co na Was czeka tym razem? Przede wszystkim wrócił "Więzień Układu" Alana Akaba, Ci którzy nie czytali poprzednich części lub zapomnieli, o co w nim chodzi mogą sięgnąć do archiwalnych numerów 34 i 35 w których znajdziecie pierwsze 4 części tej powieści.
Poza tym startujemy z ciekawie napisaną "Sagą o Jarlu" (w sumie 40 epizodów!), która spodoba się miłośnikom Wikingów i dobrego humoru.
Empatia 2 nadal się nie rozwija, niestety nie udało mi się z Laurelin skontaktować i nie wiadomo nic o kolejnych częściach... Jeśli nikt nie napisze kolejnej części do następnego numeru to Empatia 2 znika do odwołania i będziemy zaczynać 3 edycję. Jeśli jest ktoś chętny do zajęcia się projektem Empatii to proszę o kontakt.
Ruszyło się wreszcie z Komentarzami i Wielkie Dzięki Wam za to, bo naprawdę sprawiają one dużo przyjemności autorom tekstów i są często doskonałą pomocą we wprowadzaniu poprawek do swojego warsztatu pisarskiego.
Poza tym oczywiście sporo nowych Opowiadań, kilka Shortów i kolejne części Cykli.

Wartym odnotowania wydarzeniem (No ba...) jest również konkurs STORYTELLERS BEST STORY #1, w którym możecie wygrać wybraną przez siebie książkę oraz kilka książkwoych "nagród pocieszenia". Szczegóły konkursu poznacie klikając TUTAJ

No i na koniec jedna przykra wiadomość. Następny jubileuszowy numer AM#Opowiadania dopiero za dwa miesiące chyba się ukaże.
Czym to jest spowodowane?
Między innymi moim wyjazdem na urlop oraz chęcią zgromadzenia większej ilości ciekawych tekstów na numer jubileuszowy.
Choć niewykluczone, że jeśli otrzymam sporo dobrych tekstów to ukaże się za miesiąc, więc piszcie , a może uda nam się utrzymać ciągłość wydawniczą (po tej długiej przerwie ma się rozumieć )

PS. Wielkie DZIĘKUJĘ dla korekty za poprawienie kilku tekstów (na razie niestety mała część tekstów poddana była korekcie, ale w przyszłym numerze postaram się, aby było ich więcej).


Pozdrawiam,
Dawid "Shiro" Nowak

Shiro [ storytellers.pl@gmail.com ]


Storytellers 2oo6. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oprawa graficzna: aNomaLy


Online Napisz do nas! Ankieta - pomóż nam stworzyć jeszcze lepszy magazyn! Regulamin dla writerów

Spis treści
W górę

Spis treści