| |||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
Strona - 21 - Déja vu...
Déja vu – Norah JonesNorah Jones niestety nie sprostała „syndromowi drugiej płyty”. Nagrała album obiektywnie świetny, doskonale zaśpiewany, ładnie zagrany i profesjonalnie wyprodukowany. Mimo tego Feels Like Home pozostawia po sobie niemiłe poczucie niedosytu a nawet rozczarowania. Jest po prostu rażąco wtórna. Norah, swoją pierwsza płytą Come Away With Me, podbiła serca i portfele ludzi na całym świecie. Zaproponowała coś spokojnego, kołyszącego i melodyjnego. Jazzowego a zarazem popowego. Gdyby istniało pojęcie „jazz dla mas” ( a nie istnieje, bo kłóci się z samą ideą jazzu ), to tak należałoby nazwać to co tworzy ta młodziutka amerykanka. Jak przystało na rasową amerykankę, w przerwie między pierwszym a drugim albumem zajęła się na chwilkę bluesem. Udzieliła się wokalnie na płycie Peter Malick Group pt.: New York City ( czytaj tutaj ). Tam tez pokazała, że oprócz namiętnego mruczenia potrafi zaśpiewać głośniej i energiczniej. Na Feels Like Home energii niestety nie uświadczymy. Oprócz na wskroś countrowego Creepin’ In panują ballady . Ballady w najpełniejszym znaczeniu tego słowa. Motywów country znajdziemy dużo więcej na tym krążku. Long Way Home jest jak podróż na koniu przez amerykańskie prerie. Żeby ścisłości stało się zadość z energicznych utworów należy wspomnieć In The Morning. A reszta utworów…no cóż. Nie można powiedzieć, że są złe. Są poprawne. Melodyjne kołyszące, przyjemne dla ucha…i tyle. Nic w nich ciekawego – słyszałem milion podobnych i 14 identycznych na poprzedniej płycie. Wyróżniają się jedynie tu i ówdzie wplecione solówki, a to gitarowe ( Toes i Above Ground ), a to na klawiszach ( Don’t Miss You, Those Sweet Words ). |
Na jedyne wyróżnienie zasługuje utwór singlowy z tej płyty – Sunrise. Ma wszelkie predyspozycje, żeby być przebojem. Pomrukujący bas i cicha gitara akustyczna tworzą optymistyczny, ciepły klimat. Przestrzeń pomiędzy niemi wypełnia głos Norah. Wpadająca w ucho wokaliza w refrenie i fortepianowe solo nadają utworowi wyjątkowego uroku. Obraz dopełnia pobrzękująca w tle wiolonczela. Generalnie instrumentarium na Feels Like Home jak najbardziej jest jazzowe. Bas, wszelkiego rodzaju przeszkadzajki, gitara i wszędobylski fortepian ( plus inne klawiszopodobne ). Elektroniki nie uświadczymy, uraczy nas natomiast akordeon i banjo. Za tym, że to jednak nie jest jazz przemawia brak odczuwalnej ekspresji, schematyczność solówek a przede wszystkim brak improwizacji. Najgorsza jednak w taj płycie jest jej wtórność. Słuchając tego albumu czuje się zupełnie jakbym słuchał Come Away With Me vol. 2. Norah stanęła w miejscu. Podsumowując. Każda piosenka z osobna jest dobra, ale tylko dobra. Wszystkie razem zlewają się jednak w mętną całość. Norah jest sobą. Na uznanie zasługuje fakt, że już na pierwszej płycie wypracowała swój własny, rozpoznawalny styl, który przypadł do gustu szerokiej publiczności. Niebezpieczne jest jednak to, że na bazie tego stylu może tworzyć miliony podobnych do siebie piosenek. Utwory: Sunrise / What Am I To You / Those Sweet Words / Carnival Town / In The Morning / Be Here To Love Me / Creepin' In / Toes / Humble Me / Above Ground / The Long Way Home / The Prettiest Thing / Don't Miss You At All
Autor:Łukasz Nowak lukasz-nowak83@o2.pl | ||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||