Lipiec 2006      


|:  WYWIAD  :|

Wywiad z Michałem Chmielewskim
autorzy pytań:

dan_daki, Dusqmad, Koklet, Michał Chmielewski

"Jestem brakującym ogniwem między człowiekiem a szatanem".

* O sobie samym *

Imię: Michał
Nazwisko: zgadnij :)
Ksywa: podwórkowa - chmielu
Skąd jesteś: - ... z Afryki. Sianów, woj. zach-pom.
Data urodzenia: 24.09.1986

Twoje zainteresowania: pisanie, muzyka, film, książka, rower. Kolejność nieokreślona.
Ulubiony film: nie dałbym rady określić nawet ulubionego gatunku.
Ulubiony aktor/reżyser: - Hanks, Nickolson, Bullock / Tarantino, Spielberg, Lubaszenko (będzie tego).
Jakiej muzyki słuchasz: prawie wszystko. Włączając w to symfonię itp. Kwestia jakości.
Ulubione zespoły/wokaliści: Hey, Animal Alpha, Marilyn Manson, Garbage, Avril Lavigne, Linkin Park, Greenday - i tak jeszcze kilka linijek.

* O AM Książkach *

Od jak dawna czytasz AM Książki?
Odkąd czytam AM, tj. od 4x. numeru.

Jak ogólnie oceniasz kącik?
Dobra oprawa, dobry prowadzący, zazwyczaj dobre teksty. Wymowne?

Co sądzisz o oprawie graficznej kącika?
Patrz wyżej.

Czy myślisz na temat forum AM Książek?

Dokonałem tam aż jednego jak do tej pory wpisu, więc tu zamilknę.

Załóżmy, że zostajesz naczelnym. Co w tym wypadku byś dodał/zmienił?
Chyba layouta.. Reszta zależałaby w dalszym ciągu od piszących. Choć na pewno wprowadziłbym minimalną objętość nadsyłanych recenzji - niektóre są po prostu za krótkie. Aha, i zmieniłbym w obecnej grafice wygląd recenzji/felietonów. Dodałbym odstęp w akapitach, okładkę książki inaczej wkomponował w tekst, a i samą czcionkę przestawił na Book Antiqua. Wyglądałoby to schludniej.

Które działy podobają Ci się najbardziej?
Recki, varia i wstępniak.

Masz jakiegoś ulubionego autora - kogoś, kogo teksty zawsze czytasz w pierwszej kolejności?
Raczej nie. Bardziej zwracam uwagę na recenzowaną książkę/komiks - jeżeli znam, czytam jako pierwsze.

Co skłoniło Cię do tego, aby zacząć pisać do AM Książek? Co daje Ci do tego motywację?
Nieustanna konieczność pielęgnacji własnego stylu, dokształcanie się w zakresie recenzenta, chęć istnienia w rubryce "redaktorzy" i zaspokojenie sumienia, w razie gdyby AMK znowu padło ("ja pisałem, winę zwalajcie na innych"). Czego bardzo nie życzę.

Czy udzielasz się w innych kącikach/w Internecie?
Tia, do muzycznego kornera pisuję czasami. Robię też stronę o moim mieście (www.sianow.kw.pl) i epizodycznie zasilam internetowe serwisy (np. reporterzy.info).

* O książkach i wszystkim co z nimi związane *

Ulubiona książka: Jednej jedynej za Chiny Ci nie podam, gdyż najzupełniej w świecie nie potrafię). Niech będzie tak: "Serca Atlantydów" i "Bastion" Kinga (plus cała jego "Mroczna Wieża"), "My z Marymontu" Lisowackiego, i cykl "Harry Potter" Rowling.

Znienawidzona książka: Żadna nie zniechęciła mnie aż do takiego stopnia. Jeżeli się z jakąś totalnie nie zgadzam, nie pociąga mnie, to nie bawię się w masochizm - tylko rezygnuję.

Ulubione gatunki literackie: Nie posiadam. Wszystko rozbija się o udolność autora. Ale lubię się pobać, pośmiać i powzruszać.

Ulubiony pisarz: Stephen King, J.K. Rowling, Terry Pratchett, Ryszard Kapuciński. Chylę też czoło ku Kubie Wojewódzkiemu jako autorowi wymiatających felietonów.

Ulubiony komiks: bezapelacyjnie Spider-man. Mutant ten odcisnął swoje zdolności w mojej psychice - jednym z moich nierealnych marzeń jest zdolność łażenia po ścianach, sufitach itp. Jeden z wielu symboli mojego dzieciństwa.

Ulubiony bohater literacki: Bobby Garfield ("Serca Atlantydów"), Nick Andros i Larry Underwood ("Bastion") oraz Harry Potter.

Ulubiony cytat książkowy: Akurat ten, jako jeden z wielu, mam pod ręką: "Po raz pierwszy od kilku lat przypomniał sobie, że można oderwać myśli od przyziemnych, codziennych spraw, że można je skierować znacznie wyżej". Sam cytat może i nie jest specjalnie poruszający. By zrozumieć jego wielkie znaczenie, trzeba poznać książkę, z której pochodzi.

Pewnego dnia budzisz się rano i z przerażeniem zauważasz, że... Nie ma na świecie ani jednej książki! Co robisz w tym wypadku? ;)
Piszę pierwszą, kultową książkę o niczym, będącą kondensacją całego mojego światopoglądu, z której czerpać będą następne zbuntowane młode pokolenia, i staję się dzięki temu jedną z gałęzi popkultury.

Jak oceniasz sytuację czytelnictwa w Polsce i na świecie? Czy nowe pokolenia nie sięgają przypadkiem chętniej po inne środki medialnego przekazu, jak choćby Internet? Czy klasyczna książka może czymś szczególnie przyciągnąć przedstawiciela cybergeneracji?
Raz mówią, że czytelniczy wskaźnik skacze, raz że opada. Ja znam głównie ludzi - w okolicach mojego wieku, ale i nie tylko - którzy unikają tekstu o objętości jednej strony, a w Internecie szukają informacji, podanych w najkrótszych formach, do dwóch kilobajtów góra. A świat komputerów, w jakim coraz głębiej toniemy, za wszelką cenę stara się ulepszyć życie szaremu Kowalskiemu, upraszcza nawet najtrudniejsze schematy, tak by mógł je zrozumieć szympans, wymagając od niego najwyżej zapoznania się z telegraficzną instrukcją obsługi. Książka jednak wymaga od czytelnika pewnego poświęcenia, skupienia i koncentracji, czyli odskoczni od aktualnych sposobów umilania sobie życia, żeby mogła dać coś w zamian. Cena ta staje się coraz bardziej droższa. Szczerze, to myślę, że jeżeli to jeszcze nie jest koniec prawdziwego czytelnictwa, wynikającego z przyjemności, a nie konieczności, to na pewno tkwimy w jego preludium.

Ceny książek - czy nie za wysokie? Czy sądzisz, że wraz z obniżeniem cen więcej ludzi sięgałoby po książki?
Jeżeli Prószyński każe mi płacić 25 zeta za niespełna 100-stronicową pozycję, gdzie czcionka ma rozmiary nagłówków w gazetach, to uważam, że jest to cena nie tyle wysoka, co fenomenalnie przesadzona. Alleluja za inne wydawnictwa.
Natomiast obniżenie cen na pewno nie popchałoby pokolenia MTV i ludzi nastawieni na konsumpcyjny sposób życia itp. do księgarni. Tutaj zasłanianie się cyferkami to nieprzemyślany i idiotyczny manewr, który wymownie świadczy o intelekcie jego użytkownika. Ja kasy nie mam na wiele rzeczy - i tu wcale nie wyolbrzymiam - a jakoś te czterdzieści różnych pozycji rocznie (jak ostatnio przeliczyłem) wałkuję.

Ile jesteś w stanie zrobić, by zdobyć jakąś upragnioną pozycję?
Kiedyś sprzedałem trzy pierwsze tomy "Mrocznej Wieży" po śmiesznej cenie, by kupić sobie czwarty…

Jakie masz zdanie na temat powieści, które narzuca nam szkoła? Czy według Ciebie lektury nie budują w młodym czytelniku negatywnego spojrzenia na książkę?
W pewnym stopniu na pewno to robią, czego sam doświadczyłem. Ja w słowie "lektury" widzę tylko parę tytułów wartych uwagi. Zawsze mnie one odpychały, odpychają nadal i brak tutaj prognozy jakichkolwiek zmian.
Natomiast przez pierwsze kroki dzieciaków w szkołach ministerstwo powinno dać im prawo wyboru. Przez pierwszy rok, gdy szczyl zazwyczaj uczy się z przyjemnością, mogłyby czytać, co chcą, pisać wrażenia (na oceny). W drugim roku już można by w to delikatnie ingerować - typować lektury "w kratkę", raz narzucić, raz dać wolną rękę. W trzecim roku postępować już tradycyjnie. Jak dla mnie, w teorii wygląda to rozsądnie.

Jak wyglądały Twoje początki przygody z czytaniem? Jaki był Twój stosunek do literatury w czasach dzieciństwa? Jakie książki z tego okresu najbardziej zapadły Ci w pamięć?
Ja za dzieciaka nie czytałem prawie w ogóle. Tylko komiksy, z których wyniosłem zamiłowanie do Petera Parkera i jego czerwono-niebieskich rajstop. Ale pamiętam, jak płakałem, gdy w wieku góra 10. lat skończyłem ostatnie zdanie w "Psa, który jeździł koleją". Mogę zatem powiedzieć, że tę książkę z dzieciństwa kojarzę najcieplej.

"Cała Polska czyta dzieciom" - czy Twoim zdaniem takie akcje mają sens?
Pij mleko! Jedź Danonki! Myj zęby przed każdym posiłkiem! Nie, te działalności, jeżeli w ogóle wycisną ze swojego istnienia jakieś efekty, to będą to wyjątki. Taka akcja wbuduje w szczenię słomiany zapał - przyjdzie cudownie miła pani z przyspawanym uśmiechem na lekcję i wyczyta z Harry'ego Pottera najweselszy/najciekawszy moment, czym zachęci go do czytania, a on w domu stwierdzi, że przed ciekawymi momentami są momenty mniej ciekawe, książka ma aż 150 stron, no i poza tym, musi sobie postrzelać z bazooki w Dooma.
Teraz dzieciaki nie szukają przyjemności w książkach. Od tego mają Internet, przedwczesne smakowanie dorosłości i udawanie, że nie jest się już dzieckiem. Wyjątkami nie nazwiesz młodych przeciwników słowa pisanego, a jego koneserów, również młodych.

Czy istnieje książka - a konkretnie jej bohater, z którym w jakiś sposób się utożsamiasz, z którym czujesz łączącą Cię więź?
Z wiekiem coraz bardziej zbuntowany i trudny w relacjach międzyludzkich Bobby Garfield.

E-booki - czy odpowiada Ci takie rozwiązanie? A może sądzisz, że elektroniczna książka może w przyszłości zastąpić tradycyjną?
Pewnego dnia dostałem elektroniczną wersję kilku niedługich opowiadań Kinga. To że były świetne, nie zmniejszyło uczucia piasku w oczach i ostrego bólu dupy po lekturze. Laptopy rzucają ciekawsze światło na tę sprawę, ale mimo to nie zastąpi zapachu druku, który będzie mi się kojarzył z daną lekturą. Może to zrekompensować najwyżej artystycznym zwisem systemu, choć satysfakcja już nie ta sama, jeżeli w ogóle mam myśleć o tym w kategoriach satysfakcji. Lecz laptopa nie mam, więc czytać je musiałem na standardowym komputerze. A jego nie zabiorę do sralni czy na plażę (przenośnego komputera też raczej nie, za duże ryzyko potraktowania go piaskiem).
Jeżeli chodzi o transfuzję, to jest ona, jak do tej pory, nieskuteczna, tak mi się chociaż wydaje.

Czy szufladkujesz się względem książek? Zdarza Ci się zamykać na wszystko co nie przynależy do konkretnego nurtu/pisarza?
Raczej nie, lecz King postawił u mnie Poprzeczkę Nie Do Przeskoczenia dla innych autorów. Ja generalnie staram się zasmakować wszystkiego, więc jeżeli mam ku temu okazję, korzystam. Jeżeli nie smakuje, to wypluwam.

Jak często czytasz? Ile książek średnio pozostawiasz za sobą po upływie miesiąca? Czy był taki okres, w którym udało Ci się ustanowić jakiś własny rekord?
Miesięcznego licznika nie mam wprowadzonego, ale wyżej już podałem bilans roczny: koło 40. pozycji. Z rekordem było trochę efektownie, bo w 2003. przebrnąłem przez ok. 5, a już w 2004. przez cztery dychy. Jak dla mnie rekord nad rekordami, tym bardziej, że parę lat temu zapowiadałem się na, cytując Dusqmada, typowego przedstawiciela cybergeneracji.
Obecnie czytanie zastąpiło mi telewizję i kilka innych typowo codziennych czynności. Do kibla bez pisma nie wejdę, choćby mi jelita skręcało. Po prostu lubię czytać.

Ekranizacje książek - jakie są Twoje ulubione, czy potępiasz przenoszenie słowa pisanego na ekran, jest jakaś powieść, którą warto polecić dobremu reżyserowi?
Z tym problemem to dla mnie dość bolesna sprawa. Kiedy widzę obraz chwalonej przeze mnie pozycji, to zazwyczaj rugam na autora, że pozwolił na takie zbezczeszczenie jego twórczości. Mam na myśli m.in. "Zdolnego ucznia" i "Łowcę snów" Kinga, pierwszego "Pottera" i "Forresta Gumpa" (tak, tak). Podczas ich seansu toczyłem pianę z pyska. Ale generalnie duchem jestem za obrazowaniem książek, bo to takie przedłużenie ich świetności, otworzenie się na innych odbiorców. Poza tym adaptacja, nieważne jak silnie potłuczona, nie pogarsza jakości książki, na której się wzorowała.
"Serca Atlantydów" składało się z pięciu mini-powieści. Marzy mi się jej pełna ekranizacja by Adam Shankman.

Książka - pierwsze skojarzenie.
Ile stron?

Dlaczego książka jest lepsza od kobiety/mężczyzny? ;)
Bo nie miewa bólów głowy; nie ma, że tak powiem, uszczelki o miesięcznej wytrzymałości; otwiera swoje, że tak powiem, waginy bez specjalnych oporów; i mogę ją, że tak powiem, wypożyczyć bez żadnej opłaty.

Aneks.
Dziękuję Dusqmadowi za zainteresowanie moją osobą i tolerowanie moich tekstów w swoim kąciku. Ponadto, ludzie, czytajcie. Szukajcie światopoglądu, starajcie się określić samych siebie, wasze stosunki względem ludzi, sytuacji, świata. Książki wam w tym pomogą. Jam chodzącym dowodem. Pozdrawiam.

 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!