Lipiec 2006      


|:  WSTĘPNIAK  :|

Wstępniak - Numer 12 (Lipiec 2006)
Dusqmad

Wpisując powyżej cyferkę 12 zdałem sobie sprawę, że dokładnie w tym miesiącu mija rok odkąd to podjąłem równą samobójstwu decyzję objęcia funkcji prowadzącego AM Książek. W takich chwilach zwykło się mawiać - "ale ten czas leci..." No niestety nie zdejmuje nawet na chwilę nogi z gazu. Dzień kiedy to po raz pierwszy w wielkim pośpiechu składałem kącik książkowy pamiętam jakby to było wczoraj, a jednak - to już rok...

Do czego zmierzam? Niestety muszę odejść... Nie, to nie ten rozdział. Na razie jesteśmy co najwyżej w środku tej powieści. Sporo się jednak zmieniło, niezależnie od jak szybko minął czas. Magazyn zmartwychwstał po kilku miesiącach z garstką piszących, z zaledwie kilkoma tekstami, a czym jest teraz? Na przestrzeni kilku ostatnich wydań dało się zaobserwować, że coś z tego wychodzi, osiągamy coraz więcej. Nie pora teraz jednak na zachwycanie się tym wspólnym dziełem, tym bardziej, że sporo jeszcze zostało do zrobienia. Miejmy nadzieję, że z czasem uda się powołać do życia wszystkie plany i dojdziemy do takiego stanu, że nie sposób będzie znaleźć czegokolwiek co mogłoby ulepszyć kącik, a co jeszcze nie zostało zastosowane w praktyce. Myślę jednak, że nim to nastąpi sporo minie czasu i równie wiele pracy trzeba będzie w to włożyć.

W chwili kiedy większość z Was czyta te słowa panują już zapewne wakacje, jednak kiedy je piszę odliczane są jedynie dni dzielące od klasyfikacji końcoworocznej, co wiąże się z wkuwaniem i poprawianiem wszystkiego co zawalane było w ciągu roku - pozostaje mieć nadzieję, że coś z tego wyjdzie, Wam zaś życzę udanego wypoczynku, mocno przygrzewających promieni słonecznych i pozostawienia daleko w tyle wszystkich szkolnych (i nie tylko) problemów.





Wróćmy jednak na Ziemię, gdyż należy wspomnieć o tym co kryje się poza granicami wstępniaka. Szczególnie cieszy mnie to, że nadal pod względem ilości trzymamy równy poziom i dzięki stworzeniu redakcji, zgodnie z moimi planami, sytuacja się ustabilizowała. Kolejną zaletą jest też to,  że da się zauważyć jak szybko wzrastają umiejętności niektórych piszących, jak wiele są w stanie osiągnąć przy dobrych chęciach i treningu. By poprzeć to gadanie wskażę chociażby recenzję książki "Magda.doc" w wykonaniu HODLUMa - tym razem trudno jest o krytykę, czy teksty BlackDoga - zaczyna się uskuteczniać typowo amerykański sen. Uogólniając znów muszę zwrócić uwagę na dość równy poziom - nic nie wybija się szczególnie ponad konkurencję i nic nie zostaje w tyle poza nią. Mam nadzieję, iż da się również zauważyć ostrzejszą selekcję, którą wprowadziłem od tego wydania. Dotąd przyświecało mi głównie to, aby kącik był dla wszystkich, by każdy miał okres próbny nim przyjdzie czas na umiejętności, niemniej na skutek wielu głosów, że źle wpływa to na całokształt magazynu musiałem ulec. Teraz widzę, że jeśli stawia się wyższe wymagania każdy jest w stanie wycisnąć więcej, niż można by się po nim spodziewać. W tym numerze przekształcił się też dział o nowościach. Po tym jak przejął go Shakal urósł tak, że w końcu uległ podziałowi i stał się jeszcze ważniejszym dodatkiem do magazynu, ale więcej o tym powie Wam sam prowadzący. Tu więc wyraźnie kończy moja rola, zapraszam więc do lektury, a następnie przed klawiatury - niech te dwa miesiące, a nawet trochę więcej nie będą tylko czasem lenistwa, opalania i picia, z pewnością macie jeszcze spore zaległości książkowe spowodowane brakiem czasu w ciągu roku szkolnego, więc nie zaszkodzi wspomnieć o skutkach ich nadrabiania.  
 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!