|
Umberto Eco - Tajemniczy Płomień
Królowej Loanny
Solar
Są na tym świecie pisarze, których książki po
prostu trzeba przeczytać. Pisarze, którzy zachwycają kunsztem i wiedzą, tacy,
ktorych książki będą podobały się każdemu, bez względu na wiek, czy poglądy.
Pisarze, któych każda publikacja jest wyjątkowa i nowatorska. Właśnie takim
pisarzem jest Umberto Eco. Po napisaniu fantastycznego "Imienia Róży" (wydanego
w Polsce w 2004 roku) Eco nie spoczął na laurach, tylko wziął się za pisanie
kolejnej książki: "Tajemniczego Płomienia Królowej Loanny". NIc tylko żyć,
czytać i nie przestawać ;-)
Zaczne od przedstawienia fabuły. Pewnego pięknego dnia pewien człowiek budzi się
w szpitalu ze śpiączki powypadkowej. Nie ma pojęcia kim jest, nie poznaje
własnej rodziny, ani przyjaciół. Jedyne co utkwiło mu w pamięci to cytaty ze
światowej literatury. Po chwili dowiadujemy się, że ten człowiek nazywa się
Giambattista Bodoni, zwany Jambo i jest antykwariuszem z Mediolanu. Tenże Jambo
po kilku dniach od opuszczenia szpitala wyjedzie do swojego rodzinnego domu w
Solarze, żeby odbudować swoją pamięć.
Publikacja ta bardzo różni się od innych książek autora. Przede wszystkim jest
dużo łatwiejsza w odbiorze, pełna niedopowiedzeń i zagadek. Momentami można by
ją nazwać sensacyjną. Poza tym poraz pierwszy Eco odszedł od wypraw w odległą
przeszłość. Tutaj historia przeniosi nas tylko do lat trzydziestych, a i nie
dosłownie, gdyż są to jedynie myśli Jamba zrodzone na podstawie książek i
czasopism z tamtego czasu.
I tutaj dochodzimy do sedna całej książki: odzyskiwania pamięci przez Bodoni'ego.
Jest oto opisane bardzo zgrabnie i interesująco. Czytelnik wciąga się i chcę
poznać tajemnicze zakamarki pamięci Jamba. Eco fantastycznie buduje klimat, wie
ile czytelnikowi powiedzieć, a czego mu nie zdradzić. Zaś Królowa Loanna to
postać z komiksu, która staje się dla antykwariusza przewodnikiem
rozświetlającym mroki niepamięci.
Wiecie czym mnie na początku książka urzekła. Idealnym przedstawieniem psychiki
człowieka, który niczego nie pamięta. Odwzorowanie jego myśli, pokazanie jak
zajmuje się sprawami, o których my praktycznie nie myślimy (np. herbata).
Najzwyklejszy spacer po mieście, jest dla niego powodem do przemyśleń, które na
pewno zaintrygują czytelnika. Nie jest on naiwny, albo rozczulający. On po
prostu... nie pamięta Poza tym zakończenie było fantastyczne. Oczywiście nie
zdradzę go wam, ale naprawdę warto do niego dotrzeć.
|
|
|
|
| La
misteriosa fiamma della regina Loanna Romanzo illustrato |
|
|
literatura współczesna zagraniczna |
|
| |
|
|
 |
|
|
Po tym co dotychczas napisałem można by wywnioskować, że książk nie ma żadnej
skazy. NIestety tak nie jest. Przeszkadzały mi w tej książce momenty opisujące
tzw. kał. Ja rozumiem, że Eco chciał zbudować w ten sposób klimat, że w ten
sposób myśli ktoś, kto stracił pamięć. Ale gdy przez ok. 2 strony czytamy o tym,
jak brązowe wyślizguje się z nas, powoli wychodzi... no po prostu żyć się
odechciewa. To jest po prostu niesmaczne! Ale mimo tego książka jest warta
polecenia i każdy powinien ją przeczytać. Gdyby nie te nieszczęsne "okołoodbytnicze"
fragmenty dałbym maks.
|
|