Lipiec 2006      


|:  RECENZJA  :|

Honore de Balzac - Stracone złudzenia
sandra
 
Balzaca słusznie uważa się za czołowego przedstawiciela realistów francuskich. Urodzony w 1799 roku, zmarł w 1850. Z jego osobą związany jest pewien epizod poniekąd polski. Otóż Balzac przez 18 lat korespondował on z Polką Eweliną z Rzewuskich Hańską, z którą w końcu się ożeniła; niestety już w roku swojej śmierci. Najsłynniejsze jego dzieło to cykl "Komedia ludzka", którego część dedykował żonie. Cykl składa się z 24 powieści i (dodatkowo) nowel ("Eugenia Grandet", "Poszukiwanie absolutu", "kuzynek Pons" itd.). Ich fabuła dotyczy ok dwóch tysięcy postaci, które spotykamy na różnych etapach ich życia w kolejnych utworach. Sam Balzac podzielił swój cykl na siedem części. "Stracone złudzenia to tzw. Sceny z życia paryskiego.

Lucjan Chardon, ubogi dwudziestojednoletni chłopak z Dolnego Miasta, zamierza "zostać kimś" mimo kiepskiego startu, jaki przypadł mu w udziale. Karierę postanawia zrobić sposobem "napoleońskim", czyli przez kobiety. Nawiązuje romans z panią de Bargeton starszą od niego o 15 lat żoną miejscowego szlachetki. Po skandalu, który wybuchł, kiedy jeden z gości domu pani de Bergeton zastał ją w dwuznacznej sytuacji z Lucjanem. Właśnie dyskusyjność sprawy pozwoliła damie domagać się od męża pojedynku w obronie jej czci. Aby sprawa przycichła, pani de Bergeton wyjeżdża do Paryża. Lucjan dyskretnie i oczywiście nieoficjalnie dołącza do kochanki. W stolicy bardzo szybko czar pryska. Lucjan zauważa, że jego Luiza nie jest już taka młoda. Pani de Bergeton ze swej strony zaczyna wątpić w geniusz poetycki Lucjana i coraz bardziej irytuje ją prowincjonalne zachowanie chłopaka. To ona porzuca jego, więc Lucjan czuje się zraniony w swej dumie. Poza tym Luiza pod opieką obytej kuzynki szybko nabiera paryskich nawyków a nowe stroje skutecznie ukrywają wiek. Okazja do zemsty trafia się, kiedy Lucjan zostaje zatrudniony jako dziennikarz. W zamian za pochlebną wzmiankę o pewnej aktorce koledzy po piórze piszą serię uszczypliwych artykułów o pani de Bargeton i jej nowym adoratorze. Lucjan zaczyna czuć się w Paryżu jak ryba w wodzie. Nawiązuje romans z młodziutką aktorką. Kłopot w tym, że nie lubi się dzielić i pieniądze szybko się kończą. Wtedy okazuje się, jak bardzo "szczera" byłą przyjaźń paryskich dandysów...

"Stracone złudzenia" w bezlitosny sposób obnażają fałsz i perfidię stosunków tzw. towarzystwa paryskiego w pierwszej połowie XIX-go wieku. Nic nie jest trwałe czy bezinteresowne. Miłość, przyjaźń, szacunek - wszystko to jest towarem, który można nabyć za pomocą pieniędzy lub urodzenia. Jakkolwiek można mieć tytuł bez pieniędzy i być przyjmowanym na salonach, tak bez pieniędzy i tytułu nie ma nawet o czym marzyć.

Niw wiem, jak to jest teraz, ale kiedy ja chodziłam do liceum, "Ojciec Goriot" był lekturą. Wspominam o tym, gdyż, biorąc to pod uwagę, mniej więcej wszyscy powinni znać treść. Jest to wcześniejsza część cyklu "Komedii Ludzkiej", w której pojawia się postać niejakiego Rastignaka. W "Straconych złudzeniach" dowiadujemy się nieco o dalszych losach tego bohatera. Zapewniam, że w pierwszej chwili trudno poznać Eugeniusza.

  Illusions perdues
  klasyka obca
 

 

Prócz w gruncie rzeczy banalnej historii młodego chłopca z prowincji w wielkim Paryżu, możemy znaleźć u Balzaca także fragmenty przeradzające się niemal w publicystykę. Narrator, jak przystało na powieść realistyczną, kreowany jest na obiektywnego obserwatora. Jednak Balzac bardzo sprytnie potrafi ukazać swoje przemyślenia. Na przykład przedstawiając je ustami postaci czy odpowiednio dobierając słowa w pozornie neutralnym komentarzu narratora. Dla wielbicieli szybkiej akcji momenty takie mogą się wydać nudne, ale przecież tak naprawdę to one dodają uroku powieści a ostatecznie można je pominąć. Chociaż, powtarzam, jest to duża strata.

Zatem, czy "Stracone złudzenia" to lektura dla każdego? Tak, ale pod warunkiem, że czytelnikowi chce się myśleć. Jeśli oczekujesz krwi, seksu, pościgów i mieczy świetlnych, zapomnij o Balzacu. (Trochę seksu tu jednak jest, ale nie jest on główną osią zdarzeń a sposób poruszania tematu erotyki tak subtelny, że nie powinien nikogo urazić.) Jeśli pragniesz dobrej lektury, która prowokuje do zastanowienia się, do biblioteki marsz.

I taka moja mała prywatna dygresja: mam wątpliwości, czy od czasów Balzaca tzw. towarzystwo w ogóle się w gruncie rzeczy zmieniło:(

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!