Lipiec 2006      


|:  RECENZJA  :|

Agatha Christie  - Godzina Zero
Shakal

„Lubię dobre kryminały (...) Ale wiecie, zawsze zaczynają się nie w tym miejscu, co trzeba! Zaczynają się od morderstwa, a morderstwo to rezultat. Jego historia zaczyna się wcześniej, czasami wiele lat wcześniej. Tam tkwią korzenie tych wszystkich związków...”

Godzina Zero to dość nietypowy kryminał. Podsuwając cytat na początku recenzji dodam od razu, że dobry. A ja lubię dobre kryminały. Każdy kryminał zaczyna się od morderstwa, to prawda. Tutaj jednak tak nie jest. Tu kreuje się wpierw historia.

Fabuła powieści rozpoczyna się przedstawieniem postaci i sytuacji w których się znajdują. Pierwszą osobą, którą poznajemy jest pan Treves. Jest adwokatem, ma koło 80 lat. Wracał do domu, z klubu dla adwokatów. Opowiadał im wcześniej o swoich przemyśleniach. Jedne z nich dotyczyły tytułowej Godziny Zero. Kiedy wrócił do domu zaczął otwierać listy, które otrzymał podczas swojej nieobecności.
Kolejną postacią jest Angus MacWhirter. Rozwiedziony, bez pracy człowiek. Próbował popełnić samobójstwo, jednak bezskutecznie. Podczas jego rozmowy z pielęgniarką dowiadujemy się dlaczego to zrobił i co zamierza zrobić w dalszym czasie.
Następna postać - nieznajoma z początku - jest postacią tajemniczą. Nie wiemy o niej nic. Osoba ta opracowywała starannie swój plan. Plan morderstwa. Starannie opisywała wszystko na kartce, a pod koniec, gdy plan został zapamiętany, kartka została spalona w ogniu.
Nadkomisarz Battle - człowiek, którego można by porównać do Herkulesa Poirot'a z "Trzeciej Lokatorki" i nie tylko. Czytał list, który oddała mu żona. Dotyczył on ich córki, która została w szkole "oskarżona" o kradzież. Jednak nadkomisarz wiedział, że to nie ona a oskarżenie dyrektorki szkoły było bezpodstawne.
Następnymi postaciami w książce jest małżeństwo Strange - Nevile oraz Kay. Nevile jest tenisistą. Bardzo spokojnym, wybitnym tenisistą. Nie zakwalifikował się do Wimbledonu, ale nie raz brał udział w eliminacjach. Prócz tego lubił pogrywać w golfa, bardzo dobrze pływał i równie dobrze radził sobie podczas wspinaczki w Alpach. Miał 33 lata, pieniądze, zdrowie i oczywiście piękną młodą niedawno poślubioną żonę Kay. Kay natomiast miała 23 lata. Miała szczupłą figurę, dość zmysłową, ciemnorude włosy, cerę, praktycznie nie wymagającą makijażu, ciemne oczy. Z charakteru była przeciwieństwem Nevile'a. Nie była sportsmenką, ale lubiła patrzeć nie raz jak Nevile mierzy się w eliminacjach. W przypadku tych postaci u nich sytuacją jest zwykła sprzeczka. Nevile zaproponował Kay wypad do Gull's Point gdzie mieszka jego matka. Czemu doszło do sprzeczki? Otóż z wyjątkiem nich będzie też była żona Nevile'a - Audrey, której Kay nienawidzi, tak samo jak nienawidzi jego matki. Jednak zgadza się na wyjazd we wrześniu, wtedy, gdy przyjedzie też Audrey.
Lady Tresilian jest matką Nevile'a. Skończyła 70 lat. Pod względem zdrowotnym nie miała za dużo szczęścia. Jednak zawsze po odpoczynku w łóżku, z którego wcale nie wychodziła czuła się na siłach by stawiać czoła wszystkiemu. Mieszkała z nią również Mary Aldin, daleka krewna, a także jej opiekunka. Prócz tych dwóch postaci jest jeszcze lokaj, pokojówka i kucharka. Jak na osobę starą i ze swoimi "staroświeckimi" zasadami lady Tresilian oburzała się na myśl, że małżonkowie Strange, a także była żona Nevile'a chcą przebywać u niej pod jednym dachem. Pomimo swoich gdybań i tak pozwala Nevile'owi na to.
Audrey Strange natomiast jest - jak już wiemy - byłą żoną Nevile'a. Platynowa blondynka, o jasnoszarych oczach. Wzrostu średniego, ma drobne dłonie i stopy. Rysy twarzy odznaczały się u niej subtelnością i regularnością. Pozwoliła Nevile'owi przyjechać wtedy, kiedy ona będzie bytować u lady Tresilian.
Thomas Royde natomiast jest przyjacielem Audrey Strange, który w głębi duszy się w niej podkochuje. Jedzie do Gull's Point by wypocząć, z drugiej jednak strony dlatego, gdyż ma dla Audrey niespodziankę.
Poznajemy tutaj także Ted'a Latimer'a - przyjaciela Kay, który również się w niej podkochuje. On także jedzie do Gull's Point w celu wypoczynkowym, jednak nie zatrzyma się w samym domu lady Tresilian, lecz w ośrodku Easterhead Bay.

  Towards Zero
  kryminał
 

 

Co łączy wszystkie postacie? Można się łatwo domyśleć - wszyscy jadą do tego samego jednego miejsca. Niektórzy z nich zatrzymują się w Easterhead Bay, a inni mieszkają razem z lady Tresilian w Gull's Point. Wyjątkiem jest nadkomisarz Battle, który przyjechał do siostrzeńca. Siostrzeniec również jest policjantem. Jest dość młody i nie doświadczony, dlategóż nie raz skorzysta z pomocy wuja.
Dalsza fabuła powoli zaczyna się rozkręcać. Z początku niby nic się nie dzieje. Ot zwykli ludzie przyjechali do miejsca które znają i w którym mogą wypocząć. Jednak nie na długo. Pierwszym morderstwem jest - jakby to ująć - morderstwo z przypadku. W "naturalnych" okolicznościach umiera jedna z wyżej wymienionych postaci. Jednak te jak i kolejne morderstwo jest z góry zaplanowane, a ślady jawnie wskazują na jedną i tę samą osobę. Nadkomisarz Battle jednak nie daje się zwieść łatwym kąskom i szuka przyczyn śladów podanych "na tacy", które wskazują na tą osobę. Bo możliwe jest, że to nie ona, a kto inny próbuje ją wrobić. Niczym puzzle porozrzucane po kątach domu, potrzebują kogoś kto ułoży je w całość i odkryje sprawcę obu morderstw. Nasi bohaterowie - nadkomisarz Battle i jego siostrzeniec - muszą się śpieszyć, gdyż nadciąga "Godzina Zero" i może dojść do kolejnego morderstwa.

Książkę się czyta dość szybko. Osobiście ją przeczytałem w 5 dni, gdyż im bardziej się wczytasz, tym książka robi się bardziej ciekawa, by na końcu dać nam to na co czekaliśmy. Dać odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Rozwiać nasze domysły, które były błędne, lub zaspokoić te, które były prawdziwe.

Fanom Agathy Christie chyba nie muszę polecać tej powieści. Ci, którzy jeszcze nie znają kryminałów autorki - jak dla mnie - niech zaczną przygodę od tej książki. Osobiście mi się ona bardzo spodobała i nie omieszkam zdobyć kolejnych jej książek. Fabuła jest świetna. "Godzinę.." się czyta jednym tchem. Całość jest opisana tajemniczo - wręcz mistrzowsko. Nic więcej dodawać nie muszę.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!