Lipiec 2006      


|:  NEWS  :|

Nowinki
Shakal

Nowości zebrane z 20 kwietnia '06 - 20 maja '06.

Zmarł Leon Wantuła

Podczas okupacji Wantuła pracował jako górnik, a po wyzwoleniu w nadzorze technicznym kopalni Chwałowice. Spod jego pióra wyszły powieści: Nigdy za późno, Urodzeni w dymach, Przeminąć i zostać, Romans Luizy, Boso do nieba oraz opowiadania Zawał i Malowanie dnia.
Leon Wantuła był działaczem kulturalnym, m.in. organizatorem Dni Literatury Rybnickiej. Współpracował z redakcjami kulturalnymi radia i telewizji, przygotowując spektakle i słuchowiska radiowe. Parał się także grafiką.
Od połowy lat 60. był członkiem Związku Literatów Polskich. W 1948 r. wstąpił do PZPR, od roku 1965 do 1969 był posłem, a w latach 1971-75 - członkiem Komitetu Centralnego PZPR.

442. rocznica urodzin Szekspira

Przegląd dramatów Williama Szekspira zrealizowanych w Teatrze TV i sesja naukowa znalazły się w programie obchodów 442. rocznicy urodzin angielskiego dramaturga.
Przegląd spektakli Teatru Telewizji „Szekspir ze szklanego ekranu” rozpoczał od prezentacji „Hamleta” w reżyserii Łukasza Barczyka z 2004 roku. Prezentację spektaklu poprzedziła prelekcja dr hab. Ewy Nawrockiej, naukowca z Uniwersytetu Gdańskiego.
– Nasz przegląd podzieliliśmy na dwa nurty. W pierwszym, porannym, prezentacje przeznaczone będą głownie dla szkół poprzedzane będą one właśnie prelekcjami. Po przedstawieniach wieczornych zaplanowaliśmy spotkania z aktorami czy reżyserami – powiedziała Anna Szynkaruk z Fundacji Theatrum Gedanense, organizatora urodzinowych uroczystości.
Fundacja już od 1993 roku w szczególny sposób stara się uczcić rocznicę urodzin pisarza.
– Do tej pory były to głownie prezentacje filmów, jednak repertuar powoli nam się wyczerpywał, więc zdecydowaliśmy się na Teatr TV – dodała Szynkaruk.
Zwieńczeniem obchodów urodzin Szekspira będzie sobotnia sesja pt. „Teatr Telewizji – sztuka telewizji” i panel dyskusyjny z udziałem m.in.: Jerzego Gruzy, Jerzego Limona, Andrzeja Żurowskiego. Sesję zakończy urodzinowa uroczystość Williama Szekspira.

Kontynuacja Kodu Leonarda da Vinci spóźniona

Premiera kontynuacji powieści Dana Browna Kod Leonarda da Vinci została przesunięta na przyszły rok.
Książka funkcjonująca na razie pod roboczym tytułem Solomon’s Key (Klucz Salomona) miała trafić na półki księgarń jeszcze w tym roku, jednak wydawnictwo Random House poinformowało, że przygotowania do publikacji uległy znacznemu opóźnieniu.
– Mieliśmy nadzieję, że uda nam się wydać nową książkę Browna w okolicach października lub listopada, jednak ostatnio wszystko wskazuje na to, że nie ukaże się ona wcześniej, niż w 2007 roku – mówi Larry Finlay z londyńskiego oddziału Random House, Transworld Publishers.
Tematem sequelu bestsellerowej powieści Browna będą podobno tajemnice wolnomularstwa, tymczasem w przyszłym miesiącu na ekrany kin wejdzie ekranizacja Kodu w reżyserii Rona Howarda z Tomem Hanksem i Audrey Tautou w rolach głównych.

Wikariat Rzymu nie chce Kodu


Wikariat Rzymu domaga się zdjęcia billboardu reklamującego film „Kod Leonarda da Vinci” z rusztowania remontowanego kościoła w centrum miasta.
Reklamę umieszczono na wielkiej płachcie materiału, rozwieszonego na fasadzie pochodzącego z XII wieku kościoła pod wezwaniem świętego Pantaleona na Piazza dei Massimi. Kościół jest odnawiany, nad przebiegiem prac czuwa ministerstwo spraw wewnętrznych, które jest właścicielem budynku.
W liście rozesłanym do kompetentnych instytucji rzymski wikariat zażądał natychmiastowego zdjęcia olbrzymiego plakatu reklamowego. Jak zapowiedziano, sprawą ma zająć się także biuro prawne diecezji.
Włoskie gazety zauważają, że jak na ironię billboard został zawieszony w Wielki Piątek, gdy kaznodzieja domu papieskiego ojciec Raniero Cantalamessa podczas nabożeństwa w bazylice świętego Piotra z udziałem Benedykta XVI w ostrych słowach potępił filmową adaptację głośnej powieści.

Smerfy są masonami

Popularny na całym świecie film rysunkowy „Smerfy” przedstawia w rzeczywistości lożę masońską – taką tezę postawił w opublikowanej we Włoszech rozprawie naukowej badacz religii Antonio Soro.
W rozprawie, zatytułowanej Smerfy - prawdziwa wiedza i masoneria Soro wyraził przekonanie, że o masońskim charakterze Smerfów świadczy przede wszystkim ich kolor niebieski – symbol niższych stopni wtajemniczenia w masonerii. Noszone przez sympatyczne, ale i nieznośne skrzaty białe czapeczki mają z kolei symbolizować dążenie do czystości, a czerwony beret Papy Smerfa – znak mistrza loży masońskiej.
Soro zwrócił uwagę także na to, że Smerfów - nie licząc Smerfetki - jest 99, czyli tyle ile stopni wtajemniczenia w niektórych lożach. Smerfetka zaś jest narzędziem w rękach odwiecznego wroga Smerfów - Gargamela, który jako niewtajemniczony chce wykraść niebieskim stworkom ich sekrety.

Dan Brown pomógł Opus Dei?

Włoski chrześcijański intelektualista Vittorio Messori uważa, że Kod Leonarda da Vinci zrobił jedynie reklamę Opus Dei. W rzymskiej siedzibie Opus Dei – poinformował Messori – „dokonano podsumowania: sprzedano już ponad 17 milionów egzemplarzy książki, a przeczytało ją, jak się szacuje, od 30 do 40 milionów ludzi. Film, który wejdzie na ekrany 19 maja, zobaczy 700 milionów osób”.
„Prałatura [Opus Dei] powinna teraz podziękować Brownowi, ponieważ nic tak nie przyciąga jak nimb tajemnicy, którym owiana jest ta organizacja. Wiele osób zbliżyło się do Opus Dei dzięki powieści i przekonało się o jej wartości” – uważa Messori, który kilka lat temu wydał obszerną pracę, poświęconą założycielowi Opus Dei, św. Josemarii Escrivy de Balaguera.
Włoski publicysta przypomina, że tzw. czarna legenda Opus Dei „jest dziełem hiszpańskich jezuitów, którzy w latach trzydziestych [XX wieku] obawiali się konkurencji tej organizacji”.

Polacy jednak czytają?

W całej Polsce rozpoczął się "Tydzień bibliotek". Od 08 do 15 maja w wielu bibliotekach będą się odbywały spotkania z autorami, promocje nowych książek, wykłady i prelekcje. Hasło tegorocznego, trzeciego już "Tygodnia Bibliotek" to: "Nie wiesz? - Zapytaj w Bibliotece".
Zasadniczym celem tygodnia jest promocja czytelnictwa w Polsce i pokazanie biblioteki jako nowoczesnej i przyjaznej instytucji. Katarzyna Wolf z Instytutu Książki i Czytelnictwa mówi, że ostatnie badania czytelnictwa wykazały, że większość, bo 58% Polaków, czyta książki. Elżbieta Stefańczyk przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich uważa, że najważniejszym celem bibliotek powinno być przyciągniecie najmłodszego czytelnika. Jej zdaniem sposobów jest wiele, chociażby otwieranie w bibliotekach darmowych kafejek internetowych. W całym kraju funkcjonuje ponad 8,5 tysiąca bibliotek. Z ich zasobów korzysta co piąty Polak.W porównaniu z rokiem 2000 poziom czytelnictwa w Polsce wzrósł o 4%.

Zmarł Jerzy Ficowski

Jerzy Ficowski - poeta, pisarz, publicysta, znawca kultury cygańskiej i twórczości Brunona Schulza zmarł we wtorek nad ranem w Warszawie - poinformowała PAP Irena Zielińska ze Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Artysta miał 82 lata.
Wielką fascynacją Ficowskiego była m.in. postać i twórczość Brunona Schulza. Poeta przez wiele lat opracowywał prozę Schulza, jego rysunki, listy, wspomnienia pozostałe po nim. Efektem wieloletnich studiów Ficowskiego na ten temat stała się książka Regiony Wielkiej Herezji, która doczekała się entuzjastycznych recenzji nie tylko w Polsce, ale także m.in.

Francuzi wierzą, że Maria Magdalena była żoną Jezusa Chrystusa

Jedna czwarta Francuzów uważa, że książka Kod Leonarda Da Vinci została oparta na faktach z życia Jezusa.
Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez miesięcznik "Science et Vie", kolejne siedem procent Francuzów jest zdania, że inspirację dla książki stanowiła kompilacja faktów i ezoterycznych wzmianek w literaturze. Dla 49 procent Francuzów powieść Dana Browna jest oparta wyłącznie na fikcji. Dwadzieścia procent nie ma żadnego zdania na ten temat.
Miesięcznik przeprowadził badanie na 1006-osobowej grupie osób w wieku powyżej 15 lat. Sondaż dokonany za pomocą kwestionariusza miał na celu zbadanie wiedzy o chrześcijańskich zabytkach i określenie poziomu znajomości Biblii.

 


Jakie imię nosi Mrożek?

Nie Sławomir, ale Stanisław ma na imię Mrożek, znakomity polski dramaturg, autor Tanga. Tak przynajmniej wynika z arkusza egzaminacyjnego z języka polskiego, jaki na egzaminie dojrzałości otrzymali we wtorek maturzyści w szkołach dla dorosłych - informuje "Kurier Szczeciński".
Zresztą, w zestawie pytań aż roi się od błędów, choćby tak zwanych literówek. Pod całością złożył swój podpis Zachodniopomorski Kurator Oświaty - Jerzy Kotlęga. Jak powiedziano "KS" w biurze prasowym kuratorium, pytania dla maturzystów układali niezależni eksperci: - Kim są? - zapytał "KS". - To słodka tajemnica - powiedziała Zofia Morawska. Andrzej Stachiewicz, dyrektor Ośrodka Edukacji Dorosłych w Szczecinie potwierdza, iż do rąk jego podopiecznych trafiły arkusze, w którym "przechrzczono" Mrożka: - Zdający maturzyści dyplomatycznie nie komentowali błędu - twierdzi. - Za to poloniści zgłosili ten fakt wizytatorowi, ale ten się tłumaczył, że to wina ekspertów układających pytania.
Poza kilkakrotnie powtarzającą się zmianą imienia Mrożka, błędów nie brakuje też we fragmencie Tanga, zacytowanym w arkuszu egzaminacyjnych. Z. Morawska z kuratorium tłumaczy owe literówki jako zwykłe niechlujstwo, a zapytana, czy kurator czytał całość przed złożeniem podpisu pod arkuszem, mówi: - Kurator nie jest ekspertem.

Zmarł Aleksandr Zinowjew

W wieku 83 lat zmarł w Moskwie w środę wieczorem Aleksandr Zinowjew, filozof, pisarz i dysydent, twórca terminu "homo sovieticus" - powiadomiła agencja AFP. Wiadomość o śmierci chorego na raka mózgu pisarza przekazała jego żona Olga.
Urodzony w 1922 roku Zinowjew wyjechał z ZSRR w 1977 roku. Na emigracji opublikował utwory będące satyryczną analizą radzieckiego społeczeństwa totalitarnego, wśród nich: "Przepastne wyżyny" (1976), których fragmenty opublikowała rok później paryska "Kultura", i "Homo sovieticus" (1982). Właśnie ta ostatnia książka, będąca studium socjologicznym mentalności człowieka wychowanego w totalitarnym systemie radzieckim, wprowadziła do literatury termin "człowieka sowieckiego".
Zinowjew był krytykiem gorbaczowowskiej pieriestrojki - poświęcił jej opublikowaną w 1990 roku książkę "Katastrojka". Do Rosji powrócił w 1999 roku. Pod koniec życia ostro krytykował przejmowanie przez Rosję wartości zachodnich, zwłaszcza amerykańskich, atakując je jako "kolonizację Rosji przez Zachód". Zinowjew był również autorem prac z zakresu logiki i metodologii nauk.

Nieoczekiwana prośba J. K. Rowling

Joanne K. Rowling, autorka popularnej serii opisującej przygody młodego czarodzieja, Harry’ego Pottera, napisała ostatnio w swym internetowym dzienniku znajdującym się na jej oficjalnej stronie, że należy uważać o co się prosi.
Odwołała się w ten sposób do jednego ze swoich poprzednich wpisów, w którym żaliła się fanom, iż po 45 minutach przeszukiwania sklepów w Edynburgu nie znalazła papieru w linię. Jak pisała wówczas, to niemożliwe by w mieście, gdzie jest uniwersytet, nie można było znaleźć zwykłego papieru w linię. Autorka używa do pracy wyłącznie takiego papieru, jego brak z kolei mógłby poważnie zagrozić pracy nad siódmym tomem, a nawet wstrzymać ją na jakiś czas.
Jednakże z pomocą pospieszyli fani oraz jedna z firm papierniczych. Po przeczytaniu internetowego żalu, opisującego jej problemy,Rowling została niemal zalana papierem - wielbiciele jej twórczości zaczęli jej przesyć kartki, a wspomniana firma papiernicza podarowała jej nawet kilkanaście notatników z sygnaturą J.K. Rowling. Joanne Rowling pisze na papierze, gdyż przyzwyczaiła się do tego podobnie jak do picia kawy, kiedy tworzy. Woli pisać czarnym długopisem niż niebieskim, a niektóre pomysły zapisuje na różnych dziwnych miejscach (na przykład papierowych torebkach w samolocie), gdy nie ma przy sobie notatnika. Ostateczne korekty tekstu wprowadza już podczas przepisywania tekstu na komputerze.

Trylogia Tolkiena kontra “Kod Leonarda”

IanMcKellen wierzy, że mimo medialnej furory książka Dana Browna Kod Leonarda da Vinci nadal pozostaje w cieniu trylogii JRR Tolkiena.
Brytyjski aktor wystąpił w ekranizacjach obu powieści - jako czarodziej Gandalf we Władcy Pierścieni oraz jako sir Leigh Teabing w "Kodzie da Vinci" - jednak nie uważa literackich oryginałów za równe sobie.
"Ekranizacja Tolkiena wzbudzała zupełnie inne zainteresowanie - zupełnie jakbyśmy próbowali nakręcić film na podstawie Biblii. To nie jest po prostu interesująca książka. Wielu ludzi czytało ją po 20 razy i z ogromnym niepokojem śledzili przygotowania do filmu chcąc wiedzieć, czy będziemy wierni oryginałowi. W przypadku 'Kodu Leonarda Da Vinci' nie jestem pewien, czy ktokolwiek przeczytał go więcej, niż raz. To zupełnie inny rodzaj literatury."

Ekranizacja Kodu Leonarda da Vinci przyjęta chłodno


Film „Kod Da Vinci” w reżyserii Rona Howarda, który w środę zainauguruje 59. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes, został chłodno przyjęty przez dziennikarzy.
We wtorek wieczorem na specjalnym pokazie prasowym po raz pierwszy zaprezentowano ten budzący wiele kontrowersji obraz według powieści Dana Browna Kod Leonarda Da Vinci.
Salwą śmiechu przywitali dziennikarze kluczowy moment filmu, kiedy Tom Hanks, grający rolę profesora semiologii Roberta Langdona, wyjawia Audrey Tautou, wcielającej się w rolę młodej Francuzki Sophie Neveu, że bez wątpienia jest potomkinią Jezusa Chrystusa.
Pod koniec projekcji na sali zamiast aplauzu rozległy się gwizdy.
Zdaniem amerykańskiego krytyka Petera Brunette'a z „The Boston Globe” film był równie zły, co książka.
Według powieści Browna i nakręconego na jej podstawie filmu, Jezus Chrystus był mężem Marii Magdaleny, a potomkowie tego związku mają żyć do dzisiaj, co chrześcijaństwo jakoby konsekwentnie zataja.
Ta fundamentalna sprzeczność z prawowiernym Nowym Testamentem spowodowała, iż sekretarz watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, arcybiskup Angelo Amato wezwał katolików do bojkotu filmu.
Superprodukcja kosztowała 125 milionów dolarów. Światową premierę filmu, także premierę w Polsce, zaplanowano na piątek, 19 maja.

Senatorowie PiS i LPR żądają wstrzymania dystrybucji „Kodu da Vinci”

Senatorowie Czesław Ryszka (PiS) i Ryszard Bender (LPR) zwracają się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o podjęcie kroków prawnych przeciwko rozpowszechnianiu filmu „Kod da Vinci”.
Jak piszą, tworzy on zakłamany, pełen oszczerstw i nienawiści wizerunek chrześcijaństwa i Kościoła katolickiego.
– Dan Brown wykorzystuje ludzką niewiedzę, wprowadza do książki elementy pogańskich kultów, czerpie z apokryfów, snuje teorie spiskowe o początkach chrześcijaństwa, o masonerii z jej tajemną wizją świata – piszą autorzy apelu.
Ich zdaniem autorzy filmu świadomie atakują chrześcijaństwo i wszelkie świętości.
– Tym samym naruszają cześć ludzi wierzących, uderzają w nasze uczucia religijne, naruszają Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej – napisali.
Ryszka i Bender domagają się postępowania prokuratorskiego wobec dystrybutorów filmu.
Piszą, że dystrybutorzy prowadzą agresywną kampanię reklamową.
– Ogromna promocja filmu na całym świecie, bez informowania o historycznych przekłamaniach, obliczona jest na zasianie nieufności do nauczania Kościoła – podkreślają.
Ich zdaniem na początku filmu, a także w jego reklamie powinno się umieścić informację, że jest to dzieło fabularne, fikcyjne, a wszelkie podobieństwa z rzeczywistością są przypadkowe.
– Na dobrą sprawę film ten należałoby natychmiast zdjąć z ekranów – napisali.
No cóż.. podczas pisania tego newsa jest 20 maja, czyli już po premierze światowej i Polskiej "Kodu". I chyba coś pOsłom nie wyszło. :)

Kod Leonarda da Vinci spłonie na stosie

W miasteczku Ceccano, w środkowych Włoszech, zakupiono egzemplarze powieści Dana Browna Kod Leonarda da Vinci, aby spalić je publicznie na stosie – ogłosiły w czwartek władze miejskie.
Stos zapłonie w centrum miasteczka w sobotę, mimo protestów części mieszkańców, którzy są przeciwni rozpalaniu na nowo stosów.
– Kojarzą się z Inkwizycją i reżimami totalitarnymi w Europie – oświadczyła radna odpowiedzialna za sprawy kultury w miasteczku, Giulia Rodano.
Inicjatorzy akcji spalenia książki amerykańskiego pisarza, Stefano Gizzi i Massimo Ruspantini, uzasadniają swoją reakcję tym, że powieść ciężko obraża Jezusa.
– Palenie książek zawsze było zapowiedzią największych nieszczęść w historii ludzkości, które pozostawiły trwały ślad także w naszym regionie – oświadczyła pani Rodano, która uważa, że nie jest to najlepszy sposób uczczenia obchodzonego właśnie Światowego Roku Książki.
Ciekawe tylko kiedy zaczną palić osoby posiadające tą książkę, ewentualnie samego jej autora.
 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!