Lipiec 2006      


|:  FORUM OFFLINE  :|

Ulubione książki
Dusqmad

Dusqmad

Pewnie w swoim życiu przeczytaliście wiele książek. Jedne z nich były nudne, inne takie sobie, trafiały się też dobre, ale perełek pojawiło się zapewne niewiele. Zatem piszcie o swoich ulubionych książkach, które na zawsze pozostaną w waszej pamięci.

Solprinc

Anthony de Mello - "Przebudzenie".

Coś, co mi głęboko utkwiło w podświadomości:
"Opowieści o Mocy" C. Castaneda

I trzecia, bo trzy powinny być:
"Pielgrzym" Paulo Coelho

Dusqmad

U mnie od lat numerem jeden jest Władca Pierścieni. Jak na razie nic lepszego nie przeczytałem. Prócz Władcy na mojej liście najlepszych książek widnieje trylogia Tada Williamsa Pamięć, smutek i cierń. Świetne fantasy mające niesamowity klimat. A w sumie czytając ją miałem kilka porównań, co do Władcy Pierścieni. Czyta się jednak świetnie. Cała masa ciekawych wątków, bitwy i magia oraz fajne czarne charaktery w tej epickiej powieści sprawiają, że nie mam nic innego do wyboru jak polecić wam zapoznanie się z tymi trzema tomami!

nemezis

a ja uwielbiam "Dekameron"... wiem, ze większość osób ocenia to dość negatywnie, z racji bycia lekturą szkolną, ale oczywiście do czytania w szkole ministerstwo wybrało najnudniejsze opowiadanie "nowelę z sokołem".. chyba najbardziej lubię Dekameron za róznorodność opisów i ilość epitetów...

pusshito

Dekameronu nie czytałam całego, niestety kilka nowel. może to błąd.

moimi ulubionymi książkami są Władca Pierścieni Tolkiena i Drogi wolności Sartre'a. Tą drugą niestety trudno dostać

Vega

Do moich ulubionych należą:

Cała "Saga o wiedźminie" A. Sapkowskiego
Cała seria o "Harrym Potterze" K. Rowling
"Zośka i Parasol" A. Kamińskiego
"Kolumbowie rocznik 20." R. Bratnego
"Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" W. Budzyńskiego
"Fizyka podróży międzygwiezdnych" L.M. Kraussa
"Samotność w sieci" J. Wiśniewskiego
"Obłok Magellana" S. Lema

kolejność przypadkowa, gdyż tematyka różna i nie potrafię wybrać najlepszej

Sylville

Trudno wybrać jedną książkę, którą darzy się szczególnym sentymentem czy uważa się ją za ważną/ciekawą. Gdybym jednak taką musiała wskazać, to na dzień dzisiejszy byłoby to "Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall. Teoretycznie nie wyróżnia się niczym spośród ogółu literatury powojennej, ale we wspomnieniach Edelmana zawartych w książce tkwi jakaś prostota podejścia do spraw życia i śmierci. Prostota, której kiedyś potrzebowałam - dlatego książka ta jest tak bliska memu sercu.
Prócz tego miło wspominam "Kamienie na szaniec" Kamińskiego - pierwszą książkę o wojnie czytaną przeze mnie tak na "serio". Lubię też "Folwark zwierzęcy" i "Rok 1984" Orewlla - bardzo ciekawy sposób uchwycenia rzeczywistości, która go otaczała.
Z książek bardziej rozrywkowych mam sentyment do kryminałów Christie, książek Chmielewskiej czy Terakowskiej, a także fantasy Pratchetta. No i oczywiście do "Harry'ego Pottera" Rowling.


Gabriel

Ja pozwolę sobie nie wymieniać tytułów, tylko ogólnie podać autora. Ewa Białołęcka- to moja ukochana autorka. Przeczytałem wszystkie jej książki (chyba wszystkie, znaczy się-trzy) i wiele felietonów. Ma świetny styl, doskonałe poczucie humoru, chociaż nie ukrywam, że trochę prostackie dla niektórych. Oprócz tego mogę wymienić jeszcze Władcę Pierścieni, Kamienie na szaniec i Egipskiego Sędziego. Ostatnia pozycja jest autorstwa Christiana Jacq- francuskiego egiptologa. Bardzo ciekawy kryminał w realiach starożytnego Egiptu.

Niziołek

Moją ulubioną książką są niewątpliwie "Rozbotkowie z Latającego Holendra" pana Briana Jacquesa. Natrafiłam na nią przypadkiem, ponieważ miał ją czytać Gabriel. Sięgnęłam po nią, przeczytałam i oniemiałam.

Nikoletta

Mistrz i Małgorzata

To mogę czytać zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy

Ta książka się po prostu nie nudzi.

Fauske

Niewiele książek przeczytałam, co by na większą uwagę zasłużyły... A jednak, gdy sięgnęłam po "Coś na Progu" miszcza Lovecrafta padłam na ziemię w konwulsjach rażona cudownością opowiadań grozy... Zawsze się dziwiłam, dgy słyszałam, że książka może straszyć. Jak to? Niemożliwe... A jednak. Cień z Providence to rzeczywiście gigant gatunku (choć za dużo grozy nie czytałam... chlip...). Niestety, "Zew Chthulu" mnie rozczarował. Ale to juz inna bajka.





Teraz rzucę jakąś niznaną i trudnodostępną książczyną, którą to znalazłam w podmokłej piwnicy - "Gdy słońce było bogiem" Z.Kosidowskiego 1962. Facet opisuje archeologię w powijakach, XIX wiek, początek XX. Pokazuje takie postacie jak Schliemann, Carter, Champollion (tak to się pisze?), a także oprowadza nas po Mezopotamii, Egipcie, Grecji, AMeryce Południowej... Czuć przygodę, czuć tajemnicę, macki historii wciągają nas do studni... Uwielbiam tę książkę.

Co jeszcze? Standard, to robi się nudne... Saga o Wiedźminie. Krew, łzy, wulgaryzmy i takie tam stosunki damsko-męskie . Mięsiste fantasy.


nemezis

mówisz, ze uwielbiasz Lovecrafta.. a czytałaś opowiadania Poe? jeśli tak, to co o nich sądzisz? mnie się bardzo podobały, zwłaszcza, że nigdy nie było wiadomo, czy to prawdziwe przeżycia, czy wizje opiumowe.... Poe i Lovecraft to dwa różne światy...

Fauske

Nie wiem czy w stosunku do Lovecrafta "uwielbiam" to właściwe słowo... Okej, zamilknę. Oczywista, o Poe słyszałam, ale przez dłuższy czas byłam przekonana, że jest on autorem książek o Kubusiu Puchatku . Ale nawet H.P.L. wspomina o Poem w swoich opowiadaniach. Niestety nic jego autorstwa nie czytałam, ale może uda mi się coś pożyczyć.

cara

Z wczesnej młodości z wielkim sentymentem wspominam książki Doroty Terakowskiej. Dobrze wspominam antyutopię Orwella- Rok 1984. Paulo Coelho zawdzięczam przebudzenie się mojej świadomości. Kafkowy 'Proces' i 'Zamek' zapamiętam za klaustrofobiczny nastrój i ogarniające w trakcie czytania poczucie samotności i bezsilności.

Edit: Jak mogłam zapomnieć o Whartonie?... Wiesza się na nim psy, a ja uwielbiam magię, odrealnioną bo odrealnioną, ale jednak tęchnącą z jego książek Moja ulubiona to 'Opowieści z Moulin du Bruit"

Na razie tyle- jak znam życie, coś sobie jeszcze przypomnę

Fauske

Mnie ostatnio ktoś polecił "Rok 1984". Jako, że książkę w domu mam natychmiast przystąpiłam do konsumpcji . Niespodziewanie szybko mi to poszło, ale... Tak średnio mi to podeszło. W sumie to dość pesymistyczna książka. Daje do myślenia, ale przesłanie jest dosyć jednoznaczne (przynajmniej dla mnie) "Z partią nie wygrasz". Nie nastraja to zbyt pozytywnie...

cara

Po przeczytaniu 'Roku...' najbardziej uderzyło mnie to, że przy spełnieniu określonych warunków można stworzyć taką rzeczywistość, w której w dodatku ludzie będą czuli się bardzo dobrze. Wystarczy popatrzyć na mechanizmy działania wszystkich sekt- to tak, jakby każdy guru zaczynał od Orwella... Jak z niewielu, z tej książki wypisałam sobie kilkanaście ważnych cytatów

Fauske

Czy ja wiem, czy dobrze? Główny bohater się zbuntował... Słabo, bo słabo, ale jednak. Brakowało mu cech przywódcy. Szkoda, że Orwell nie widział Solidarności... Zresztą widać, że ludki w "Roku..." żyły sztucznie i udawały, że im się podoba... Po prostu bali się Partii.
Uff, na szczęście TAKI System jest niemożliwy. Nie ma szans na realizację. ZAWSZE znajdzie się buntownik, zdecydowany i przekonany o swoich racjach, który porwie tłumy, tych, co się wahają... Znaczy, mam nadzieję .

cara

Nie od końca się zgadzam z Twoja wypowiedzią. Przede wszystkim, nie umieli powiedzieć, jak się czują, bo zabrano im słowa. Nie umieliby też wyrazić, jak powinien wyglądać lepszy system. Główny bohater nie mógł wygrać, mimo że cały czas mamy na to nadzieję. Manipulacja jest posunięta tak daleko, że nie uda się wyrwać nikogo z systemu, nieważne, jak bardzo się postarasz. A buntownik? Buntownika łatwo uciszyć- tego też miałeś przykład. Proponuję przyjrzeć się mechanizmom sekt. Tam naprawdę tak jest- żeby buntownicy nie podburzali innych, zabrania się członkom kontaktować z takowymi, co oni chętnie czynią, w imię, uwaga, miłości do tego człowieka.

nemezis

no tak, ale ta ksiązka właśnie pokazuje, jak łatwo złamać jest opór człowieka, i że tak naprawdę te wszystkie formułki pt. "umrę za ciebie" są g.. warte...

Fauske

cara, podoba mi się Twoja argumentacja... Rzeczywista, główny bohater został stłamszony... A na mechanice sekt się raczej nie znam... I nie pociąga mnie to . I właściwie wypadałoby zakrzyknąć fak de system, ale ja tam na ów system nie narzekam, więc zamilknę.

cara

Dziękuję

O sektach mówi sie nawet na religii w szkole, a nie tak trudno poszukać informacji w necie

Jak śpiewał Kazik: "polityka to tarzanie się w błocie i każdy się musi ubrudzić"- wszystko mi jedno, byleby nie zabrali mi książek i muzyki

Opinie pochodzą z forum AM Książek: www.amksiazki.fora.pl
 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!