|
Ulubione książki
Dusqmad
Dusqmad
Pewnie w swoim życiu przeczytaliście wiele książek.
Jedne z nich były nudne, inne takie sobie, trafiały się też dobre, ale perełek
pojawiło się zapewne niewiele. Zatem piszcie o swoich ulubionych książkach,
które na zawsze pozostaną w waszej pamięci.
Solprinc
Anthony de Mello - "Przebudzenie".
Coś, co mi głęboko utkwiło w podświadomości:
"Opowieści o Mocy" C. Castaneda
I trzecia, bo trzy powinny być:
"Pielgrzym" Paulo Coelho
Dusqmad
U mnie od lat numerem jeden jest
Władca Pierścieni. Jak na razie nic
lepszego nie przeczytałem. Prócz Władcy na mojej liście najlepszych książek
widnieje trylogia Tada Williamsa Pamięć, smutek
i cierń. Świetne fantasy mające niesamowity klimat. A w sumie czytając ją
miałem kilka porównań, co do Władcy Pierścieni. Czyta się jednak świetnie. Cała
masa ciekawych wątków, bitwy i magia oraz fajne czarne charaktery w tej epickiej
powieści sprawiają, że nie mam nic innego do wyboru jak polecić wam zapoznanie
się z tymi trzema tomami!
nemezis
a ja uwielbiam
"Dekameron"... wiem, ze większość osób
ocenia to dość negatywnie, z racji bycia lekturą szkolną, ale oczywiście do
czytania w szkole ministerstwo wybrało najnudniejsze opowiadanie "nowelę z
sokołem".. chyba najbardziej lubię Dekameron za róznorodność opisów i ilość
epitetów...
pusshito
Dekameronu nie czytałam całego, niestety kilka
nowel. może to błąd.
moimi ulubionymi książkami są Władca Pierścieni
Tolkiena i Drogi wolności
Sartre'a. Tą drugą niestety trudno dostać

Vega
Do moich ulubionych należą:
Cała "Saga o wiedźminie" A. Sapkowskiego
Cała seria o "Harrym Potterze" K. Rowling
"Zośka i Parasol" A. Kamińskiego
"Kolumbowie rocznik 20." R. Bratnego
"Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" W. Budzyńskiego
"Fizyka podróży międzygwiezdnych" L.M. Kraussa
"Samotność w sieci" J. Wiśniewskiego
"Obłok Magellana" S. Lema
kolejność przypadkowa, gdyż tematyka różna i nie potrafię wybrać najlepszej

Sylville
Trudno wybrać jedną książkę, którą darzy się
szczególnym sentymentem czy uważa się ją za ważną/ciekawą. Gdybym jednak taką
musiała wskazać, to na dzień dzisiejszy byłoby to
"Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall.
Teoretycznie nie wyróżnia się niczym spośród ogółu literatury powojennej, ale we
wspomnieniach Edelmana zawartych w książce tkwi jakaś prostota podejścia do
spraw życia i śmierci. Prostota, której kiedyś potrzebowałam - dlatego książka
ta jest tak bliska memu sercu.
Prócz tego miło wspominam "Kamienie na szaniec" Kamińskiego - pierwszą książkę o
wojnie czytaną przeze mnie tak na "serio". Lubię też "Folwark zwierzęcy" i "Rok
1984" Orewlla - bardzo ciekawy sposób uchwycenia rzeczywistości, która go
otaczała.
Z książek bardziej rozrywkowych mam sentyment do kryminałów Christie, książek
Chmielewskiej czy Terakowskiej, a także fantasy Pratchetta. No i oczywiście do "Harry'ego
Pottera" Rowling.
Gabriel
Ja pozwolę sobie nie wymieniać tytułów, tylko ogólnie
podać autora. Ewa Białołęcka- to moja
ukochana autorka. Przeczytałem wszystkie jej książki (chyba wszystkie, znaczy
się-trzy) i wiele felietonów. Ma świetny styl, doskonałe poczucie humoru,
chociaż nie ukrywam, że trochę prostackie dla niektórych. Oprócz tego mogę
wymienić jeszcze Władcę Pierścieni, Kamienie na
szaniec i Egipskiego Sędziego. Ostatnia pozycja jest autorstwa Christiana
Jacq- francuskiego egiptologa. Bardzo ciekawy kryminał w realiach starożytnego
Egiptu.
Niziołek
Moją ulubioną książką są niewątpliwie
"Rozbotkowie z Latającego Holendra" pana
Briana Jacquesa. Natrafiłam na nią przypadkiem, ponieważ miał ją czytać Gabriel.
Sięgnęłam po nią, przeczytałam i oniemiałam.
Nikoletta
Mistrz i
Małgorzata
To mogę czytać zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy
Ta książka się po prostu nie nudzi.
Fauske
Niewiele książek przeczytałam, co by na
większą uwagę zasłużyły... A jednak, gdy sięgnęłam po "Coś na Progu" miszcza
Lovecrafta padłam na ziemię w konwulsjach rażona cudownością opowiadań grozy...
Zawsze się dziwiłam, dgy słyszałam, że książka może straszyć. Jak to?
Niemożliwe... A jednak. Cień z Providence to rzeczywiście gigant gatunku (choć
za dużo grozy nie czytałam... chlip...). Niestety, "Zew Chthulu" mnie
rozczarował. Ale to juz inna bajka.
|
Teraz rzucę jakąś niznaną i trudnodostępną książczyną,
którą to znalazłam w podmokłej piwnicy - "Gdy słońce było bogiem"
Z.Kosidowskiego 1962. Facet opisuje archeologię w powijakach, XIX wiek, początek
XX. Pokazuje takie postacie jak Schliemann, Carter, Champollion (tak to się
pisze?), a także oprowadza nas po Mezopotamii, Egipcie, Grecji, AMeryce
Południowej... Czuć przygodę, czuć tajemnicę, macki historii wciągają nas do
studni... Uwielbiam tę książkę.
Co jeszcze? Standard, to robi się nudne... Saga o Wiedźminie. Krew, łzy,
wulgaryzmy i takie tam stosunki damsko-męskie
.
Mięsiste fantasy.
nemezis
mówisz, ze uwielbiasz Lovecrafta.. a czytałaś
opowiadania Poe? jeśli tak, to co o nich sądzisz? mnie się bardzo podobały,
zwłaszcza, że nigdy nie było wiadomo, czy to prawdziwe przeżycia, czy wizje
opiumowe.... Poe i Lovecraft to dwa różne światy...
Fauske
Nie wiem czy w stosunku do Lovecrafta
"uwielbiam" to właściwe słowo... Okej, zamilknę. Oczywista, o Poe słyszałam, ale
przez dłuższy czas byłam przekonana, że jest on autorem książek o Kubusiu
Puchatku
. Ale nawet H.P.L. wspomina o Poem w swoich opowiadaniach. Niestety nic jego
autorstwa nie czytałam, ale może uda mi się coś pożyczyć.
cara
Z wczesnej młodości z wielkim sentymentem
wspominam książki Doroty Terakowskiej. Dobrze wspominam antyutopię Orwella- Rok
1984. Paulo Coelho zawdzięczam przebudzenie się mojej świadomości. Kafkowy
'Proces' i 'Zamek' zapamiętam za klaustrofobiczny nastrój i ogarniające w
trakcie czytania poczucie samotności i bezsilności.
Edit: Jak mogłam zapomnieć o Whartonie?... Wiesza się na nim psy, a ja uwielbiam
magię, odrealnioną bo odrealnioną, ale jednak tęchnącą z jego książek
Moja
ulubiona to 'Opowieści z Moulin du Bruit"
Na razie tyle- jak znam życie, coś sobie jeszcze przypomnę

Fauske
Mnie ostatnio ktoś polecił "Rok 1984". Jako,
że książkę w domu mam natychmiast przystąpiłam do konsumpcji
.
Niespodziewanie szybko mi to poszło, ale... Tak średnio mi to podeszło. W sumie
to dość pesymistyczna książka. Daje do myślenia, ale przesłanie jest dosyć
jednoznaczne (przynajmniej dla mnie) "Z partią nie wygrasz". Nie nastraja to
zbyt pozytywnie...
cara
Po przeczytaniu 'Roku...' najbardziej uderzyło
mnie to, że przy spełnieniu określonych warunków można stworzyć taką
rzeczywistość, w której w dodatku ludzie będą czuli się bardzo dobrze. Wystarczy
popatrzyć na mechanizmy działania wszystkich sekt- to tak, jakby każdy guru
zaczynał od Orwella... Jak z niewielu, z tej książki wypisałam sobie kilkanaście
ważnych cytatów

Fauske
Czy ja wiem, czy dobrze? Główny bohater się
zbuntował... Słabo, bo słabo, ale jednak. Brakowało mu cech przywódcy. Szkoda,
że Orwell nie widział Solidarności... Zresztą widać, że ludki w "Roku..." żyły
sztucznie i udawały, że im się podoba... Po prostu bali się Partii.
Uff, na szczęście TAKI System jest niemożliwy. Nie ma szans na realizację.
ZAWSZE znajdzie się buntownik, zdecydowany i przekonany o swoich racjach, który
porwie tłumy, tych, co się wahają... Znaczy, mam nadzieję
.
cara
Nie od końca się zgadzam z Twoja wypowiedzią.
Przede wszystkim, nie umieli powiedzieć, jak się czują, bo zabrano im słowa. Nie
umieliby też wyrazić, jak powinien wyglądać lepszy system. Główny bohater nie
mógł wygrać, mimo że cały czas mamy na to nadzieję. Manipulacja jest posunięta
tak daleko, że nie uda się wyrwać nikogo z systemu, nieważne, jak bardzo się
postarasz. A buntownik? Buntownika łatwo uciszyć- tego też miałeś przykład.
Proponuję przyjrzeć się mechanizmom sekt. Tam naprawdę tak jest- żeby buntownicy
nie podburzali innych, zabrania się członkom kontaktować z takowymi, co oni
chętnie czynią, w imię, uwaga, miłości do tego człowieka.
nemezis
no tak, ale ta ksiązka właśnie pokazuje, jak
łatwo złamać jest opór człowieka, i że tak naprawdę te wszystkie formułki pt.
"umrę za ciebie" są g.. warte...
Fauske
cara, podoba mi się Twoja argumentacja...
Rzeczywista, główny bohater został stłamszony... A na mechanice sekt się raczej
nie znam... I nie pociąga mnie to
. I
właściwie wypadałoby zakrzyknąć fak de system, ale ja tam na ów system nie
narzekam, więc zamilknę.
cara
Dziękuję
O sektach mówi sie nawet na religii w szkole, a nie tak trudno poszukać
informacji w necie
Jak śpiewał Kazik: "polityka to tarzanie się w błocie i każdy się musi
ubrudzić"- wszystko mi jedno, byleby nie zabrali mi książek i muzyki
Opinie pochodzą z forum AM Książek:
www.amksiazki.fora.pl
| |