O niebie słów kilka

<<< Wstecz
      Siema. Zastanawiam się już około 10 minut jak zacząć. Pomysłów wcale nie mam a chęci są i to ogromne. Po dłuższych namysłach postanowiłem że napisze to co czuję. Ot co.

Mam napisać co czuję, gdy patrzę w niebo na gwiazdy. Ach, myślę w tedy o przeszłości, teraźniejszości i rzadziej o przyszłości. Kiedyś, jak jeszcze lubiłem w nocy wychodzić na spacery to patrzyłem się w otchłanie nieba i marzyłem a to o ładnych dziewczynach, a to o tym jak to wszystko powstało, albo co się ze mną stanie po śmierci. Od zawsze gdy me oczy wędrowały ku górze, myślałem. Ten widok wymusza na nas, a przynajmniej na mnie, myślenie. Kiedyś w Lipcu jak około 10 pojechałem rowerem nad Wisłę (Byłem sam w domu :)) to rozsiadłem się na wale, a zapach świeżo skoszonej trawy pieścił moje zmysły. Wpatrzyłem się w niebo i próbowałem wypatrzyć jakąś konstelację. Znalazłem tylko duży wóz, co i tak uważam za duży sukces. Nieraz też patrzę w niebo na którym gwiazd nie ma. Wtedy wszystko zdaję się być takie łatwe, kłopoty są tylko przyziemną słabostką. Ten widok napełnia mnie energią do życia, miłości. Czasem nie mogę zdzierżyć tego lenistwa które wypełnia niektórych z nas. Niedawno była taka misja. Idę do kumpla i mówię mu aby wybić z tej hawiry i pójść na jakąś łąkę z kumpelami na piknik, a ten mi wali że po co? Jak w domu są bardzo ciekawe rzeczy do robienia (Komp, telewizor, play station). Takich "Nie chciejów" :) to Ja wolę omijać z daleka i pluć na nich (W metaforyczny, txtowy sposób oczywiście) z drugiego piętra.


Tyle na teraz

     Design by:  Hodlum, 510151205


<<< Wstecz