ASTRONOMIA DLA KAŻDEGO - CZ.1

<<< Wstecz
      Witam w części pierwszej. Ten cykl powstał, ponieważ ostatnio czytając Strefę SMS doszedłem do wniosku, że większość ludzi (czytających AM#Kosmos) to początkujący. Ostrzegam, że nie będę Was torturował podstawami z podstawówki, ale będę opowiadał o ciekawych rzeczach (mam taką nadzieję ;) ). No to do dzieła.
       Każdy ze szkolnych lekcji wie dużo o układzie słonecznym, jego planetach czy miarach. No właśnie. Odległości w kosmosie mierzymy na dwa sposoby: pierwszy - za pomocą jednostek AU. Jedna jednostka AU równa się odległości między Ziemią a Słońcem, więc my zawsze mamy do Słońca 1 AU. Drugi sposób mierzenia to lata świetlne. Jeden rok świetlny = odległość przebyta z prędkością światła przez jeden rok. Jak astronomowie wyliczyli taki rok świetlny skoro jeszcze go nie przebyliśmy? Zmierzyli, ile czasu potrzebuje światło Słońca, aby dotarło do Ziemi. Wyszło równo 8 minut. Teraz już wiedzieli, że 1 AU = 8 minut świetlnych. I już mogli obliczyć w ile minut/godzin dociera światło do innych planet. Ale jak mogli zmierzyć, że takie np. Alfa Centauri są 4 lata świetlne od nas? Chyba nie mierzyli linijką :). No więc tu sprawdzali jasność gwiazdy i ile razy trzeba przybliżyć, aby ją zobaczyć. Trochę już wiesz o jednostkach. A skąd się wzięło oznaczenie Alfa Centauri. Centauri to znaczy, że w konstelacji Centaura, a Alfa - najjaśniesze gwiazdy w tym gwiazdozbiorze.
       Większość konstelacji to po prostu "porozrzucane" po niebie gwiazdy, które akurat układają się w jakiś kształt. Wyjątkiem jest Orion. Gwiazdozbiór na południowej stronie z charakterystycznym trój-pasem. Dlaczego Orion jest inny? Bo wszystkie jego gwiazdy (oprócz Betelgezy) są w dwóch wielkich mgławicach: Mgławica Oriona i Mgławica Koński Łeb.
       Mgławice to obszary powstawania nowych gwiazd. Tam "zalążki" tych gwiazdek zbierają się w kupę (jak to mówią muchy? - w kupie siła :) ). Teraz wystarczy wybuch jakiejś innej, dorosłej gwiazdy i materia powoli przekształca się w prawdziwe gwiazdy.
      Gwiazdy wybuchają z wyczerpania helu. Gdy helu już nie ma, gwiazda przetwarza cięższe pierwiastki, które w końcu prowadzą do wielkiego wybuchu. Jednak, po kolei. Najpierw gwiazda zacznie gasnąć. Później będzie szybko rosła - wtedy już jest Supernowa. W tej fazie Słońce będzie takiej wielkości, że pochłonie nawet Ziemię. Supernowa robi się coraz większa, i większa, i większa i... tak jak mówiłem na początku. Cięższe pierwiastki i buuuuum! Dla porównania - wybuch naszego Słońca by pochłonął cały układ słoneczny.
       Na dziś koniec ględzenia. Dlaczego? Bo ja zawsze jak czytam jakieś arty w AM#Kosmosie dłuższe niż 4 kilo to po prostu nie mogę dojść do końca. W następnej części pomówimy o kometach i o tym co nam przyniosły.

     Design by:  Kurczak_Blady


<<< Wstecz