|
Złote
Kaczki to nagrody przyznawane przez najstarszy magazyn filmowy
"Film". Są to nagrody publiczności, rozdawane
nieprzerwanie od 1956 roku. W tym roku po raz 50. zostaną wyłonieni
laureaci w następujących kategoriach:
Przedstawiamy
Wam opisy 10 filmów polskich i zagranicznych nominowane w dwóch
kategoriach do nagrody najlepszego filmu.
»
Jestem
reż.
Dorota Kędzierzawska, wyk. Piotr Jagielski, Agnieszka Nagórzycka, Edyta Jungowska, Paweł Wilczak
Kundel to młody, jedenastoletni chłopiec. Uciekł z domu dziecka i postanowił odnaleźć swoją matkę. Udaje mu się to, lecz matka nie chce go znać i wyrzuca go za drzwi. Zdany na siebie chłopiec nie załamuje się, bierze los we własne ręce i zaczyna żyć na przycumowanej barce. Wkrótce poznaje dziewczynkę Kuleczkę, która pochodzi z dobrego domu, choć nie wolnego od problemów. Między dziećmi zawiązuje się przyjaźń, a kto wie, może nawet pewne zauroczenie.
Nominacja do nagrody Złotych Kaczek nie jest taka zupełnie przypadkowa. Film zyskał uznanie na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie dostał Nagrodę Publiczności dla najlepszego filmu. Był również nominowany do tegorocznych Orłów. Oprócz tego uhonorowany został w Gdyni za najlepszą muzykę i zdjęcia.
Autor zdjęć Artur Reinhart twierdzi, że nie stosował metody kręcenia ujęć "z ręki". Nie wykorzystywał również szyn, czy statywów. Jak więc realizował swoje ujęcia?
-"Zawieszaliśmy kamerę na gumowych linach o regulowanej rozciągliwości, które rozpinaliśmy np. między drzewami. Opracowaliśmy też cztery inne patenty z zastosowaniem gum, m.in. żurawia, trochę podobnych do tych z wiejskich studni, a także uprząż wykorzystującą kamizelkę do nurkowania. Z pomocą tych urządzeń osiągnęliśmy efekt pośredni między szorstkością zdjęć z ręki a płynnością Steadycamu, jak sądzę bardzo naturalny i nie narzucający się
widzowi".
Wspomnieć również należy, że historia opowiedziana w filmie jest historią autentyczną. W 2002 roku łódzka policja poinformowała, że zatrzymała nastolatka, który uciekł z domu dziecka i mieszkał samotnie w baraku w pobliżu osiedla. Dorota Kędzierzawska postanowiła tą notkę prasową wykorzystać i stworzyła "Jestem". Dodatkowo postać Kundla oparła o małego chłopca - Arka, którego spotkała na jednej z łódzkich ulic, gdzie biegał wraz z rodzeństwem. Mimo, że nigdy nie był w kinie, czy teatrze, uczył się słabo, to jego marzeniem było zostać poetą. Piotr Jagielski, odtwórca roli Kundla był zdaniem reżyserki bardzo do Adriana podobny, stąd też decyzja o wcieleniu właśnie jego w główną rolę.
» Skazany na bluesa
reż.
Jan Kidawa-Błoński, wyk. Tomasz Kot, Jolanta Fraszyńska, Maciej Balcar, Anna Dymna
Historia Ryszarda Riedla - wokalisty zespołu Dżem. Jednego z najpopularniejszych polskich muzyków lat 80 i 90 XX wieku. Twórcy filmu prowadzą nas od momentu rozpoczęcia kariery muzyka, aż do śmierci Riedla.
W "Skazanym na bluesa" ważne jest to, że reżyserem filmu jest Jan Kidawa-Błoński, bliska rodzina prawdziwego Riedla. Człowiek, który urodził się w tym samym mieszkaniu co Ryszard. Na skutek przeprowadzki, odwiedzał przyszłego wokalistę co jakiś czas. Znał go bardzo dobrze, więc wydawać by się mogło, że dobrze się stało, że to on został reżyserem. Z drugiej jednak strony Kidawa-Błoński zrobił film na własną miarę, przedstawił Riedla ze swojego punktu widzenia, co nie do końca musiało być prawdą.
Miesięcznik "Film" uhonorował ten film aż trzema nominacjami do Złotych Kaczek. Dla najlepszego filmu, aktora i aktorki. Zarówno krytycy, jak i publiczność zgodnie stwierdziła, że Tomasz Kot, dla którego rola Riedla była debiutem filmowym (na dużą skalę, do tej pory występował co najwyżej w serialach), jest doskonała. Pojawiła się nawet opinia, że im bardziej bohater stacza się na dno, tym bardziej Kot jest przekonywujący.
Na Festiwalu w Gdyni "Skazany na bluesa" zdobył dwie nagrody. Jedną za kostiumy, drugą za najlepszy debiut filmowy dla Tomasza Kota. Polskie Nagrody Filmowe "Orły" spośród mnóstwa nominacji, nagrodziły film jedynie za najlepsze kostiumy.
Jolanta Fraszyńska została w cieniu swojego filmowego partnera. Trudno zebrać o niej informacje z prasy. Wyróżnienie za rolę Goli nie jest jednak zaskoczeniem, bowiem aktorka miała już nominację do Orłów.
Jan Kidawa-Błoński tak mówi o swoim filmie: "Kiedy postanowiłem zrobić film o Ryśku, wiedziałem już, że nie będzie to jedynie nostalgiczno-muzyczna podróż do czasów mojego dzieciństwa, do „swojsko-hipisowskich” czasów lat 70., do niepowtarzalnych klimatów imprez w Jarocinie lat 80. (na wspomnienie których łezka się w oku kręci)... Że przede wszystkim będzie to film o ludzkich namiętnościach i marzeniach, o poszukiwaniu wolności i walce z przeznaczeniem. Bo historia Ryśka Riedla to właśnie taka
historia.". Udało się przeciętnie. "W życiu liczą się tylko chwile" Rafał Lisowski z "OFilmie" twierdzi, że w filmie też najlepsze są tylko chwile. Całość może nie odzwierciedlać tego, jaki naprawdę był Ryszard Riedel.
» Pitbull
reż.
Patryk Vega, wyk. Janusz Gajos, Marcin Dorociński, Andrzej Grabowsk, Krzysztof Stroińsk, Danuta Stenka, Małgorzata Foremniak
Świat warszawskiej policji, Wydziału ds. Zabójstw. Wor to swoisty sędzia w światku przestępczym. Chce wyeliminować konkurencję, którą jest dla niego Said. Niestety ten przebywa w chwili obecnej za granicą. Wor, za pomocą oficerów policji chce rozprawić się z Saidem. W tym celu wystawia młodemu Despero - Dżemmę - córkę Saida.
Tak naprawdę wątek kryminalny jest w "Pitbullu" mniej ważny. Raczej potraktowany po macoszemu. Debiutującemu reżyserowi Patrykowi Vedze chodziło raczej o przedstawienie piątki policjantów z wydziału zabójstw, a do tego potrzebna była mu jakaś fabuła.
"Pitbull" dziwnym trafem wbija się w jedną cechę wspólną, którą miały "Jestem" i "Skazany na bluesa". Jest może nie tyle na faktach autentycznych, ale zrealizowany był w oparciu o filmy dokumentalne o pracy policji. Patryk Vega wcześniej bowiem kręcił dokumenty takie jak: "Prawdziwe psy", czy "Taśmy grozy".
"Pitbull" wydaje się być najpoważniejszym kandydatem do zgarnięcia jak największej ilości nagród. Nominowany aż w 4 kategoriach, za najlepszy film, najlepszą aktorkę i aż dwóch najlepszych aktorów: Janusza Gajosa i Krzysztofa Stroińskiego.
"Urok i trudność tego, co robimy polega na prawdziwym pokazaniu kawałka życia szeregowego pracownika najniższego szczebla policji kryminalnej. Nie graliśmy filmu o „policjantach i złodziejach”. Staraliśmy się pokazać prawdziwych ludzi operujących w najbrudniejszych rejonach ludzkiego życia. Nie są to kryształowi przedstawiciele społeczeństwa. Mają sporo grzechów na sumieniu, a życie plącze im się w rożny sposób. Po przeczytaniu scenariusza odniosłem wrażenie, że zanurzę się w czarnych kolorach." - mówi Janusz Gajos, który wcielił się w rolę Benka - młodszego aspiranta, któremu brakuje dwóch miesięcy do przejścia na emeryturę i wizja życia bez celu.
Prawdopodobnie nominacja dla Krzysztofa Stroińskiego spowodowana była jego przejmującą rolą policjanta-alkoholika:
"Metyl przez większość czasu ekranowego jest pijany, a jeśli nie jest pijany, to jest w jakimś innym ekstremalnym, odbiegającym od normy stanie. Sposób grania pijanego ustaliliśmy podczas pierwszej rozmowy. Założyliśmy, że wszystko, co kojarzy się z powszechnym, zewnętrznym opisem człowieka nietrzeźwego, powinno nas mniej interesować. Staraliśmy się myśleć kategoriami człowieka, który jest w stanie upojenia nie okazjonalnie, lecz ciągle. Metyl ma umiejętności maskowania się. Jest rutyniarzem i jego picie nie jest zbyt spektakularne. Przewraca się i bełkoce tylko w samotności. On w końcu dość sprawnie pracuje. Paradoks tej postaci polega na tym, że to, co rujnuje mu życie, w jakimś sensie pomaga mu w pracy. Metyl jest bardzo błyskotliwym człowiekiem, odnoszącym zawodowe sukcesy."
Mimo ciepłego przyjęcia przez krytyków, a szczególnie przez widownię "Pitbull" posmakował z ważniejszych nagród jedynie dwóch nominacji do Orłów. Zatem mocna pozycja w Złotych Kaczkach może być dla niego nagrodą pocieszenia.
» Komornik
reż.
Feliks Falk, wyk. Andrzej Chyra, Małgorzata Kożuchowska, Kinga Preis, Jan Frycz
Lucjan Bohme ma około trzydziestu lat. Jest komornikiem w małym, polskim mieście. Może poszczycić się jedną z lepszych ściągalności długów. Zawdzięcza to swojej bezwzględności, ścisłemu przestrzeganiu prawa i bezkompromisowości. Wkrótce okazuje się, że Bohme dostaje nauczkę, rozumie swoje złe postępowanie i próbuje to naprawić, ale jest już za późno.
"Komornik" to najmocniejszy kandydat do głównej nagrody "Filmu". Film, który miał być polskim kandydatem do Oscara. Niestety nie udało się. Na festiwalu w Gdyni, oraz przy rozdaniu Orłów "Komornik" zebrał nagrody głównie dla Andrzeja Chyry, Kingi Preis i scenarzysty Grzegorza Łoszewskiego.
Scenariusz do filmu powstał bowiem już przed 2003 rokiem. Nosił tytuł "Wszyscy Święci" i wchodził w skład cyklu filmów "Święta Polskie". Został nagrodzony w XII polskiej edycji Międzynarodowego Konkursu Scenariuszowego o Nagrodę Hartley-Merrill. Tym scenariuszem zainteresował się Feliks Falk, który przez 10 lat nie nakręcił żadnego filmu kinowego -
"Stałem jednak za kamerą, nakręciłem choćby serial „Twarze i maski”, który bardzo sobie cenię. Moja satysfakcja z pracy nad „Komornikiem” płynęła przede wszystkim z tego, że miałem do czynienia z dobrym scenariuszem. Ekipa czuła to samo, więc wspólna praca nad filmem była dla nas przyjemnością." - mówi reżyser.
"Komornik" często przez pryzmat reżysera porównywany jest do "Wodzireja" z 1977 roku z Jerzym Stuhrem w roli głównej. Podobna postać Lutka Danielaka i Lucjana Bohme. Obaj dążący do celu za wszelką cenę, obaj bezwzględni.
" 'Komornik' " jest w pewnym stopniu współczesnym echem mojego filmu z lat 70., „Wodzireja". Tak jak tam, bohater jest wyrazisty, dynamiczny i bezwzględny w swoim dążeniu do celu. Różni się jednak tym, że działa otwarcie, nie ukrywając swoich intencji ani metod. Najważniejsza jednak różnica to ta, że następuje w nim przemiana. Lucek mimo nieudanej próby ekspiacji i zadośćuczynienia krzywdom swoich ofiar, a także przyzwolenia na kontynuację swoich metod przez ludzi, z którymi współpracuje, nie wróci już na tę samą drogę. Bohater znajduje w sobie siłę, żeby zbuntować się i przeciwstawić złu. Dzięki temu film uzyskuje inny wymiar; pokazuje widzowi, że istnieje „światełko w tunelu", że są wartości, do których zawsze można wrócić." - twierdzi Feliks Falk.
» W dół kolorowym wzgórzem
reż.
Przemysław Wojcieszek, wyk. Dariusz Majchrzak, Aleksandra Popławska, Rafał Maćkowiak
Rysiek to dwudziestoparoletni mężczyzna, który wychodzi z więzienia. Udaje się w rodzinne strony na wieś. Tam chce zająć się nieużywanym gospodarstwem zmarłych rodziców, oraz odzyskać dawną dziewczynę Agatę, z którą zerwał jeszcze przed więzieniem. Niestety napotyka problemy. Agata została żoną Jarka - brata Ryśka, który chce sprzedać gospodarstwo i zacząć nowe życie w Warszawie. Rysiek postanawia walczyć o swoje.
"W dół kolorowym wzgórzem" dostało nominacje za najlepszy film, oraz za rolę kobiecą dla Aleksandry Popławskiej, dla której ten film jest debiutem kinowym. Reżyser Przemysław Wojcieszek stawia na młodą obsadę. W rolach głównych zatem Dariusz Majchrzak i Rafał Maćkowiak, którzy swoją karierę aktorską dopiero rozpoczynają.
Film otrzymał już dość istotną nagrodę. Na XXIX Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni zauważono w nim najlepszy debiut filmowy. Według opinii w prasie "W dół..." pozbył się błędów wcześniejszego filmu tego reżysera - "Głośniej od bomb" (2001) i Wojcieszek zapowiada się jednym z lepszych reżyserów młodego pokolenia.
» Broken Flowers
reż.
Jim Jarmusch, wyk. Bill Murray, Jeffrey Wright, Julie Delpy, Sharon Stone
Don Johnston to mężczyzna, który unika trwałych związków. W momencie gdy rozstaje się z ostatnią narzeczoną dostaje list w różowej kopercie. Tam pewien anonimowy człowiek pisze, że Don ma syna z jedną ze swoich byłych kobiet, który chce się spotkać z ojcem. Don wraz ze swoim przyjacielem detektywem-amatorem postanawia odnaleźć swojego potomka.
Z polskich nagród "Broken Flowers" zyskał jedynie dwie nominacje do Złotych Kaczek. Na scenie światowej uzyskał Grand Prix na festiwalu w Cannes.
Zebrał oklaski na łamach prasy w Polsce. Jerzy Płażewski z "Kina" tak opisuje ten film:
"był od początku legendą festiwalu i trzeba było maksimum akrobacji, by się dostać na którąś z projekcji. A było warto. Ten „film drogi” o byłym donżuanie, wyprawiającym się na poszukiwanie rzekomego syna, z fenomenalną obsadą i w kalejdoskopowej barwności gromadzący obrazy ‘Ameryki B”, wyreżyserowany został z z europejską powściągliwością. Utkany jest inteligentnie z aluzji, niedopowiedzeń, przypuszczeń. Daje widzowi frajdę samodzielnego odnajdywania znaczeń i interpretowania dwuznacznych sytuacji, które dopiero stopniowo układają się w konsekwentną całość. Wielki Bill Murray dosięgnął tu poziomu swej kreacji w ‘Między słowami”. Wielkie kino!"
» Gwiezdne Wojny - Epizod 3: Zemsta Sithów
reż.
George Lucas, wyk. Ewan McGregor, Samuel L. Jackson, Natalie
Portman
Fabułę zna każdy fan "Gwiezdnych Wojen", a tych nie brakuje. Mało tego, każdy wie jak film się rozpocznie i jak skończy. Skoro więc w sumie wszystko wiadomo, to co sprawia, że ludzie na film czekali w zniecierpliwieniu? George Lucas w 1977 roku pokazał "Nową nadzieję", aby w 2005 roku oddać w ręce kończącą 30 letnią serię "Zemstę Sithów"
W Galaktyce trwa Wojna Klonów. Kadencja kanclerza Palpatine'a dobiegła już końca jednak na skutek sytuacji pozostaje on nadal na urzędzie i sprawuje władzę. Niepokoi to Radę Jedi, którzy są skłonni siłą przejąć Sejm i tym samym pozbawić Palpatine'a urzędu. Młody Anakin Skywalker zostaje wytypowany przez kanclerza na jego przedstawiciela w Radzie Jedi. Skywalker ukrywa fakt ślubu z Padme Amidalą, oraz fakt, że kobieta jest w ciąży. Wkrótce Skywalkera nawiedzają sny o śmierci żony. Zaczyna rozpaczliwie poszukiwać sposobu, aby ją od tego uchronić. Z "pomocą" przychodzi Palpatine, który okazuje się być Darthem Sidiousem - Lordem Sithów. Sprowadza on młodego Jedi na Ciemną Stronę Mocy.
Nominacja do Złotych Kaczek jest zaskoczeniem. "Gwiezdne Wojny" wywołują emocje głównie u fanów tej serii. Produkcja George'a Lucasa nie zdobyła na świecie praktycznie żadnych znaczących statuetek. Jeżeli nie liczyć Złotej Maliny Haydena Christensena, co akurat dobrze o nim nie świadczy.
George Lucas dzieła dokończył: ”Zdecydowałem się nakręcić części I, II i III, bo chciałem opowiedzieć historię Anakina, człowieka, która wyrzekł się dobra i przeszedł na stronę zła, by w końcu znaleźć odkupienie dzięki swoim dzieciom. Cieszę się, że mogłem dokończyć dzieła”. A fani z pewnością chcieliby kolejnego cyklu.
» Lato miłości
reż.
Paweł Pawlikowski, wyk. Nathalie Press, Paddy Considine, Emily Blunt
Rzecz dzieje się w Wielkiej Brytanii w nieokreślonym do końca miejscu, jak i czasie. Tamsin jest bogatą nastolatką, która spędza wakacje na wsi. Zaprzyjaźnia się z Moną, jej rówieśniczką mieszkającą tam, będącą zupełnym przeciwieństwem Tamsin, zarówno pod względem materialnym, jak i usposobienia. Dziewczyny łączy wspólne zainteresowanie, ale letni okres, młody wiek sprawiają, że fascynacja własnymi osobami przejawia się również po części na gruncie erotycznym. Poetycki film o uczuciach, emocjach i przyjaźni.
Co prawda nazwisko reżysera brzmi swojsko, bo twórcą filmu jest Paweł Pawlikowski, ale w wieku 14 lat wyjechał wraz z matką do Wielkiej Brytanii, film jest zatem produkcji brytyjskiej. Niech świadczy o tym bowiem Orzeł 2006 przyznany "Lecie miłości" w kategorii najlepszego filmu zagranicznego. Film Pawlikowskiego poszczycić się może jeszcze jedną nagrodą - BAFTĄ dla najlepszego filmu brytyjskiego.
"Lato miłości" to film luźno oparty na książce Helen Cross "My summer of love".
"Punktem wyjścia naszej historii była książka Helen Cross "My summer of love". Jej bohaterki zaintrygowały mnie, są skomplikowane, a jednocześnie zabawne. Powieść ta łączy w sobie elementy romantyczne z cynizmem i humorem. Jest w tej książce wiele fragmentów, w których wręcz się zakochałem." - opowiada Pawlikowski.
Film ucieka od próby przedstawienia dojrzewania dzisiejszej młodzieży. O jego akcji możemy powiedzieć, że dzieje się w XX wieku, ale z określeniem konkretniejszej daty jest problem. Podobnie jest z miejscem. To sprawia, że film jest uniwersalny, a było to zamierzone:
"Zrobiliśmy wiele, by pozbawić naszą historię cech współczesnego świata, w którym trudno jest wyobrazić sobie i udramatyzować tę lekko archaiczną pasję i religijność. Usiłowaliśmy obedrzeć nasz film z cech charakteryzujących dzisiejszą Wielką Brytanię, m.in. usuwając hałaśliwą marną muzykę w wykonaniu bardzo popularnych boys bandów (nastolatki słuchają dziś strasznej muzyki i musieliśmy pozbawić jej nasze bohaterki... biedne dziewczęta!). Znaleźliśmy kilka nieokreślonych wiekowo samochodów, które pozwoliły zachować niekonkretny przedział czasowy historii. Ujęcia budowaliśmy stosując proste, ponadczasowe kompozycje wizualne - domy, samochody, krajobrazy." - mówi Paweł Pawlikowski.
» Sin City - Miasto grzechu
reż.
Frank Miller, Robert Rodrigez, wyk. Mickey Rourke, Bruce Willis, Clive Owen, Benicio Del Toro, Elijah Wood, Jessica Alba
Film opowiada trzy historie, trzech mężczyzn znajdujących się w Mieście grzechu. Pierwszym jest Marv. Postawny, olbrzymi mężczyzna, twardy jak skała. Poznaje on piękną Goldie z którą spędza noc. Gdy budzi się rankiem, kobieta nie żyje, a ktoś chce wrobić Marva w morderstwo. Mężczyzna ucieka obławie policyjnej i prowadzi własne śledztwo, aby zemścić się na prawdziwym zbrodniarzu.
Drugi jest Dwight. Prywatny detektyw, który pomimo, że stara się unikać kłopotów, to w nie wpada. Całe szczęście, że potrafi sobie z nimi bezpardonowo radzić. Po zabiciu policjanta, Dwight postanawia chronić kobiety żyjące w jednej z dzielnic miasta.
Ostatnia już historia to opowieść o Johnie Hartiganie, ostatnim sprawiedliwym gliniarzu w mieście. John'a dzieli godzina od przejścia na emeryturę, ale postanawia odejść z hukiem. Ostatnią misją okazuje się uwolnienie jedenastoletniej dziewczynki, która wpadła w ręce sadystycznego syna senatora.
"Sin City" to film oparty na komiksach pod tym samym tytułem Franka Millera. Reżyser Robert Rodrigez postanowił wiernie odwzorować komiks dlatego też zaprosił do reżyserowania jego autora. Nie było to jednak takie proste.
"Z początku nie sądziłem, że to się może udać. Nie, żeby te historie nie mogły zostać przełożone na język filmu. Nie wierzyłem, że przemysł filmowy, taki jakim go pojmowałem, będzie w stanie przetworzyć mój materiał, nie zamieniając go w coś, czym nie jest." - mówi Miller, a później dodaje -
"Miałem w głowie jedną myśl: Dobrze zarabiam i nie ma żadnej potrzeby dzielenia się tym, co robię z nikim innym. I tej myśli się trzymałem, dopóki Rodrigez nie zaczął nękać mojego adwokata, później redaktora, a w końcu wytropił mnie jak pies myśliwski, … nie mogłem się mu oprzeć". Jednak Rodrigez nalegał:
"Powiedziałem mu: Słuchaj, nic jeszcze nie ustalajmy na pewno. Może w którąś sobotę nakręcimy z moją ekipą i kilkoma zaprzyjaźnionymi aktorami (Joshem Hartnettem i Marley Shelton) scenę otwierającą film, firma od efektów specjalnych doda efekty, podłożę muzykę i dodam napisy początkowe? W ciągu tygodnia będziesz mógł zobaczyć gotową scenę i zdecydujesz, czy ubijamy interes i pracujemy dalej. Pomyślałem, że jeśli Frankowi się spodoba, będziemy mogli pracować nad resztą filmu, a jeśli nie, będzie miał co pokazać przyjaciołom." I... udało się :)
Wiernie oddany na ekranie komiks, ciekawe dialogi i ten niebanalny nastrój nie sprawiły jednak lawiny nagród. Skończyło się na dwóch Saturnach: dla Mickeya Rourke za najlepszą postać drugoplanową, oraz dla najlepszego filmu.
» Za wszelką cenę
reż.
Clint Eastwood, wyk. Clint Eastwood, Hilary Swank, Morgan Freeman
Frankie Dunn to samotnik, człowiek związany z boksem, trener wielu zawodników. Jego jedynym przyjacielem jest Scarp - były bokser. Pewnego dnia, do Frankiego przychodzi trzydziestoletnia Maggie Ftizgerald, utalentowana zawodniczka, która chce, aby Frankie ją trenował. Dunn nigdy nie zajmował się kobiecym boksem, oraz twierdzi, że trzydzieści lat to za dużo na rozpoczęcie kariery. Maggie nakłaniana przez Scarpa, nie ustaje w prośbach o trening. Wkrótce Frankie się przekonuje do kobiety i rezultaty przechodzą jego oczekiwania.
Reżyser i aktor Clint Eastwood, scenarzysta Paul Haggis. Zdobywca 4 Oscarów, za najlepszy film, dla Eastwooda za najlepszą reżyserię, Hilary Swank za najlepszą aktorkę i Morgana Freemana za najlepszego aktora drugoplanowego. Do tego 2 Złote Globy i Cesar za najlepszy film zagraniczny. Robi wrażenie
Kolejny film, który ucieka od współczesnych realiów: "Chciałem, aby miało się wrażenie, że nie jest to film współczesny, chociaż akcja dzieje się w teraźniejszości. Próbowałem stworzyć atmosferę dowolnego momentu w przeszłości tak, jakby akcja filmu toczyła się w latach 40., 50., 60. czy 70. Dążyłem do ponadczasowości" - mówi reżyser.
»Autor:
»na
podstawie: pressbooków powyższych filmów, serwisu "OFilmie",
magazynu "Kino"
|