|
Reed Richards, Sue Storm, Ben Grimm i Johnny Storm - czwórka astronautów, którzy na skutek zetknięcia z kosmicznym promieniowaniem nabywa nadludzkich umiejętności. Reed może rozciągać się jak guma, Sue bez problemu staje się niewidzialna i potrafi tworzyć pole siłowe chroniące ją i towarzyszy, Ben staje się człowiekiem-skałą, a Johnny, gdy ma na to ochotę płonie ogniem i lata. Oprócz tej czwórki napromieniowany został także sponsor pechowej wyprawy: Victor von Doom, który ma zamiar zemścić się na Reedzie i jego towarzyszach. Nasi bohaterowie będą musieli pokonać go i przy okazji uratować świat. :)
"Fantastyczna czwórka" jest adaptacją kultowej serii komiksowej, której początki sięgają lat 60-tych. Fabuła filmu jak widać zbyt odkrywcza nie jest. Nic tu nowego, niespodziewanego. Mamy tu do czynienia ze wstępem do historii o Fantastycznej czwórce, wszystko wskazuje na to, że historia będzie kontynuowana (zresztą druga część już została zapowiedziana, a na niej pewnie się nie skończy).
Aktorstwo w filmie stoi na niezłym poziomie. Mamy tu dość znanych aktorów: Ioana Gruffudda, Jessicę Albę, Micheala Chiklisa i Chrisa Evansa. Nie są to osoby, które mają na swoim koncie dużo przebojowych filmów, ale tu wszyscy zagrali przyzwoicie, nie ma specjalnie na co narzekać. A Jessica Alba jest jeszcze piękniejsza niż zwykle. ;) W rolę Von Dooma wcielił się Julian McMahon - wydaje mi się, że on zagrał w tym filmie najlepiej. Warto dodać, że w filmie epizodyczną rolę zagrał Stan Lee - wcielił się w listonosza. :)
Efekty specjalne są naprawdę dobre. Nie jest to żadna rewelacja, są lepsze i gorsze momenty, ale na szczęście więcej jest tych pierwszych. Twórcy świetnie postąpili ze sprawą niewidzialności Invisible Woman (Sue Storm) - gdy znika nie jest całkowicie niewidzialna, możemy dostrzec jej rysy itp. Ucieszył mnie fakt, że Thing (Ben Grimm) nie został stworzony komputerowo. W filmie mamy do czynienia z aktorem ubranym w kostium, komputer wykorzystano tylko do wykonania drobnych poprawek. Mam jeszcze w pamięci komputerową Godzillę, czy Yodę - obie postaci wykonane w technice komputerowej straciły to coś.
W "F4" świetna jest muzyka. Idealnie pasuje do klimatu filmu, mamy tu szybkie, mocne kawałki. Soundtrack z filmu przez długi czas cieszył się olbrzymią popularnością, znajdziemy na nim utwory takich sław jak Anastacia z Benem Moodym, czy Velvet Revolver. Płytkę z muzyką z tego filmu naprawdę warto mieć w domu. W filmie możemy znaleźć sporo zabawnych momentów. Znikome poczucie humoru było poważną wadą m.in. "Spider-Mana", którego komiksowy odpowiednik aż kipi humorem. ;-) W "Fantastycznej czwórce na szczęście o tym aspekcie nie zapomniano i na twarzy oglądającego nie raz pojawi się uśmiech.
 |
Wadą filmu jest zbyt mała ilość akcji. Rozumiem, że mamy tu do czynienia ze wstępem i autorzy muszą nas zapoznać z historią, ale i tak momentów trzymających w napięciu jest tu za mało. Mam nadzieje, że twórcy w następnej części przywiążą do tego elementu więcje wagi, gdyż ta część wydaje się być nieco przegadana.
W polskich kinach film pojawił się wyłącznie w wersji z dubbingiem, więc muszę tu wspomnieć o jego poziomie. Ogólnie nie jest źle, ale mogło być dużo lepiej. Drażni tu w szczególności głos podkładany pod postać Sue Storm - jest on zbyt dziecinny, zupełnie nie pasuje do Jessici Alby. Pozostałe postacie mają nieźle dobranych lektorów. Denerwuje jednak sam fakt, że film został wydany wyłącznie w wersji polskiej, nie można było pójść na wersję oryginalną z polskimi napisami. Dystrybutor potraktował "Fantastyczną czwórkę" jak film dla dzieci, uległ stereotypowi mówiącemu, że komiksy są dla dzieci... W takim już kraju niestety żyjemy.
Film został wydany grudniu ubiegłego roku na DVD i VHS. Istnieją dwa wydania DVD - jednodyskowe i dwudyskowe, jednak tego drugiego nie udało mi się zdobyć. Warto jednak zaznaczyć, że to pierwsze wydanie obfituje w ciekawe dodatki tj. teledyski, czy świetny materiał z kampanii promocyjnej filmu (reżyseria Jessica Alba :D).
Podsumowując - jeśli lubisz komiksy film powinieneś obejrzeć, a jeśli nie przepadasz za historiami obrazkowymi możesz obejrzeć, ale nie spodziewaj się rewelacji. Jest nieźle, ale mogło być lepiej.
»Ocena:
7/10
»Autor:
|