» Pierwszy komiks o Elektrze pojawił się w 1980 roku;
W filmie "Daredevil" mieliśmy okazję zobaczyć scenę, w której tytułowa bohaterka filmu będącego przedmiotem tej recenzji ginie. W "Elektrze" możemy z kolei ujrzeć zmartwychwstanie głównej bohaterki. Elektra, która brała nauki w Zakonie Dłoni zostaje płatną zabójczynią. Kobieta dostaje zadanie zabicia Marka Millera i jego trzynastoletniej córki. Elektra jednak zaprzyjaźnia się z nimi i chroni ich przed innymi mordercami... Tak zaczyna się film "Elektra". Po raz pierwszy z główną bohaterką zetknęliśmy się w filmie "Daredevil" z roku 2003. W obu filmach w rolę pięknej zabójczyni wciela się Jennifer Garner znana przede wszystkim z roli w serialu "Agentka o stu twarzach". Film "Elektra" w Polsce nie cieszy się zbytnią popularnością. Przeszedł u nas bez echa, jak z resztą wiele innych filmów powstałych na motywach komiksu. Czy jednak film zasługuje na większe zainteresowanie? "Elektra" to film akcji na motywach komiksu. Jeśli miałbym go do czegoś porównać, to pierwsze co przychodzi na myśl to "Kill Bill" Tarantino. Niestety "Elektra" poziomem znacznie odstaje od tego dzieła z Umą Thurman. Ale po kolei... Jak juz wspomniałem w główną bohaterkę wcieliła się Jennifer Garner. Niestety nie gra ona zbyt dobrze, zresztą także pozostali aktorzy nie popisali się swoimi umiejętnościami aktorskimi. Aktorzy wcielają się w poszczególne postaci bez jakiegokolwiek przekonania. Pod tym względem jest tragicznie, nie pomaga nawet uroda głównej bohaterki. ;-) W "Daredevilu" mieliśmy do czynienia ze świetną muzyką, a soundtrack zawierał najpopularniejsze rockowe kawałki. Niestety w "Elektrze" nic takiego nie uświadczymy. Wielka szkoda, dobra muzyka w "Daredevilu" dodatkowo zachęcała do oglądania filmu. Tu muzykę można określić co najwyżej mianem przeciętnej. Efekty specjalne są niezłe, stoją na poziomie tych z filmu o Daredevilu. Fajnie się to wszystko ogląda, realizacja jest niezła. Plusem są też kostiumy i scenografia, ciekawe są też zdjęcia. W filmie tego typu powinno znaleźć się dużo walk. Niestety tu ich zbyt wiele nie uświadczymy. Twórcy woleli zająć się stroną psychologiczną postaci głównej bohaterki i gdyby nie finałowa walka byłoby naprawdę kiepsko. Film jest zdecydowanie przegadany. Pół biedy gdyby dialogi stały na dobrym poziomie. Niestety - twórcy zawiedli także i tu. Teksty bohaterów są sztuczne, bezsensowne. Nie ma sensu dłużej pisać o tym filmie, gdyż jest to niestety po prostu średni film akcji, który nie wyróżnia się prawie niczym, a poza tym jest przegadany i w rezultacie nudnawy. Może zainteresować przy pierwszym seansie, ale raczej nie będziecie chcieli do niego zbyt szybko wrócić. Walka, która powinna być podporą filmu, została potraktowana po macoszemu, jedynie ostatnia walka Elektry może się podobać. Film możecie zobaczyć, ale nie spodziewajcie się rewelacji.
»Ocena: 5/10
»Autor: Mielonek
tytuł oryginalny: Elektra