|
"Kod da Vinci" okazał się być filmem głośnym, dobrze rozreklamowanym i kontrowersyjnym, choć może nieco tą kontrowersję dzielić musi z książką, której jest ekranizacją. Logicznym jest, że strona oficjalna filmu będzie szła w parze z samą produkcją. Tak też jest.
Po wpisaniu prostego adresu naszym oczom ukazuje się strona zrobiona, a jakże... we flashu. Za tego typu stronami nie przepadam, bo posiadając nawet szybkie łącze muszę niestety użerać się z powolnymi przejściami, które zapewne na dysku webmasterów i pomysłodawców prezentowały się bosko.
Strona jest klimatyczna, wita nas intro, które chyba chce udawać krótki zwiastun. Nie jestem jednak pewien, bo o ile głos słyszałem dobrze, to już animacji nie widziałem za dobrze, a jedynie zmieniające
się w żółwim tempie i przeskakujące obrazy - efekt tego, że łącze nie radzi sobie ze zbyt wielką ilością graficznych danych. Nie zauważyłem, żeby owe intro dało się obejść. Po niezbyt udanym początku wita nas menu ułożone poziomo.
Kilka podstawowych działów: Postacie, Gry, Galeria Da Vinci, Zwiastun i Synospis. Dwa pierwsze działy możemy rozwinąć. Mamy zatem oficjalne materiały o najważniejszych postaciach. Brakuje infa o aktorach. Dział Gry oferuje nam dwie internetowe gry Anagramy i Symbole. Nie wnikam w nie. Kto jest ich ciekawy, niech sam sobie zobaczy.
Sporym zaskoczeniem był dla mnie dział Galeria Da Vinci. Zamiast fotosów z filmu, mamy obrazy Leonarda. Przy czym na początku ułożony jest on jako animacja, a przesuwając specjalny suwak możemy jeździć po połączonych ze sobą zdjęciach, tak jakbyśmy obrabiali jakieś nagranie video. Ciekawy pomysł, ale zupełnie niepraktyczny.
Fotografie znajdują się natomiast przy konkretnych postaciach. Obok informacji o nich mamy do wyboru fotografie i tapety. Tapet jest ok. 6 wszystkie w 5 rozdzielczościach od 800x600 po 1920x1080. Tapety łatwo ściągnąć, fotki można tylko oglądać.
Ciekawie prezentuje się również dział Zwiastun. Tam znajdziemy trzy zwiastuny i kilka wyciętych części filmu. Właściwie tylko główny zwiastun da się ściągnąć. Resztę możemy oglądać w trzech szybkościach (małej, średniej i dużej). Odtwarzacz działa bez zarzutu.
Strona dostaje u mnie minusa za brak możliwości pobrania fotek, brak informacji o aktorach i piekielnie powolną animację. Odechciewa się poruszania po stronie jeżeli na każdym kroku czai się animacja z którą nie radzi sobie Twój komputer. Brawa za klimat i muzykę. Niestety poruszanie się po stronie "Kodu..." sprawia, że chcemy stamtąd jak najszybciej uciec.
»Ocena:
1+/5
»Adres strony:
Kolejny głośny film w dziale recenzji stron WWW. A raczej jeden z najgłośniejszych sequeli tego roku. Jak dla mnie sam film to odgrzewany kotlet, bez takiego swoistego kopa, czy smaczku. Strona jest w sumie do filmu podobna.
Wykonana na zlecenie Cinepixu, czyli polskiego dystrybutora. Wchodząc na nią znowu nadziewamy się na flash, ale tym razem zupełnie inny. Flash w stronie "Epoki..." jest prosty, odnosi się do stylu całego filmu, ale jest pozbawiony praktycznie zupełnie animacji. To sprawia, że na pierwszy rzut oka dominuje prostota. Trochę to kłuje po oczach, ale zaraz potem gdy zaczynamy chodzić po działach jest wręcz rewelacyjnie.
Mamy kilka podstawowych działów: O filmie, bohaterowie, fotosy, trailer, tapety i wygaszacz. Cała zawartość merytoryczna strony znajduje się zatem w dziale pierwszym. Mamy do czynienia z flashowymi suwakami, ale ze względu na to, że animacja jest prosta i lekka, to nie sprawiają one problemu.
Dziwny jest dla mnie dział bohaterowie. Ograniczony jest on do wyszczególnienia najważniejszych bohaterów, przedstawienia ich wyglądu i podania autorów polskiego dubbingu. Gdzie tu sens i logika? Fotek naliczyłem 13, niestety strona cierpi na "ochronę danych", czyli nie jest skora do ściągania na dysk zdjęć, a szkoda. Trailer jest jeden. Po naciśnięciu przycisku odtwarza się automatycznie. Sam player ma tylko dwa niezbędne przyciski: pausę/start i stop. Nie ma przesuwającego się paska, nie ma zegara z czasem. Tapet jest 6 i są dostępne w jednej tylko rozdzielczości 769x577.
To co uderza to prostota. Poruszanie się po stronie jest łatwe, nie wymaga ona szybkiego łącza. Wszystko chodzi płynnie. To dobrze, bo po stronie aż chce się pochodzić. Tylko, że... nie ma za bardzo po czym. Nie oszukujmy się strona Cinepixu zrobiona jest bo tak wypada. Małym kosztem i nakładem pracy. Jest czysta, przejrzysta, czytelna, ale mało atrakcyjna.
»Ocena:
3-/5
»Adres strony:
Uderzające podobieństwo stron internetowych do filmów mnie zadziwia. Zresztą to w sumie chyba dobrze, że ich twórcy starają się złapać niepowtarzalny klimat produkcji, bo przecież o to chodzi. Czasami jednak przydałoby się, żeby webmasterzy nie robili stron uderzająco podobnych do tematyki filmu. Z prostego powodu. Jeżeli film jest nienajlepszy to strona też będzie cierpieć.
Autorzy wyłapali z MI3, oraz z całego cyklu jedną wadę. Filmy z Ethanem Huntem są przesytem formy nad treścią i taką też witrynę zrobiono.
Internautę wita intro, piękna, ogromna, zapalająca lont zapałka. Przechodzimy na główną stronę i już słyszymy w tle znany nam wszystkim motyw z cyklu MI. Zawartość merytoryczna jest niewielka. Zajmuje dwa
zdania w jednym dziale (O filmie). Reszta to już multimedia. Zwiastun, galeria, quiz i tapety.
Zwiastuny są dwa w trzech standardowych rozmiarach. Różnią się tym, że jeden jest z polskimi napisami. Niestety aby na niezłym łączu zobaczyć najmniejszy zwiastun musiałem sobie "trochę" poczekać. Do średniej wersji straciłem cierpliwość, a dużej już wcale nie odpalałem.
W galerii jest 6 fotek, na które można sobie popatrzeć, wielkość raczej nie zachwyca, ilość również. Tyle samo co fotek jest też tapet, wszystkie w dwóch rozmiarach (1024x768 i 1280x1024). Na deser autorzy przygotowali quiz składający się z 10 prostych pytań, na które ktoś kto w miarę zainteresował się całym cyklem nie powinien mieć kłopotów z odpowiedzią. Szkoda jedynie, że link na stronie oficjalnej prowadzi nas do strony chello. Wielki koszmarny błąd. Jeszcze większym jest muzyka podczas przejścia do quizu. Przeglądając stronę oficjalną słyszymy powtarzający się motyw MI. Gdy otwiera nam się okno ze stroną chello po jakimś czasie też słyszymy zdublowany ten sam motyw. Musimy któryś ręcznie wyłączyć. Szkoda, że nikt nie pomyślał o takim drobiazgu.
Strona jest oczywiście we flashu, ale za to chodzi bardzo przyjemnie. To muszę przyznać, że niewiele jest stron wykonanych w całości we flashu, posiadających zaawansowane animacje, które chodzą tak gładko.
Szczerze mówiąc jednak twórcy mogli postarać się o coś więcej.
Sporo takich niedoróbek, zupełne olanie sobie strony merytorycznej. Za to stronka toleruje posiadaczy wolniejszych łącz.
»Ocena:
3-/5
»Adres strony:
Filmu nie widziałem, najpierw słyszałem, że to straszna klapa. Wiadomo, polska produkcja, gangsterka. Skąd my to znamy? Czy tego już nie było? Było? Wiązał się z tym wiejski humor, śmiech z przekleństw, głupia fabuła. Przeczytałem jednak recenzję, która jest w tym numerze, poczytałem opinie na zaufanym forum filmowym i naszła mnie ochota na obejrzenie tego filmu. Najpierw postanowiłem wejść na stronę internetową. A jest na co!
Strona utrzymana w kolorach z plakatu. Czarny, biały, żółty i czerwony to cztery główne kolory. Strona wykonana we flashu w całości. O dziwo nie traci za bardzo na przejściach w animacji. To się chwali, choć zdarza się, że są przestoje. Nie to jednak jest
najważniejsze w stronie. Ktoś kto robił stronę sprawę przemyślał. Nie ma bowiem tradycyjnie podpisanych działów, które są ułożone w poziomym, bądź pionowym menu. Pokonawszy już przycisk wejdź, wysłuchawszy Bodzia Lindy i kliknąwszy na królika, którego prawdopodobnie przez to kliknięcie uśmierciłem pojawiają się na ekranie ikony. Palec, koleś ze
spluwą, panienka, afisz, samochód, kręgle i skrępowany facet. Wszystko utrzymane w konwencji komiksowej. Te wszystkie ikony prowadzą nas do właściwie standardowych działów z fabułą, bohaterami, zdjęciami, multimediami, grą, itd. Ale wszystkie działy są utrzymane w tej nietypowej konwencji.
Fabuła przedstawiona jako komiks. Czytając go poznajemy podstawę fabuły filmu. Komiks zrealizowany sprawnie i czytelnie. Zdjęcia z tekstem przechodzą bardzo płynnie. To się podoba. Bohaterowie są przedstawieni w sposób lekki, ogólnie i z jajem. Autorzy nie boją się tekstów stylu: "Prosimy nie klikać na cycki" (o Czarneckiej).
Jest też info muzyczne o.. muzyce :). Jest info o twórcach filmu. Dział foto jest obszerny. 50 fotek to dużo, nie ma opcji do ściągnięcia, wielkość jest raczej średnia. W multimediach jest zwiastun, dwa plakaty i kilka tapet w jednej rozdzielczości. Do zwiastunu będziecie potrzebować QuickTime Playera. Ale odtwarza się szybko i płynnie. Jest jeszcze gra. Polega na rozpędzeniu samochodu, który na dachu ma deskę surferową. Gdy droga się kończy trzeba zahamować i zrzucić deskę do przodu. Ma ona zalecieć jak najdalej. Mój wynik to ok. 350 metrów. Do rekordów zabrakło mi ok. 100 metrów :).
Strona mi się podobała i to bardzo. Mimo, że za takimi klimatami nie bardzo przepadam, wolę raczej coś bardziej stylizowanego, to jednak pomysł na stronę jest świetny. Brawa z mojej strony. Świetne muzyczne wykonanie, świetne dźwiękowe efekty, jako dialogi z filmu. Oby więcej takich stron. Warto zajrzeć!
»Ocena:
5/5
»Adres strony:
|