Wyliczanka (ale nie taka woda)


Na kogo spojrzę, na tego bęc. Pałka zapałka, dwa kije, kto się nie schowa, tego zabiję. Nie widzę, nie patrzę.. Tego się brzydzę, tego nie lubię, a tego nienawidzę. Uczucia, emocje, chwila, prawda, spojrzenie.. Wzrok utkwiony mam w człowieka. Zamykam się w sobie. Nie czuję.. Nie myślę.. Pobiję, pokopię i znikam. Kogo spotkam na drodze? Kto mi najdzie? Kto wyskoczy? Kogo zranię, tego nie lubię. Nie kocham, nie lubię, nie szanuję, chyba zaraz zwariuję. Tego nie znam, tego pierwsze widzę, tego wolę unikać, bo go nienawidzę. Ludzie, zwierzęta, koty, myszy, szczury i wiewióry. Biję, kopię i uciekam. Tego spotkam kogo zbiję. Wyrwę serce i utłukę. Chwila prawdy i zapomnę. Wyjdę z siebie, póki żyję.

Ten mi się naraził, ten mnie pobił, ten mi nawyzywał, a ten mnie obraził. Dzielą się ze względu na stosunek do mojej osoby. Kocham, lubię, szanuję, pobiję, obrażę, opluję. Ten jest zły, a ten jest dobry. Który bardziej mi bliski? Pierwszy dobry jest dla mnie, a drugiemu natrzaskam po pysku. Ludzie, obcy, kosmici, słonie, małpy, pingwiny.. Temu prawy sierpowy, temu z półobrotu, a temu zmienię rysopis na inny. Czuję, widzę, oddycham, biję, kopię, wariuję.. Wyjdę z siebie, póki żyję. Natrzaskam komuś, obiecuję.

Ciężka sprawa z tymi ludźmi. Masakra, tragedia, porażka.. Ten jest miły, ten spokojny, a ten się patrzy, jakby mnie nie lubił. Kto mi zaraz się narazi? Kto mi tylko czoła stawi? Oczy wyszły, nos rozbity, zęby wybite, kości połamane, zapadnięta klatka piersiowa, skolioza, kifoza, oczopląs, kaloryfer, ponaciągane ścięgna, ręka, noga, mózg na ścianie.. Prawy do lewego, urwę ci ucho, kolego. Kto ucieknie? Kto przeżyje? Tego nienawidzę, kogo pobiję. Wyliczankę czas zacząć, póki jeszcze jestem zły. Temu lekko walnąłem w szczękę, temu mocniej przywaliłem, a tego tak walnąłem, że jak stary niedźwiedź mocno śpi.

Agresja nie jest dobra? Dupa rakieta.. Jest dobra, jak dupa z bobra. Więc lepiej uciekaj, drogi kolego, albo padnij na ziemię i udawaj nieżywego. Bo ciebie nie lubię i ciebie się brzydzę. Ty mnie obraziłeś i ciebie nienawidzę. Nie kocham, nie lubię, nie szanuję, chyba cię zaraz poturbuję. Wybiję ci zęby i klatkę zapadnę. Wyrwę ci serce i ręce i nogi.. Uciekaj, zmykaj, wydupcaj.. Sratatata, ale z ciebie szmata. Wyszedłem z siebie, tak jak obiecałem. Napisałem groźbę. Pozdro szatan. Nara



Autor: Leniwiec
l.e.n@wp.pl