a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y

WoRld Cup


Nie zgadzam się z Panem Adamem z Zaosia, że jesteśmy
"Chrystusem Narodów"- cierpiętnikami z własnego wyboru.
Jesteśmy narodem sportowców. Stefan Pacek.


.

"O nienienienie - tylko nie to! Znowu oglądasz mecz?" - weszła niepewnie jak zwykle kołysząc biodrami. "Przecież wczoraj też leciało... Polska znowu gra z Arabami? Wy faceci macie fioła - czy jak widzicie na ekranie zieloną murawę, to odzywają się w was pierwotne instynkty? Przypomina Wam się dzieciństwo czy jak? Ja już nawet nie wspominam co się będzie działo jak się zaczną te durne mistrzostwa..."

Kobieto - zamilcz. Nie zrozumiesz tego. Nie pojmiesz nigdy czym jest dla faceta Liga Mistrzów. To nie tylko zimne piwo i gapienie się w ekran. Gdy patrzę na grającego Ronaldinho to doznaję katharsis. Ten chłopak z wystającą szczęką przywraca mi wiarę w piękno piłki. W radość. Zapytaj kiedyś Erica Cantony o to co mam na myśli...

"Kogo?"

To jak on po strzelonym golu wznosi ręce do nieba... To jak tuż przed wykonaniem karnego modli się o powodzenie. To jak uśmiecha się do rywali, jak fair potrafi być... Taką autentycznością on zaraża ludzi.

"Co robi?"

Zresztą tu nie chodzi tylko o piłkę nożną. Lubię też oglądać np. Otylię. Wszystkie zawodniczki walczą z żywiołem. Woda jest jakby alegorią życia. I ten ich styl - motylkowy. Wszystkie zawodniczki oprócz Otylii walczą z tą wodą - robią wymachy z całych sił ramionami. Ona jedna płynie. Pomimo tragedii, którą przeżyła, potrafiła się pozbierać, widać skubana umie przepłynąć przez życie... Wielu by się nie poskładało. A ona znowu zwycięża. Jej uśmiech przywraca mi wiarę w ludzi, wiesz. Podziwiam jej hart ducha. Po to jest właśnie sport, kobieto.

"Ychyyy... Ty - a gra może ten seksowny, no wiesz, ten... no... Maldini?"

No przecież Milan grał wczoraj to jak Maldini może dzisiaj grać?!

"Dobra dobra - tylko zapytałam. A ile to potrwa (bo chyba się ewakuuję na ten czas)?"

Przeważnie dziewięćdziesiąt minut...

aNomaLy


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y